obraz

Niech żyje Chrystus Król! 14 letni Józef Sánchez del Río zamęczony bo kochał Jezusa. 5 m-ce temu Administrator

< powrót do strony głównej

,, Niech żyje Chrystus Król! 14 letni Józef Sánchez del Río zamęczony bo kochał Jezusa."
dodano: 2016-10-18 07:48:14
aktualizacja: 2016-10-18 08:15:19
liczba wyświetleń: 2776

DZIŚ IDZIE PRZEZ POLSKĘ. José Sanchez del Río urodził się 28 marca 1913 roku w Sahuayo w Meksyku. Jego rodzina nie była zamożna, ale za to głęboko wierząca. Ojciec był właścicielem rancza. José miał dwóch starszych braci i młodszą siostrę. Bardzo lubił jeździć konno. Gdy rodzina przeniosła się do Guadalajary, dużego miasta, chłopiec mógł uczęszczać do szkoły katolickiej. Tam też zetknął się z Katolickim Stowarzyszeniem Młodzieży Meksykańskiej. Zapraszamy na film .

 

Od drugiej połowy XIX wieku Kościół katolicki w Meksyku stawał się coraz częściej przedmiotem ataków, pomimo że kultura tego narodu zakorzeniona była w wierze katolickiej. Kolejne rządy działały pod wpływem masonerii. Już Konstytucja Meksyku z 1857 roku zawierała pewne elementy nieprzyjazne Kościołowi. Sytuacja polityczna uległa radykalnej zmianie w tym względzie, gdy do władzy doszedł Venustiano Carranza w roku 1914. Dwa lata później w Meksyku nasiliło się prześladowanie Kościoła. Obok reformy rolnej wprowadzono prawa ograniczające działalność duszpasterską księży oraz szkolnictwo katolickie. Żołnierze dyktatora bezcześcili Najświętszy Sakrament w kościołach, a nawet urządzali w nich bale. Podczas fikcyjnych wyborów 6 lipca 1924 roku generał Obregon wprowadził na swoje miejsce Plutarco Eliasa Callesa. Były nauczyciel kazał pozamykać szkoły katolickie i zakazał publicznej działalności księży, z Meksyku zostali usunięci misjonarze. Zapanował terror. W takich okolicznościach na zakończenie Roku Świętego (1925) ojciec święty Pius XI ogłosił Chrystusa Królem Wszechświata.

Od roku 1926 prześladowania Kościoła jeszcze bardziej się nasiliły. Dochodziło do zabójstw księży, masowo zamykano klasztory, a państwo zdominowane przez masoński rząd prezydenta Callesa przywłaszczało sobie kościoły, szpitale i sierocińce. Kapłani musieli prosić wrogie Kościołowi władze o pozwolenie na odprawienie Mszy świętej z ludem. Wierni świeccy organizowali „stacje eucharystyczne” — punkty, w których odważni kapłani udzielali wiernym Komunii.

 

Świadkiem tych dramatycznych wydarzeń był mały José Sanchez del Río, który nauczył się ministrantury i codziennie służył do Mszy świętej pewnemu kapłanowi. Każdego dnia też odmawiał różaniec, który był jego ulubioną modlitwą. Chłopiec bardzo się smucił, gdy słyszał wieści o mordowanych kapłanach i świeckich broniących swojej wiary. Te bolesne wydarzenia w jego ojczyźnie doprowadziły go do podjęcia decyzji przełomowej w jego życiu. Poprosił rodziców, by mógł dołączyć do zbrojnego ruchu oporu „Cristeros”, działającego od stycznia 1927 roku, który dążył do odzyskania demokratycznych swobód w Meksyku.

 

Od najmłodszych lat darzył Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie najwyższą czcią. Codziennie odmawiał Różaniec i zachęcał przyjaciół do odprawiania nabożeństwa dla uczczenia Matki Bożej z Guadalupe.

Kiedy usłyszał o chwalebnej walce podjętej przez katolików w obronie Kościoła i jego kapłanów, o walce „Cristeros”, w którą zaangażowani byli m.in. jego dwaj starsi bracia, gorąco zapragnął przyłączyć się do świętej armii. W końcu jako dwunastolatek napisał list do jednego z przywódców „Cristeros” gen. Prudencia Mendozy, błagając go o to, aby zezwolił mu na udział w walce z ateistycznym reżimem. Generał na początku w ogóle nie dopuszczał takiej myśli. Zdesperowany Jose przekonał więc matkę, by ta nakłoniła generała do zmiany decyzji. Chciał jak inni „Cristeros” z okrzykiem na ustach „Niech żyje Chrystus Król i Matka Boża z Guadalupe!” walczyć z bezbożnikami. Mówił: „Mamo, nigdy nie będzie mi tak łatwo wejść do Nieba jak teraz”. W końcu generał Mendoza uległ namowom matki chłopca i powierzył Jose dzierżenie sztandaru oddziału, znajdującego się pod jego dowództwem.

Pewnego razu, gdy podczas bitwy chłopak pędził z nowym zapasem amunicji do kolegi, dojrzał swojego dowódcę. Generał był bez konia, stając się łatwym łupem dla wroga. Jose bez chwili wahania zaofiarował Mendozie swojego wierzchowca, by mógł uciec przed żołdakami. Wiedział, że ten czyn może go kosztować życie. Chwilę później odważny Cristero został złapany przez wrogów Chrystusa i zamknięty w zakrystii kościoła, zamienionej na więzienie. Żołdacy próbowali odwieść chłopca od wiary w Chrystusa. Wreszcie jednak padł rozkaz, by go nie oszczędzać.

Młodziutkiego bojownika Chrystusa pognano na miejsce kaźni, pobliski cmentarz. Popychano go bagnetami i bito ostrymi maczetami. Jose jak Chrystus Król miał swoją Golgotę. Po każdym uderzeniu płakał głośno z bólu i wołał: „Viva Cristo Rey!” („Niech żyje Chrystus Król!”). Oprawcy zdarli mu skórę ze stóp i zmusili do chodzenia po rozsypanej soli. Chłopiec wył z bólu, krwawiąc coraz bardziej. W końcu żołnierze powiedzieli mu: Jeśli zawołasz: „Śmierć Chrystusowi Królowi”, wówczas cię oszczędzimy. On jednak wykrzyknął: „Niech żyje Chrystus Król! Niech żyje Matka Boża z Guadalupe!”

Wściekły dowódca rozkazał żołdakom zadawać ciosy bagnetem. Ci przebijali jego ciało, ale Jose po każdym pchnięciu tylko krzyczał: „Viva Cristo Rey!”Ostatecznie rozwścieczony sługus ateistycznego dyktatora wyciągnął pistolet i zastrzelił chłopca. Był 10 lutego 1928 roku. Za półtora miesiąca skończyłby 15 lat. Jose Luis Sanchez del Rio jest doskonałym przykładem wiary i odwagi dla wszystkich młodych mężczyzn, którzy chcą być wierni Chrystusowi. Został uznany za męczennika i beatyfikowany przez papieża Benedykta XVI w dniu 20 listopada 2005 roku

 

http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/swieci/b_jose_sanchez_del_rio_poslaniec2014-02.html

http://delurski.pl/2953/jozef-sanchez-del-rio/

 

Zaloguj się

Udostępnij post na Facebooku

Inne artykuły

„Dom” w Libanieczytaj więcej »

Ks. Grzegorz Śniadoch: Zbliżają się czasy ostateczne. Musimy zachować Wiarę i moralność katolicką!czytaj więcej »

Ksiądz Douglas Bazi: „Islamiści zabijają ludzi bez powodu. Niech świat dowie się, co się u nas dzieje!” czytaj więcej »

Chrayzmatyczna modlitwa o uwolnienie i uzdrowienieczytaj więcej »

Świadectwa które budujączytaj więcej »

Najbardziej oblegane kierunki studiów 2015. Jakie kierunki szturmują kandydaci?czytaj więcej »

Noc zesłania Ducha Sw. Łódżczytaj więcej »

Tajemnica fatimska oczami naukowców i Ojców Kościoła.czytaj więcej »