obraz

PAPIEŻE NA STRAŻY CYWILIZACJI 4 m-ce temu Administrator

< powrót do strony głównej

,,PAPIEŻE NA STRAŻY CYWILIZACJI"
dodano: 2018-07-19 21:33:00
aktualizacja: 2018-07-19 21:33:00
liczba wyświetleń: 469

Jeśli prawdą jest – a jest z pewnością – że cywilizacja świata zachodniego powstała jako produkt uboczny ewangelizacyjnej pracy Kościoła rzymskiego, i jeśli prawdą jest – a co do tego również nie ma żadnych wątpliwości – że tam, gdzie Piotr, tam i Kościół, rola papiestwa jako kreatora naszej cywilizacji nie wymaga tłumaczenia. Warto jednak przypomnieć najważniejsze na przestrzeni wieków etapy zaangażowania papieży na rzecz stworzenia i obrony cywilizacji świata chrześcijańskiego.

Autor © emberiza

Wygaśnięcie na Zachodzie instytucji cesarstwa w roku 476 rozpoczęło okres zamętu w samym sercu chrześcijaństwa – w Rzymie i na całym Półwyspie Apenińskim. Kolejne jego etapy znaczone w VI wieku kampaniami Bizancjum na rzecz „odbicia” Italii z rąk Gotów, a następnie ponowną inwazją plemion germańskich, tym razem Longobardów, uczyniły z biskupów Rzymu jedyną trwałą władzę. Nie tylko duchową. Emblematyczne pod tym względem są postać i pontyfikat świętego Grzegorza I Wielkiego (590–604) – Doktora Kościoła i organizatora misji na Wyspy Brytyjskie pod przewodnictwem Augustyna z Canterbury), a także troskliwego opiekuna aparatu administracyjnego, który pod jego nadzorem potrafił zapewnić ochronę nie tylko mieszkańcom Wiecznego Miasta. To wszak dzięki zapobiegliwości tego właśnie papieża ówcześni mieszkańcy Sycylii otrzymali na czas dostawy zboża, co zapobiegło klęsce głodu na wyspie. Procentowało tu wcześniejsze doświadczenie zdobyte przez Grzegorza jeszcze jako świeckiego, w szeregach administracji podporządkowanej cesarzom z Konstantynopola (był wówczas prefektem Rzymu). Nieprzypadkowo lud rzymski nazywał go konsulem Bożym.

 

W kolejnych wiekach wypełnianie przez papieży ewangelicznego wezwania: Wy dajcie im jeść (Mt 14, 16) odnosiło się wzorem świętego Grzegorza Wielkiego zarówno do strawy duchowej, jak i ziemskiej, rozumianej jako zaangażowanie biskupów Rzymu na rzecz zapewnienia Zachodowi politycznego spoiwa w postaci działań na rzecz powrotu na Zachód instytucji cesarstwa, co ostatecznie zwieńczyła cesarska koronacja króla Franków Karola Wielkiego rękoma papieża Leona III w Rzymie w Boże Narodzenie roku 800. Także później, podczas kolejnych odnowień instytucji cesarstwa na Zachodzie, współudział papiestwa okazywał się nieodzowny, nawet jeśli akurat na Stolicy Piotrowej nie zasiadał żaden wybitny następca Księcia Apostołów.

 

Można powiedzieć, że to papieże na powrót przywołali do świata zachodniego cesarzy, którzy obrzęd koronacji odbywali w Rzymie (nie w Konstantynopolu). Sacrum Imperium (dosłownie „namaszczone cesarstwo”) to przecież dziecko papiestwa. Dziecko – jak wiemy – krnąbrne i często nieposłuszne, mające wielkie ambicje. Od świętego Gelazego I po wielkich papieży średniowiecza: świętego Grzegorza VII, Innocentego III i Bonifacego VIII wiedzie ciąg Namiestników Chrystusowych, którzy niestrudzenie walczyli przeciw uroszczeniom kolejnych cesarzy chcących na wzór swoich bizantyjskich odpowiedników występować w roli „biskupów w sprawach zewnętrznych Kościoła”. Fakt utrzymania na Zachodzie podstawowych zasad cywilizacji łacińskiej, odrzucających dominację władzy świeckiej nad kościelną (bizantynizm), to kolejna wielka zasługa cywilizacyjna papiestwa.

 

Organizatorzy i animatorzy antemurale

Nie sposób też pominąć zasług „Bożych konsulów” na rzecz obrony tego, co pod ich auspicjami przez wieki systematycznie tworzono. Papieski Rzym w roku 846 boleśnie odczuł zetknięcie z islamem – „religią pokoju”. Hordy Saracenów, najechawszy Wieczne Miasto, splądrowały Bazylikę Świętego Piotra, nie oszczędzając samej konfesji Księcia Apostołów.

 

Gdy w XI wieku wschodni chrześcijanie doświadczali kolejnej fali zbrojnej agresji świata islamu (Turków seldżuckich), nieprzypadkowo właśnie w papieskim Rzymie szukali wsparcia. Wiedziano nad Bosforem, że jeśli pomoc ma przyjść z Zachodu, zorganizować ją może tylko biskup Rzymu. Wielkim orędownikiem zorganizowania takiej pomocy i stanięcia na jej czele pod sztandarem świętego Piotra był święty Grzegorz VII (1073–1085). Jego plany zniweczył, niestety, spór o inwestyturę z cesarzem Henrykiem IV. Wielkim jednak kontynuatorem myśli tego papieża był jego następca – błogosławiony Urban II, który w 1095 roku zwołał pierwszą zbrojną pielgrzymkę do Grobu Świętego.

 

I tak było przez następne wieki, gdy kolejni papieże stawali się najbardziej konsekwentnymi rzecznikami kontynuacji idei krucjatowej. I to nawet gdy nie istniało już, choćby w szczątkowej formie, Królestwo Jerozolimskie. O przewodzeniu krucjacie marzył w XV wieku papież Pius II (Eneasz Sylwiusz Piccolomini – wybitny przedstawiciel myśli humanistycznej). W sierpniu 1464 roku zmarł w Ankonie, bezskutecznie oczekując w tamtejszym porcie armii krzyżowców, którzy mieliby pod jego dowództwem ruszyć do Ziemi Świętej. W następnym wieku wielkim organizatorem obrony Zachodu przed muzułmańską nawałą stał się święty Pius V. Dzięki jego zabiegom doszło do zawiązania Ligii Świętej przez Państwo Kościelne, Hiszpanię i Wenecję, po czym 7 października 1571 roku flota sprzymierzonych odniosła pod Lepanto wspaniałe zwycięstwo nad flotą turecką.

XVII stulecie przyniosło kolejną falę zbrojnej ekspansji islamu w głąb chrześcijańskiej Europy i następny przykład zaangażowania biskupów Rzymu w organizację obrony przed agresorami. Dzięki inicjatywie błogosławionego Innocentego XI doszło w roku 1683 do zawiązania sojuszu między Rzecząpospolitą a Cesarstwem, który 12 września 1683 roku zaowocował – pod wodzą króla Jana III Sobieskiego i z walnym udziałem wojsk polskich – wspaniałym zwycięstwem nad armią turecką pod Wiedniem.

 

W roku następnym zawarto pod auspicjami papieża kolejną Ligę Świętą – łączącą Rzeczpospolitą, Cesarstwo, Wenecję i Państwo Kościelne – która skutecznie powstrzymała dalszą ekspansję turecką i pozwoliła po raz pierwszy na odzyskanie wcześniej zagrabionych przez muzułmanów chrześcijańskich terytoriów.

 

Na czele odnowy i przeciw herezjom

Otrzymane przez Zbawiciela wezwanie utwierdzania braci w wierze wielcy następcy świętego Piotra, który jako pierwszy usłyszał je podczas Ostatniej Wieczerzy, wypełniali poprzez inicjowanie i patronowanie poprzez wieki kolejnym fazom autentycznej odnowy Kościoła in capita et in membra. Trudno oddzielić postacie tak wybitnych papieży, jak błogosławiony Leon IX, Mikołaj II, błogosławiony Urban II, a zwłaszcza święty Grzegorz VII, od wielkiego dzieła odnowy Kościoła na przełomie XI i XII wieku, które przeszło do historii jako reformy gregoriańskie. Nazwa ta wprost nawiązuje do imienia świętego papieża – niezłomnego obrońcy praw Kościoła wobec uroszczeń władzy cesarskiej.

 

Po pięciu wiekach inny święty papież – Pius V – będzie realizował wielkie dzieło autentycznej reformy Kościoła ujęte w dekretach soboru trydenckiego (1545–1563), zarówno w odniesieniu do poprawy dyscypliny i formacji duchowieństwa, jak i wprowadzenia w życie wspaniałej odnowy liturgii Kościoła.

 

Równocześnie poprzez wieki papieże byli sumiennymi strażnikami ortodoksji, spełniając w ten sposób najważniejszy uczynek miłosierdzia wobec duszy, skierowany do wszystkich wiernych narażonych na oddziaływanie kolejnych wersji herezji. Tak było w przypadku walki z herezją manicheizmu (kataryzmu), którą podjął na początku XIII wieku papież Innocenty III, czy po upływie dwóch stuleci w przypadku obrony przed herezją protestanckiej reformacji za Leona X czy świętego Piusa V.

 

Papieże XVIII i XIX wieku z nie mniejszą pieczołowitością strzegli rdzenia naszej cywilizacji, która przecież wyrosła z wiary i tradycji Kościoła, formułując Magisterium Kościoła przeciw kolejnym wersjom rewolucyjnego szturmu na Boży Ład i cywilizację chrześcijańską, czy to pod pozorem promowania religii i moralności naturalnej (przeciw czemu występowało antymasońskie nauczanie papieży, na czele z encykliką Humanum genus Leona XIII z 1884 roku), czy pod hasłem rozdziału Kościoła od państwa (co potępiły orzeczenia błogosławionego Piusa IX, Leona XIII oraz świętego Piusa X), bądź też jako wezwanie pod adresem Kościoła do pogodzenia się z postępem i nowoczesnością (czemu kłam zadał Syllabus errorum błogosławionego Piusa IX z 1864 roku).

W XX wieku nauczanie wielkich papieży zdecydowanie wystąpiło przeciw kolejnej mutacji heretyckiego myślenia, tym razem nadchodzącego w postaci totalitarnych ideologii komunizmu i narodowego socjalizmu – trudno w tym kontekście przecenić encykliki Piusa XI z roku 1937 przeciw bezbożnemu komunizmowi i niemieckiemu nazizmowi, jak równie encyklikę Summi pontificatus Piusa XII z 1939 roku. A pod koniec minionego stulecia Blask Prawdy i Ewangelię Życia w obliczu nasilającej się dyktatury relatywizmu i ekspansji cywilizacji śmierci przypomniało nauczanie świętego Jana Pawła II.

Grzegorz Kucharczyk

Tekst pierwotnie ukazał się w magazynie Polonia Christiana

Zaloguj się

Udostępnij post na Facebooku

Inne artykuły

„Dom” w Libanieczytaj więcej »

Ks. Grzegorz Śniadoch: Zbliżają się czasy ostateczne. Musimy zachować Wiarę i moralność katolicką!czytaj więcej »

Ksiądz Douglas Bazi: „Islamiści zabijają ludzi bez powodu. Niech świat dowie się, co się u nas dzieje!” czytaj więcej »

Chrayzmatyczna modlitwa o uwolnienie i uzdrowienieczytaj więcej »

Świadectwa które budujączytaj więcej »

Noc zesłania Ducha Sw. Łódżczytaj więcej »

Tajemnica fatimska oczami naukowców i Ojców Kościoła.czytaj więcej »

Pełne, zdecydowania, ale i zatroskania słowa naszej Premier.czytaj więcej »