obraz

4 lat temu Administrator

Publikacja


"caritas" to nie jest "miłosierdzie", ordo caritatis jest "porządkiem miłowania", 

w ramach tej zasady: najpierw najbliżsi, rodzina, później naród, później inni.[...]

Chrześcijański porządek miłościsprawdzony przez wieki funkcjonowania ludzkich społeczeństwprzebiega od jednostki, przez mniejsze wspólnoty ku szerszym, większym i największym kręgom społecznym. Nie jesteśmy żadną globalną wioską, gdzie wszystko jest na tym samym poziomie odpowiedzialności moralnej, lecz należymy do szeregu kręgów lub warstw uhierarchizowanych odpowiednio ze względu na największe przykazanieprzykazanie miłości. Dobrze pojęta miłość własna jest miarą miłości bliźniego (”będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”). Zatem każdy człowiek, przejawiający zdrową miłość własną, pragnący być pożytecznym dla innych, stara się dobrze zadbać o siebie. Dobrze jest, kiedy może pomóc innym, ale czasem sam może potrzebować pomocy od innych, a to też jest pożyteczne, bo uczy nas pokory, a innym pozwala praktykować miłość bliźniego wobec nas.Jeśli jednak mamy taki okres w życiu, że sami dajemy sobie dobrze radę, to uczynność zgodna z porządkiem miłości biegnie wtedy od nas w pierwszej kolejności do kręgu naszych najbliższych, czyli do naszej rodziny (bliższej i dalszej) lubgdy mamydalszy krąg naszych bliźnich to nasi szerzej lub węziej rozumiani przyjaciele, koledzy lub znajomi, którzy nie z nami spokrewnieni, ale przez  problemy – to w pierwszej kolejności moralne obowiązki pomocy dla nas powinna wypełnić nasza najbliższa rodzina, a jeśli to jest niemożliwe, to dalsza rodzina. Nie zawsze jednak tak się dzieje, bo jest to przecież zależne od poziomu moralności członków tej bliższej lub dalszej rodzinymogą nie poczuwać się do takiego obowiązku (nie mówię już o skrajnościach, kiedy próbują nawet szkodzić). Dlatego też w porządku chrześcijańskiej miłości mamy wzgląd na więzi przyjaźni lub zażyłej znajomości mogą nam pomóc, gdy jesteśmy w potrzebie lub my możemy im czasem pomóc, kiedy ktoś z tego kręgu jest w potrzebie, a my jesteśmy w stanie mu w czymś zaradzić

Udostępnij post na Facebooku