obraz

Miłość, rodzina, zdrowe dziecko..mimo choroby... 10 m-ce temu Administrator

< powrót do strony głównej

,,Miłość, rodzina, zdrowe dziecko..mimo choroby..."
dodano: 2016-09-24 21:28:04
aktualizacja: 2016-09-25 06:38:44
liczba wyświetleń: 617

Wbrew stereotypom, opiniom  i pozorom.. Dzięki Bogu, miłości i wspólnym marzeniom.. Żadna sytuacja zdrowotna, materialna czy losowa nie może stanąć na drodze woli Bożej za którą idzie nowe życie, prawdziwe szczęście, i radość z nich płynąca. Kto nam może zagwarantować, że dziecko urodzone przez osobę niepełnosprawną nie będzie szczęśliwe i będzie się źle rozwijało ?

Wbrew stereotypom, opiniom  i pozorom.. Dzięki Bogu, miłości i wspólnym marzeniom..
Żadna sytuacja zdrowotna, materialna czy losowa nie może stanąć na drodze woli Bożej za którą idzie nowe życie, prawdziwe szczęście, i radość z nich płynąca.
Kto nam może zagwarantować, że dziecko urodzone przez osobę niepełnosprawną nie będzie szczęśliwe i będzie się zle rozwijało ?
Kto nam może zagwarantować, że ciąża noszona przez osobę niepełnosprawną może zaszkodzić matce lub zaburzy zdrowie dziecka ?
Co znaczą słowa "ciąża ryzyka" wypowiedziana ustami tego świata ? Ile mogą ci, którzy chcą wyrokować  odnośnie życia i śmierci małego człowieka zanim on jeszcze rozwinie skrzydła ? Otóż odpowiedż na te wszytkie pytania jest prosta...O wszystkim i tak decyduje  sam Bóg oraz ludzie dobrej woli, którzy  dzięki miłości dokladają wszelkich starań  by przyjąć ten dar Boży i jak najlepiej wypenić swoje powołanie.

Miałam możliwość poznać ojca Justysi i męża Małgosi, rodzina, która stawiła wyzwanie tym stereotypom od samego poczatku..
Kiedy to Darek pokochał Małgosie i mimo jej niepełnosprawnosci nie bał się powierzyć swgo losu także w jej ręce decydując się na budowanie swoimi i jej siłami wspólnej przyszłości. Kiedy Małgosia zaszła w ciąże, pojawiło się kolejne wyzwanie którym już była sama ciąża, a potem wsólne wychowanie dziecka. 
Przynacie rację, że wiele zdrowych osób zabezpieczonych materialnie wybiera czas na taki krok niemal z dokładnością miesiąca, choć potem niejednokrotnie z tymi planami różnie bywa...
W przypadku Darka i Małgosi było inaczej. Przyjęli z rodością to co dał im los. Ktoś by mógł być oburzony, że zamiast martwić się o zdrowie i przyszłość z powodu ciąży oni oboje przeżywają radość i uniesienie płynące z faktu oczekiwania dziecka...
Trudności związane z chorobą zeszły na drugi plan.

Sam Darek mówi o swojej rodzienie :

 "Poznaliśmy się z żoną w Zakopanym. Boża Opaczność sprawiła, że byliśmy razem w tym samym sanatorium i tam właśnie się poznaliśmy.
Na pozór nieśmiała i słaba dziewczyna okazała się wspaniała. Urzekła mnie jej siła do walki z przeciwnościami losu. Na jej twarzy ciągle malował się uśmiech.
Zaintrygowała mnie jej pogoda ducha i mnie samemu dodawała ona sił. Pomimo choroby nie poddawała się i to mnie bardzo budowało.

Moja żona cierpi na mózgowe porażenie dziecięce,ma całkowite niesprawne ręce i niewyraźną mowę. Przy samoobsługowych czynnościach potrzebuje pomocy drugiej osoby, nogi  i palce ma bardzo sprawne. Nogami wykonuje wiele czynnci  np.pisze, maluje, prasuje, posługuje się igłą itd.
Jak nasza córeczka była malutka to ją przewijała, karmiła także nogami.

Justysia urodziła się w lutym 2013 roku. Cały okres ciąży był dla żony niesamowitym przeżyciem, jak mówi były to niepowtarzalne chwile. Cała ciąża przebiegała bardzo dobrze,nie było żadnych komplikacji.
Jednak podczas porodu były małe problemy. Żona miała cesarskie cięcie i u Justysi na kilka chwil przestało bić serduszko,lekarz musiał ją reanimować,ale dzięki Panu Bogu wszystko dobrze się skończyło.

Na dzień dzisiejszy Justynka prawidłowo się rozwija,jest dziewczynką bardzo inteligentną,bardzo energiczną,no i upartą,ale wiem po kim to ma,po mamusi,bo żona też jest bardzo uparta.
Justynka bardzo lubi spędzać czas z nami, razem chodzimy na spacery, bardzo lubi też wycieczki,wtedy mówi, że jedziemy na wakacje. Lubi tańczyć, śpiewać, rysować i malować razem z żoną.

Żona zawsze powtarza, że wszystko co mamy zawdzięczamy Panu Bogu, dla nas najważniejsze jest to by być jak najbliżej Boga, by kroczyć Jego drogami, by wychować Justynkę w wierze i miłości i z pomocą Bożą nam się to uda."

                 Z Darkiem Waszkiewiczem
                rozmawiała
                    Izabela Chonacka


Zaloguj się

Udostępnij post na Facebooku

Inne artykuły

„Dom” w Libanieczytaj więcej »

Ks. Grzegorz Śniadoch: Zbliżają się czasy ostateczne. Musimy zachować Wiarę i moralność katolicką!czytaj więcej »

Ksiądz Douglas Bazi: „Islamiści zabijają ludzi bez powodu. Niech świat dowie się, co się u nas dzieje!” czytaj więcej »

Chrayzmatyczna modlitwa o uwolnienie i uzdrowienieczytaj więcej »

Świadectwa które budujączytaj więcej »

Najbardziej oblegane kierunki studiów 2015. Jakie kierunki szturmują kandydaci?czytaj więcej »

Noc zesłania Ducha Sw. Łódżczytaj więcej »

Tajemnica fatimska oczami naukowców i Ojców Kościoła.czytaj więcej »