obraz

Forum Betania » Forum Betania » Odkrycie celu i sensu życia dla siebie - powołanie

Forum Betania · Odkrycie celu i sensu życia dla siebie - powołanie 3 tyg. temu

Nie ma człowieka na ziemi który żyje bez celu ,bez dążenia do osiągnięcia bycie osobą szczęśliwą spełnioną ,pan Bóg powołuje człowieka do różnych celów ,jest wiele dróg jakimi człowiek pragnie iść ,czasami zdarza się że szuka takiej drogi nawet i całe życie -jedni zakładają rodziny mają żonę męża dzieci inni zaś wybierają drogę życia dla innych ,wybierają drogę samotną też,albo odnajdują swoją drogę jako osoba duchowna .Czasami zdarza się że wybieramy konkretną drogę np małżeństwo ,potem są dzieci czujemy się spełnieni ,szczęśliwi ale związek ulega rozpadowi z różnych przyczyn - a przecież zostaliśmy powołani i czujemy bycia mężem,żoną a związek się rozpada z naprawdę niekiedy błahych powodów i czy my się pomyliliśmy z tym prawidłowym rozeznaniem do małżeństwa ? ,właśnie tu jest sedno rozeznać dobrze a z drugiej strony małżeństwo jest sakramentem świętym nierozerwalnym ,właśnie rozeznać prawdziwą drogę dla siebie .... A czy pan Bóg się myli ?,
4 tyg. temu
Pan Bóg się nie myli, małżeństwa się rozpadają przez grzechy ludzi.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, Adam Ber, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
3 tyg. temu
Też tak uważam, że Pan Bóg się nie myli. On po prostu pozwolił człowiekowi na wolną wolę - możliwość wyboru, w tym przypadku małżonka, może nam podsyłać różnych ludzi, ale to my decydujemy ostatecznie czy powiemy tak czy nie. Myślę, że najważniejsze w modlitwie - rozmowie z Panem Bogiem jest to, że nie można stawiać mu warunków że żona ma być taka i taka, żadnej innej nie chce ale to przecież On Sam zna nas o wiele lepiej niż my sami siebie i wie kto jest dla nas odpowedni, zaufajmy mu, a z pewnością i najlepszym dla nas czasie spotkamy odpowiednią osobę na całe życie. Pozdrawiam obraz
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, Paweł Wojciechowski, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
3 tyg. temu
Powiem tak. To kogo wybieramy to nasza decyzja i tak jak Kinga napisała mamy wolną wolę, najniebezpieczniejsze narzędzie w rękach ludzkich. To naszym zadaniem jest z pomocą Boga rozeznać kto będzie naszym mężem/żoną. Owszem jest tak że po nawet dłuższym czasie któraś ze stron się zmienia,czego nie można przewidzieć ale myślę że wspólna modlitwa małżonków jednoczy tak bardzo że miłość ( ta od samego Boga) nie pozwoli aby któraś ze stron byłaby w stanie się zmienić.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
3 tyg. temu
I teraz ludzie swoje niepowodzenia uważają za swój krzyż. Przypisują swoje decyzje Bogu gdzie on nie miał z tym nic wspólnego. Bo czy Bóg jest z osobami które żyją bez ślubu, jest dziecko i potem rozstanie, różnego rodzaju problemy. I ludzie to nazywają swoim krzyżem. A czy Ci ludzie mieli Boga żyjąc ze sobą bez ślubu, gdzie mieli wtedy Boga. Czy to dziecko było z miłości Bożej czy tylko ludzkiej? Nie miejmy pretensji do Boga i nie nazywajmy konsekwencji naszych decyzji krzyżem bo to obraza dla Boga.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, Anna Drew, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
3 tyg. temu
Sam ksiądz na kazaniu ostatnio o tym wspominał.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
3 tyg. temu
cześć uważam że nasza religia jest dla szaleńców- aby być szczęśliwyM trzeba żyć na tym świecie szanując innych ludzi i ich poglądy i zasady a jednocześnie pamiętać że to tylko droga. Całym sednem naszej wiary jest stawiane Boga na 1 MIEJSCU: świat ci się zawalił? uśmiechnij się to nie twój świat to świat tych co niewierzą. Według mnie mylenie się i błędy są wpisane w naszą naturę Bóg o tym wie ale chce abyśmy przeszli przez to wszystko i się udoskonalili. Każda droga jest dobra jeżeli mimo potknięć idziemy z nim. Małżeństwo jest bardzo trudną drogą. Małżeństwo ze strachu przed samotnością jeszcze trudniejszą. sory za błędy -telefon
Podoba się : Jarek C, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
3 tyg. temu
Swoją inspiracje również czerpie z ostatniego kazania na którym Ksiądz wspominał o biednym narodzie Izraelskim od czasu tego kazania moją aspiracją życiową jest zapewnienie Narodu Żydowskiemu byt i zapewnienie dobra ich dzieciom
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2 tyg. temu
Wiele osób na świecie i to nie zaleznie od wiary boi się samotności i na siłę szukają męża ,żony a czy to jest prawdziwe powołanie? ,cel ,dążenie do szczęścia ? właśnie ,sądzę że to takie na przymus ,byle mieć kogoś ,nie być samotnym ,z czasem przychodzą próby raz lekkie raz ciężkie życiowo i zazwyczaj taki związki nie wytrzymuje nacisku obciążenia ,wychodzą różne trupy z szafy które pokazują że życie z kimś na siłę jest błędem ,jest drogą tan naprawdę do niczego ,a odnośnie osób które żyją w związkach nie sakramentalnych ,dzisiaj słyszy się wszędzie po co ślub ,to nie potrzebna ! po co papier itd w każdej chwili jak coś nie pasuje mogą sie rozstać ,właśnie trzeba zadać sobie pytanie dosyć istotne czy miedzy takimi ludzmi jest prawdziwa miłość oparta na szacunku i ufności ? - a może jest tylko przyzwyczajenie i nic więcej ! ,pan Bóg napewno czego takiego nie popiera bo jeśli nie ma miłości i jego obecności no to jak taki związek długo przetrwa ? ,to nie możliwe ....sakrament małżeński jest święty i jest zaproszeniem p Boga do życia między dwojga małżonków ,ludzi .Nie każdy jednak jest powołany na ziemi do małżeństwa ! - a bardzo wiele osób własnie niekiedy błędnie wybiera swoją drogę ,i tu jest wniosek taki że mamy całe życie tu na ziemi aby się doszkalać,doświadczać ,naprawiać wyciągać wnioski
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2 tyg. temu
Franek Franek napisał/a: Pan Bóg się nie myli, małżeństwa się rozpadają przez grzechy ludzi.
Zgadzam jak się najbardziej, Za szybko się ludzie rozwodzą
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1 tyg. temu
Podjęty cel można zagłuszyć , motywacje podjętego celu można zapomnieć a wtedy życie może stać się bez celowe i bez sensu . Z pewnością człowiek nie może ofiarować siebie drugiemu człowiekowi jeśli sam siebie nie posiada , tylko ma serce rozproszone na wiele mniej istotnych spraw i trosk którymi nadmiernie żyje . Wydaje mi się że życie chrześcijanina nie polega na nabywaniu ale na wyzbywaniu się (złych i zbędnych rzeczy) i na miłowaniu . A przecież tak łatwo popaść w konsumpcjonizm który niszczy życie duchowe i tak łątwo zapomnieć aby żyć w duchu ubóstwa tak niezbędnego aby usłyszeć cichy głos Ducha Świętego nieprawdaż? (błogosławieni ubodzy , zaprzeć się samego siebie) . A dzisiejszy szybki model relacji w dobie szybkiego internetu jaki promuje świat wydaje się mi sprzeczny z chrześcijańskim ludzkim podejsciem, że jak pojawią się jakieś trudności , niepewności to że już się przekreśla relacje a człowieka się "eliminuje" i przedmiotowo traktuje . Gdy ofiarnej i cierpliwej miłości brakuje wszystko się sypie .Aby kogoś nienawidzieć nie trzeba go nienawidzieć , ale wystarczy być obojętnym wobec niego , wobec tego z kim łączą i łączyły nas więzi . Podobają mi się słowa ks. Marka Dziewieckiego : "W kryzysie są ci wszyscy powołani do małżeństwa , kapłaństwa czy życia konsekrowanego, któzy nie dorastają do pierwszego powołania- do bycia dojrzałym i świętym człowiekiem . W kryzysie są też niektórzy wychowawcy - rodzice, nauczyciele , księża , osoby konsekrowane - czyli ci, którzy są powołani do pomagania dzieciom i młodzieży w odkrywaniu i realizacji otrzymanego od Boga powołania . Kryzys powołanych oraz kryzys osób towarzyszących powołanym to kryzys człowieka , to także kryzys miłości, gdyż wspólnym powołaniem każdego z nas jest dorastanie do człowieczeńśtwa po to by kochać . Ks Marek Dziewiecki "
Podoba się : Justyna, niezalogowany użytkownik,
1 tyg. temu
Grzegorzu zgadzam się, mało kto potrafi być dojrzałym człowiekiem. Ja do tego dążę, ale wiem że też popełniam błędy. Co prawda przy dojrzałości potrafi się człowiek przyznać do swoich słabości czy popełnionych błędów by potem je naprawiać.
Podoba się : niezalogowany użytkownik,
do góry ↑

Dodaj odpowiedź

załącz pliki »