obraz

Forum Betania » Forum Betania » Może Wy odpowiecie na postawione w materiale pytanie: Kara śmierci: Czy Papież Franciszek może zmienić nauczanie Kościoła?

Forum Betania · Może Wy odpowiecie na postawione w materiale pytanie: Kara śmierci: Czy Papież Franciszek może zmienić nauczanie Kościoła? 11 m-ce temu


https://www.youtube.com/watch?v=f09Y5pptDOI&feature=share
5 m-ce temu
O JP II już pisałem wyżej, ale nie odniosłeś się do tamtego argumentu o Katechizmie. Jeżeli jego interpretacja sprawia Ci problem, to mogę zadać pytanie pomocnicze. Czy papieża obowiązuje Katechizm Kościoła Katolickiego? Moim zdaniem obowiązuje. Papież nie jest ponad zasady Kościoła, którym kieruje. Zwłaszcza że sam go podpisał, więc trochę głupio byłoby mu zaprzeczać... To nie czas, aby robić wykład z chwytów erystycznych, ale odwoływanie się do autorytetu jest o tyle ryzykowne (by nie powiedzieć: błędne), że autorytet może w danej sprawie posiadać mylny osąd zagadnienia. Nie wiesz, dlaczego JP II był przeciwko karze śmierci, ale już sam fakt, że był przeciw, jest dla Ciebie wystarczający. Piszesz: "z czegoś to jednak wynika". No właśnie, ale z czego? Nie wiesz, bo inaczej byś napisał. Przecież ja mogę na drugiej szali położyć 2000 lat Kościoła, który przez cały ten czas był za KŚ. 2000 lat to nie tylko setki papieży (również i świętych, jak nasz rodak), liczne sobory, synody, encykliki, ale przede wszystkim olbrzymi dorobek teologiczny. Tym bardziej mogę napisać, że "coś jest na rzeczy". A teraz nagle mamy założyć z sympatii dla papieża Polaka, że to on miał rację, a dorobek 2000 lat Kościoła w tej sprawie można wyrzucić do kosza. Przepraszam, ale nie kupuję tego. Co do Franciszka, to niestety Kościół w Ameryce Łacińskiej ma swoją specyfikę i tamtejsi hierarchowie nie są zawsze odporni na wpływy opcji lewicowej (mam nadzieję, że napisałem to wystarczająco delikatnie, aby nikt się nie oburzył...). Nawet jeśli wiedzą, że tzw. teologia wyzwolenia to zło, to i tak coś tam do głów przenika. Franciszek już nieraz niepokoił swoimi wypowiedziami i sugerowałbym tym bardziej nie używać jego interpretacji jako pomocy w dyskusji, bo akurat na mnie z pewnością nie wywoła to efektu argumentum ad verecundiam. Nie ten adres. Fajnie, że piszesz o Świetle Ducha Świętego, tylko że to argument obo- a właściwie wielosieczny. Bo dlaczego uznałeś, że akurat ja zasługuję na takie przypomnienie? A Ty nie? Przecież to Ty kwestionujesz 2000 lat nauczania Kościoła w tej kwestii. Czyli Kościół przez tyle lat był poza zasięgiem Światła Ducha Świętego, utrzymując, że kara śmierci jest właściwa? Coś tu nie gra, nie sądzisz? Maćku, już drugi raz w dyskusji ze mną stosujesz manewr pod tytułem: "a skąd wiesz, a może Bóg chce inaczej?". Znowu jest to metoda wielosieczna - nikt z nas nie zna planów Boga, ani ja, ani Ty, więc konstruktywność takiego napomnienia nie ma dużej użyteczności, nie posuwa nas do przodu w naszych poszukiwaniach prawdy. W takiej sytuacji mamy 2 konsekwentne wyjścia. Albo w ogóle nic nie robimy, nie formułujemy opinii, nie dyskutujemy, nie tworzymy wymiaru sprawiedliwości, no bo przecież zawsze możemy się mylić i źle odczytać Boży zamysł. Każdy z osobna. Albo odwrotnie - uznajemy, że Bóg po coś nam ten rozum dał, więc robimy swoje. W końcu mamy czynić sobie ziemię poddaną, jak uczy Księga Rodzaju. To, że nie znamy Bożej logiki i nie jesteśmy w stanie jej ogarnąć, nie oznacza jeszcze, że mamy zrezygnować z dorobku cywilizacji i wyrzucić arystotelesowską logikę dwuwartościową do kosza. Wątpię, żeby Bóg tego od nas chciał. A co do przykładu z szatanem... Może Bóg uznał, że jego likwidacja zrobiłaby z nas bardzo przewidywalne roboty, które nigdy nie zrobią niczego złego, bo nie są w stanie. Może wolał, aby wolność była czymś realnym, a nie tylko nominalnym i nie polegała tylko na czynieniu dobra. W końcu stworzył nas na swoje podobieństwo. Czym byłaby możliwość podjęcia decyzji, gdyby oznaczała podjęcie jej tylko w jednym, tym najwłaściwszym kierunku? Zobacz, ilu ludzi ryzykowało w PRL słuchając Wolnej Europy czy drukując/roznosząc bibułę. Przecież nie walczyli o cenzurę w odwrotną stronę, lecz o wolność, czyli o taką sytuację, w której usłyszą także coś niemiłego, paskudnego, obrzydliwego. A jednak taką wolność słowa woleli od cenzury. Coś w tej wolności wyboru - zarówno dobra, jak i zła - jest na tyle wartościowego i fascynującego, że Bóg postanowił nas tego nie pozbawiać. Ale to tak przy okazji, bo sam kiedyś pisałeś, że w wypadku off-topów powinniśmy zakładać na forum nowy temat (co też możemy uczynić, ale to już pozostawiam Twojej decyzji).
Podoba się : Mateusz, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Marcinie przepraszam, że moja odpowiedź była zbyt ogólna, za mało precyzyjna, jak na Twoje oczekiwania. Nie wziąłem pod uwagę tego, że jesteś osobą, która woli większą precyzję odpowiedzi. W zwykłych rozmowach mówię bardziej ogólnie i przyzwyczajony do tego typu odpowiedzi, tak i również Tobie odpowiedziałem. Ale spróbuję to skorygować. Podzielę to na punkty. Sprawa nr 1: Czy papieża obowiązuje KKK? Moja odpowiedź nr 1: Tak, obowiązuje - na tyle, na ile dany punkt KKK wyraża prawdziwa naukę Kościoła. S nr 2: Dlaczego papież Jan Paweł II był raczej przeciwko karze śmierci? MO nr 2: Na ile wiem, chodziło o to, że bardziej odpowiednia jest inna kara niż kara śmierci ze względy na godność osoby, nawet winnej. Podobnie argumentuje to papież Franciszek. S nr 3: Stanowisko na przestrzeni wielu lat w Kościele zezwalające w niektórych wypadkach na karę śmierci. MO nr 3: Z tym się zgadzam, że jest to mocny argument i że z czegoś to wynikało, że w Kościele była dopuszczana kara śmierci. Jednak pojawia się pytanie, czy faktycznie to było słuszne i jeśli tak, to czy we wszystkich tych przypadkach, w których pozwalano na to. Tu potrzeba by było głębokiej analizy tamtego stanowiska i wypowiedzi w Kościele i na ile one były nieomylne, przy jednoczesnej analizie, pod tym samym kontem ostatnich wypowiedzi i decyzji aktualnego papieża. S nr 4: Powoływanie się na autorytet. MO nr 4: Na ogół powoływanie się na autorytet takiej osoby, jak Jan Paweł II jest w pełni uzasadnione, gdyż ten człowiek mocno starał się trzymać prawdy i dodatkowo był papieżem, który został świętym. Ale oczywiście zgadzam się, że to nie znaczy jeszcze, że zawsze i w każdej wypowiedzi, decyzji, czy działaniu był nieomylny. S nr 5 Papież Franciszek. MO nr 5: Papież Franciszek ma styl taki bardziej duszpasterski, starający się przybliżyć Boga ludziom zwykłym i niektórzy ludzie lubiący dużą precyzję i wiedzę definicyjną, naukową, encyklopedyczną mogą czasem postrzegać ten jego styl, jako niespełniający ich oczekiwań. W pewnym stopniu to rozumiem i być może papież powinien też to bardziej wziąć pod uwagę. Ale rozumiem też styl papieża. S nr 6: Światło Ducha Świętego. MO nr 6: Gdy o nim wspominałem to chodziło mi o to, żebyśmy byli na to otwarci i gotowi pod wpływem Jego zweryfikować nawet bardzo mocno uzasadnione poglądy. Chodziło mi o to otwarcie, by było rzeczywiste. Nie chodziło mi odkąd dokąd precyzyjnie Ty słuchasz tego światła, albo ja czy inni. To było bardziej ogólne stwierdzenie, choć dotyczące czegoś konkretnego, jakim jest to otwarcie lub zamknięcie się na to Światło. A to otwarcie też może być w różnym stopniu, u jednych większe, u innych mniejsze. Albo u tej samej osoby w jednej sprawie większe, w innej mniejsze. Gdy o tym myślimy i to uwzględniamy, tym większa szansa, że je odnajdziemy. O to mi chodziło, byśmy byli na to otwarci. S nr 7: Dwie drogi - nic nie robimy, bo możemy się mylić, albo robimy, ile możemy, na ile potrafimy, na ile potrafimy rozeznać. MO nr 7: Oczywiście jestem za tą drugą opcją. Moje argumenty nie kierują się ku temu, by nie podejmować decyzji i działań tam, gdzie to konieczne czy potrzebne, ale ku temu, by jak najbardziej być otwartym na wolę Boga i unikać błędów - mimo, że istnieje możliwość pomyłki. S nr 8: Przykład z szatanem. MO nr 8: Ja też myślę, że Bóg nie zablokował szatana z powodu tego, by nie ograniczać naszej wolności wyboru, choć ja myślę, że gdyby nawet szatan nas nie kusił to istniała by możliwość, byśmy wybrali grzech. Szatan przez nikogo nie był kuszony, a jednak zgrzeszył mimo, że był na początku całkowicie pozbawiony zła. Wynikało to z tego, że Bóg dając mu wolną wolę umożliwił mu, jeśli zechce, wybór nieprawidłowego myślenia, decyzji i działania - i on to zrobił. Podobnie było z ludźmi i moglibyśmy zgrzeszyć również bez szatańskiego kuszenia. S nr 9: Co do nie tworzenia off-topów. MO nr 9: Faktycznie tak mówiłem. Dobrą masz pamięć. obraz Na ogół jestem za tym, by tego się trzymać, bo to chyba jest bardziej czytelne, choć mi także może się zdarzać trochę rozpędzić i odejść za bardzo od tematu głównego. Ja w tej chwili nie mam potrzeby stworzenia nowego tematu, ale jeśli Ty chciałbyś, to niewykluczone, że wezmę w tym udział. Mam wrażenie jednak, że czytelniejszy sposób jest, jeśli będziemy poruszać dużo kwestii szczegółowych, by mówić po jednej lub kilka i odpowiadać, bo tak chyba lepiej się to czyta, także innym zainteresowanym. Nie mówię, że w tym daje zawsze przykład, bo też nieraz się rozpisuje, może czasem za bardzo. Ale może Ty widzisz to inaczej. No i też nie zawsze uda się tak wszystko wcisnąć do schematu. Ale dziękuję za to, że jesteś otwarty na rozmowę i za podzielenie się Twoim spojrzeniem na te sprawy. Pozdrawiam obraz
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Macieju, jestem zbudowany poziomem Twojej wypowiedzi. Szkoda, że wcześniej tak nie pisałeś. Bardzo celna uwaga o szatanie - rzeczywiście jego brak nie zabezpiecza nas przed grzechem. Kilka słów polemiki z mojej strony oczywiście będzie. Nie podoba mi się zdanie o tym, że KKK obowiązuje papieża "na tyle, na ile dany punkt KKK wyraża prawdziwa naukę Kościoła". Zapachniało relatywizmem. Rozumiem tę pokusę oceniania przez nas, wiernych, bo sam jej ulegam, ale zdajesz sobie sprawę, że brzmi to kontrowersyjnie? Nie piszę o tym ostro, dosadnie, tylko dlatego, że sam zapewne będę taki nawyk stosował wobec obecnych zmian w tym zakresie sygnowanych przez Franciszka. Tak, stanowisko Kościoła ewaluowało, ale KŚ bardziej pasuje do zabójstw z premedytacją niż do herezji, więc ta ewolucja mnie nie niepokoi - dopóki nie neguje kary głównej w ogóle. Nie znam się na godności, ale przyznam, że nie rozumiem, dlaczego kara śmierci ją podważa, a pobyt w więzieniu już nie. Ale tak jak wspomniałem, nie znam się na tym. Zawsze mi się wydawało, że kara śmierci oznacza poważniejsze potraktowanie delikwenta, pewien rodzaj nobilitacji. Styl duszpasterski przeczy naukowemu, ale nie zaprzecza wierności doktrynie, a to o nią mi chodzi. Da się to pogodzić, ale Franciszek tego nie robi. Jest krytykowany za wiele rzeczy, które niepokoją ludzi głęboko wierzących. Mam nadzieję, że domyślasz się, co mam na myśli.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Staram się podnosić poziom swoich wypowiedzi, skłania mnie do tego miłość bliźniego. Cieszę się, że teraz lepiej udało mi się Tobie odpowiedzieć. Co do tego zdania, które Ci się nie spodobało, to rozumiem dlaczego. Rozumiem, że może to wyglądać na relatywizm, ale nie o niego tu chodzi. To po prostu dopowiedzenie, które wskazuje jedną rzecz. W razie w Katechizmie byłoby coś co nie zostało tam umieszczone jako nieomylne i okazałoby się błędne, według prawdy, to taki błąd nie obowiązuje. Ale to tylko takie zdanie w razie by coś takiego było. Na ogół jest tam prawda, czyli prawdziwa Nauka Kościoła. Ale sam zresztą dostrzegasz taką potrzebę, tego zdania, bo mamy tą sprawę z karą śmierci. Co do relatywizmu i oceniania sobie po swojemu Nauki KK to jestem od tego daleki. Niech Duch Święty nas przed tym broni. Co do Franciszka to domyślam się o co chodzi, bo staram się na bieżąco śledzić, co się dzieje. Ale też nie wszystkie informacje są precyzyjne. Niektórzy ludzie mogą specjalnie wykorzystywać styl papieża, by interpretować jego słowa po swojemu. Ale myślę, że dobrze by było, żeby papież tą całą sytuację bardziej uwzględnił i pewne rzeczy bardziej precyzował i wyjaśniał, w podobnym stylu jak np. Jan Paweł II czy Benedykt.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu

Cześć!
Pozwólcie, że się wypowiem - do części osób biorących udział w tej dyskusji.

Traktujecie karę śmierci jako akt wymiaru sprawiedliwości (być może nawet zemsty) i tutaj popełniacie błąd.
Kara śmierci jest podstawowym narzędziem OBRONY nas samych i naszych bliźnich.

Prosty przykład - morderstwo Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska.
Przecież to na nim została wykonana właśnie kara śmierci przez jakiegoś recydywistę, to było coś w rodzaju samosądu.

Tylko dlaczego ten przestępca dopuścił się takiego czynu? Intencje mógł mieć różne, może rzeczywiście był niepoczytalny, może kierowała nim chora nienawiść a może został też opłacony przez agenturę co patrząc na owoce całego tego zdarzenia wydaje się być najbardziej prawdopodobnym. Mimo wszystko, niezależnie od intencji, z góry był już pozbawiony odpowiedzialności za swój planowany niecny czyn. Gdyby kara śmierci za mordy z premedytacją obowiązywała w naszym państwie i byłaby konsekwentnie stosowana - jak myślicie - czy ten zagubiony człowiek dopuściłby się takiego czynu? Jeśli był niepoczytalny - być może nie, jego szaleństwo mogłoby doprowadzić do radykalnej decyzji. Jeśli jednak był to wynik zwykłej kalkulacji, jakiegoś rachunku ekonomicznego - z całą pewnością wybiłby sobie to z głowy.

Zatem jeśli kwestionujecie karę śmierci, kwestionujecie tym samym narzędzie obrony samych siebie i bliźnich.
Przede wszystkim z tej perspektywy powinno się na KŚ patrzeć. Ten kto myśli inaczej - bez obrazy - jest naiwnym głupcem który dał się zwieść nowomowie zainstalowanej w Kościele po II soborze watykańskim.

Apropo kardynała Bergolio, tego kumpla sodomitów, masonów i innych ludzi spod ciemnej gwiazdy, przeciwnika wolnego rynku, tj. wolności gospodarczej czyli de facto wolnej woli - danej nam przez Boga Ojca - https://www.youtube.com/watch?v=FQ69KQY67JU

Pozdrawiam serdecznie, niech Bóg Wam błogosławi.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Marku rozumiem Twoje argumenty, jednak przestrzegałby przed takimi określeniami na papieża Franciszka, jak "kumpel sodomitów, masonów". Z tego co wiem papież nie powiedział, że zmieniła się nauka Kościoła w sprawie homoseksualizmu, a jedynie okazywał On szacunek dla ludzi z nim związanych. Co do masonów może być podobnie. Może doceniać tych i to co tam dobrego, ze względu na to, że nie wszyscy masoni muszą być wtajemniczeni, że ta organizacja jest po to by czynić zło. Papież może chcieć budować na tym, co łączy ludzi, niezależnie gdzie przynależą, nie skreślając nikogo. Może na podobnej zasadzie, jak papież Jan Paweł II pocałował Koran. Ja również przyglądam się temu, co robi papież Franciszek i pewne rzeczy wolałbym, żeby papież zrobił inaczej, ale na dzień dzisiejszy nie widzę nic aż takiej rangi, żeby go uznać np. antypapieżem. Nie można zbyt lekką ręką takich wniosków wyciągać, bo papież może nie być doskonały, ale nie musi od razu być antypapieżem. A jeśli okaże się ostatecznie, że Franciszek jednak był w tych latach historii ludzkości i Kościoła, prawdziwym papieżem, to co Ty odpowiesz Bogu na to, że nazywałeś go takim określeniem? Pamiętaj, że papież nawet jak niedoskonały, to pełni urząd namiestnika Boga na Ziemi i należy mu się wielki - podkreślam to - wielki szacunek z tego tytułu, ze względu na to kogo reprezentuje. My katolicy nie powinniśmy o tym zapominać, nawet jeśli mamy jakieś wątpliwości, a nawet jakbyśmy ocenili go, jako antypapieża, to jeszcze lepiej dla nas mieć dla niego szacunek, bo może się okazać, że nasza ocena była mylna, gdyż też jesteśmy niedoskonali.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Przecież mówię jak jest. Jezus powiedział jasno, że nasza mowa ma być prosta - tak to tak, nie to nie. GRZECH TO GRZECH i trzeba go się wyrzekać. Retoryka tego przebierańca w sprawach sodomitów jest rozmyta i niejasna. Tu nie chodzi o szanowanie ludzi związanych z homosiami, tu chodzi o stopniowe uznanie tego zboczenia za normalny przejaw bożej miłości. Jeśli chodzi o masonów, św. Paweł powiedział, że mamy wyrzekać się wszystkiego, co nosi choćby pozory zła. Z kolei Jezus mówi, że po owocach poznajemy człowieka. Owocem masonerii jest brutalna dekonstrukcja cywilizacji łacińskiej, te nicponie mają krew milionów niewinnych ludzi na swoich rękach i to jest jasne jak słońce. Tu nie chodzi o tępienie człowieka, tu chodzi o tępienie grzechu. Tymczasem Bergolio jest honorowym członkiem klubu rotariańskiego Buenos Aires. Przecież to jest perfidne, to nie przystoi papieżowi! Jako chrześcijanie powinniśmy naśladować w swoim zachowaniu Jezusa, chyba się ze mną zgodzisz. Wiadomo, generalnie nie dorastamy mu do pięt- jesteśmy tylko zwykłymi grzesznikami. Mimo wszystko dążyć do ideału zawsze warto. Jezus nie bał się nazywać faryzeuszy, głowy ówczesnego kościoła - OBŁUDNICY. Tak jak i my też nie powinniśmy bać się nazywać rzeczy po imieniu. Widzę, że ciągle przywołujesz tutaj bądź papieża Franciszka, bądź JPII a koniec końców to Biblia jest prawdziwą instrukcją działania na tym świecie, to jest Słowo Boże spisane pod natchnieniem Ducha Świętego i PRZEDE WSZYSTKIM jego powinniśmy się trzymać, przy okazji ciągle analizując sygnały dawane nam poprzez nasze serca. Także bracie polecam czytać więcej Słowa Bożego bo póki co Twoja wizja tego co słuszne a co nie jest strasznie jałowa i miałka, ale to tylko moje prywatne zdanie. Niech Bóg błogosławi!
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Masz rację, to Twoje prywatne zdanie, a Ty jesteś człowiekiem, który może się mylić. Ważne więc co Bóg myśli i uważa. Zobaczymy więc jak później Bóg oceni mój sposób podchodzenia do tych spraw, które poruszyliśmy, a jak oceni twój i twoje określenia. Niech i Tobie Bóg błogosławi.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Marek ma rację, ale z tym zastrzeżeniem, że : 1.Biblia to nie wszystko, jest jeszcze Magisterium Kościoła i Tradycja (no chyba, że się jest heretykiem od lutra, sola scriptura i inne brednie) 2. dopóki legalna władza kościelna nie rozstrzygnie inaczej, Franciszek jest papieżem i i każdy katolik pod groźbą utraty zbawienia jest mu winien szacunek i posłuszeństwo...
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Głosisz herezję Franek!!
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Herezja twoja któraś z kolei jest tym razem to że ''być zbawionym trzeba być posłusznym papieżowi''. Trzeba być przede wszystkim posłusznym Bogu i jego ewangelii aby być zbawionym. Po pierwsze nie może być dwóch papieży. Prawdziwym papieżem jest cały czas do póki żyje Benedykt XVI. Drugi po pierwsze nie jest godny aby się nazywać papieżem ponieważ przez to co głosi już dawno popadł w ekskomunikę.I każdy kto świadomie popiera jego błędne nauczanie tak sano jest wykluczony z kościoła. Katolik ma prawo a nawet obowiązek zatroszczyć o to aby zbadać i wyłapać wszystkie oszukańcze zwodnicze herezje Bergoglio. Ślepe podążanie za owym przywódcą który nosi kapłańskie szaty a zdradza kościół nie ma nic wspólnego ani z posłuszeństwem ani z wiarą, ale z głupotą i bezmyślnością i nieznajomością ewangelii. Jezus wyraźnie powiedział do swoich apostołów '' wejdą miedzy was wilki''
Podoba się : Marek Elemelek, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Macieju, Jan Paweł II nie pocałował koranu!!
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Udowodnij mi jakimś fragmentem dokumentu kościelnego, że głoszę herezję, to wycofam swoją wypowiedź. Z mojej strony podaję, że w bulli Unam Sanctam papież Bonifacy VIII ogłosił, że posłuszeństwo każdej istoty ludzkiej Biskupowi Rzymskiemu jest konieczne dla osiągnięcia zbawienia. Ponieważ ta deklaracja rozpoczyna się wstępem typowym dla wypowiedzi uznawanych przez dogmatyków Kościoła katolickiego za nieomylne: "Toteż oznajmiamy, twierdzimy, określamy i ogłaszamy, że" wielu teologów rzymskokatolickich uważa ją za definicję nieomylną. Bulla Unam Sanctam została uroczyście potwierdzono na XI sesji XVIII Soboru Laterańskiego V (1516) bullą Leona X Pastor aeternus gregem. Dlatego ty nie zgadzając się z tym, co piszę głosisz coś sprzecznego ze świętą wiarą katolicką.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Grzegorzu z tych informacji, jakie posiadam wynika, że pocałował. Jeśli masz jakieś informacje wystarczająco mocno podważające te, które ja znam, a które o ile wiem są w pewnym stopniu znane opinii publicznej to podziel się tym, jeśli możesz. Chętnie się z tym zapoznam.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Co do posłuszeństwa papieżowi to Franek ma rację, że odmowa grozi utratą zbawienia, w tym zakresie, gdzie posłuszeństwo jest wymagana przez Porządek Boży. Bo takie nieposłuszeństwo to grzech. Jednak chodzi o sytuację kiedy pojawia się fałszywy papież, albo gdyby papież zszedł na złą drogę. Nie trzeba słuchać papieża prawdziwego w tym, co ewidentnie przeczy dotychczasowej, niepodważalnej Nauce Kościoła Katolickiego, a tym bardziej fałszywego. Powstaje pytanie, gdzie - zgodnie z sumieniem i Nauką Kościoła - jest granica, kiedy można opierając się na własnym osądzie (a także wspierając się czyjąś oceną) stwierdzić, że papież jest fałszywy, albo zszedł na złą drogę i nie mamy go słuchać w tym czy w tym. To trudna sprawa i ja nie spieszyłbym się zbytnio, by jakiegoś papieża uznać za antypapieża, bo jeszcze się okaże, że zbyt pochopnie któregoś tak ocenimy.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Rozumiem, że po jednej wygłoszonej homilii ciężko byłoby go ocenić, ale Bergolio sprawuje pontyfikat prawie od 6 lat. W internecie znajdziesz mnóstwo materiałów wykazujących jego odstępstwa od Prawd Chrystusowych. Granicę kreśli Słowo Boże - najważniejsza jest przede wszystkim Nauka Jezusa Chrystusa. W Twoim podejściu widzę pewne analogie do sytuacji w judaizmie, gdzie żydzi wyżej stawiają talmud od Tory. Zastanów się nad tym. Franku Franku - zgodzę się co do Tradycji, jednak spójrz na to kto tworzy ówczesne Magisterium Kościoła. Przyjrzyj się takim biskupom z Holandii, Francji, Niemiec itd., i temu co oni mówią - już nie wspominając o naszych rodzimych wilkach w owczych skórach. Kościół jest opanowany przez szatana. Nie zrozumcie mnie źle, wciąż istnieją księża i biskupi prawdziwie znający Boga, ale stanowią oni zdecydowaną mniejszość w stosunku do tej bandy satanistów. Cała ta agentura była instalowana stopniowo ale po II soborze akcja nabrała tempa. Nie możemy zapominać, że kościół tworzymy przede wszystkim my, zwykli ludzie wierzący. Tym bardziej powinniśmy bacznie, czasem krytycznie przyglądać się temu co dzieje się na wyższych szczeblach hierarchii kościelnej. Pax!
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
5 m-ce temu
Nie bluźnij, Kościół nie może w żadnym wypadku być opanowany przez szatana, bo jest Mistycznym Ciałem Chrystusa i jest Święty i nasz Zbawiciel obiecał, że "bramy piekielne go nie przemogą". Oczywiście są w nim grzeszni i źli ludzie, ale w żadnym wypadku nie oznacza to, że Kościół jest zły albo pobłądził. "Po owocach ich poznacie", mamy i heretyków w purpurze kardynalskiej i świętych kapłanów, lepiej słuchać tych ostatnich.
Podoba się : Administrator, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 m-ce temu
Bardzo ciekawa dyskusja. Moim zdaniem kara śmierci jest oznaką słabości elit zarówno państwowych jak i kościelnych. Uważam że w tak zasadniczych kwestiach nie ma pola na gdybanie. Niech wasza mowa będzie tak tak, nie, nie wszystko co poza tym...
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 m-ce temu
"Moim zdaniem kara śmierci jest oznaką słabości elit..." Czyli Bóg karząc ludzkość śmiercią (potop, Sodoma, Gomora) też wykazał się słabością? Przypominam, że w odróżnieniu od nas jest Wszechmocny, mógł zrobić totalnie wszystko, a wybrał karę śmierci. "...jak i kościelnych" A to czemu? Kościół nie wymierza kary śmierci. "Uważam że w tak zasadniczych kwestiach nie ma pola na gdybanie. Niech wasza mowa będzie tak tak, nie, nie wszystko co poza tym..." Tak jest. Szkoda tylko, że to stwierdzenie prowadzi nas: Ciebie i mnie, do odmiennych wniosków.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 m-ce temu
"papież Jan Paweł II pocałował Koran" Boże, miej nas w swojej opiece...
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 m-ce temu
Porównanie praw i stanów jakie ma stworzenie a jakie ma Stwstworca? ,, Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową (Mt 10,34n).
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 m-ce temu
1. Tak, bo zostaliśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. A nawet gdybyśmy nie byli, to zwykła analiza logiczna: Ktoś ma więcej możliwości, a wybiera A, ktoś ma mniej możliwości i też wybiera A. Skoro o Tym pierwszym nie powiemy, że to wyraz Jego słabości (co do tego, jak rozumiem mamy zgodę?), to o tym drugim, tym bardziej nie możemy tak powiedzieć. Zgadza się? 2. No widzisz, sam podajesz, że Jego Syn też miał więcej możliwości niż my, a mimo to... czy jeszcze coś wymaga wyjaśnień?
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
do góry ↑

Dodaj odpowiedź

załącz pliki »