obraz

Forum Betania » Forum Ewangelizacyjne » Stół EWANGELII - Słowo, świadectwa, odgłosy i komentarze

Forum Ewangelizacyjne · Stół EWANGELII - Słowo, świadectwa, odgłosy i komentarze 4 lat temu

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz (posłanym), aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było (Słowo), a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, (o Nim) pouczył. J 1, 1 - 18
Nowa Świątynia (J 2, 17-22) Było zupełnie jasne, że taki akt oczyszczenia świątyni wywoła natychmiastową reakcję naocznych świadków. Nie da się patrzeć obojętnie na takie wydarzenie, jest ono zbyt podniecające. W naszym tekście spotykamy się z dwojaką reakcją. Najpierw reakcja uczniów. Ich reakcją było wspomnienie Psalmu 69,10. Psalm ten uchodził właśnie za mesjański, Mesjasz miał przy swoim przyjściu być spalany gorliwością o dom Boży. Mówiąc o wspomnieniu tego wiersza, autor chce powiedzieć, że właśnie wtedy opanowało ich przeświadczenie, że Jezus jest Mesjaszem, przeświadczenie głębokie i konkretne. Takie postępowanie przystało tylko Mesjaszowi i uczniowie stali się bardziej niż przedtem przekonani, że w istocie Jezus jest owym „Pomazańcem Bożym”, zapowiedzianym Mesjaszem. Po drugie wystąpiła tam reakcja Żydów, a był to zupełnie naturalny odruch. Pytali o prawo Jezusa do takiego postępowania i żądali, aby jakimś znakiem potwierdził z miejsca swoje upoważnienia. Chodzi w tym wypadku o to, że ci świadkowie doskonale pojmują i uznają prerogatywy, jakie wiążą się z aktem Oczyszczenia Świątyni, czyli uznają je za oznakę Mesjaństwa. Powszechnie panowało przekonanie, że Mesjasz przychodząc na ziemię potwierdzi swoją godność dokonaniem zdumiewających i nadzwyczajnych znaków. I rzeczywiście przyszło wielu fałszywych mesjaszy, którzy zapowiadali np. rozdzielenie wód Jordanu, lub zawalenie murów miasta na jedno swoje słowo. Popularny pogląd na Mesjasza łączył się ściśle z dokonywaniem cudów. W tym świetle Żydzi przychodząc do Jezusa zdają się mówić: „Tym, co uczyniłeś sugerujesz, że jesteś Mesjaszem, więc teraz dokonaj jakichś cudów któreby potwierdziły Twoje twierdzenia.” Odpowiedź Jezusa streszcza Jego myśli, ale w formie zanotowanej przez Ewangelistę Jana nasuwa poważne problemy, w rozwiązaniu których trzeba wziąć pod uwagę objaśnienie Ewangelisty w wierszach 21 i 22, pisanych wiele dziesiątków lat po opisanym wydarzeniu. Słowa zapamiętane przez Jana odzwierciedlają jego długoletnie przeżycia i przemyślenia, ale nie mogły stanowić pełnej odpowiedzi Jezusa w tej formie. Zarzut wypowiedzenia przez Jezusa tych słów pojawia się na Jego procesie (Mt 26,61): „Ten powiedział: Mogę zburzyć świątynię Bożą i w trzy dni ją odbudować”. Podobnie brzmiało oskarżenie przeciwko Szczepanowi (Dz 6,14): „Słyszeliśmy jak mówił, że ów Jezus Nazareński zburzy to miejsce i zmieni zwyczaje, jakie nam Mojżesz przekazał”. Oczywiście Jezus nigdy nie twierdził, że zburzy fizycznie tę materialną świątynię i później odbuduje podobną. Oczywiście Jezus zapowiadał koniec i przeminięcie świątyni, kiedy w rozmowie z Samarytanką oświadczył, że nadchodzi dzień, w którym ludzie będą czcili Boga nie na Górze Gerazim, ani w Jerozolimie, ale w duchu i w prawdzie (J 4,21). Sam akt Oczyszczenia Świątyni, jak mówiliśmy, zapowiadał w dramatycznym znaku dalszą nieprzydatność nabożeństw świątynnych i ofiar w niej składanych, które nie prowadziły już ludzi do Boga. Jasne więc jest, że Jezus przewidywał przeminięcie świątyni, więcej jeszcze, Jego przyjście miało wykazać tę bezużyteczność, więc nie mógł zapowiadać jej odbudowania. Posługując się tekstem przekazanym przez Marka zauważamy drobną różnicę, jak zwykle u tego Ewangelisty znaczącą i naświetlającą prawidłowo okoliczności. W relacji z procesu Jezusa zeznanie świadków oskarżenia brzmi: „Myśmy słyszeli Go, jak mówił: Ja zburzę tę świątynię, wzniesioną rękami ludzkimi, a w trzy dni zbuduję inną, wzniesioną nie rękami ludzkimi” (Mk 14,58). A więc Jezus chciał powiedzieć, że Jego przyjście kładzie koniec temu przez ludzi prowadzonemu i układanemu sposobowi oddawania czci Bogu, a na to miejsce wprowadza duchowe nabożeństwo; że kładzie koniec całemu temu procederowi ofiarowania zwierząt i obrzędów kapłańskich, a na to miejsce ustanawia bezpośredni dostęp ducha ludzkiego do Ducha Boga, które to nabożeństwo nie potrzebuje zbudowanej przez ludzi świątyni, ani obrzędów spalania kadzidła i składania zwierząt na ofiarę ludzkimi rękami. Jezus daje więc najpierw przestrogę: „Wasze obrządki świątynne i wypracowane liturgie, obfite ofiary ze zwierząt dobiegły końca, ponieważ Ja przyszedłem”. Następnie Jezus składa obietnicę: „Daję wam nową drogę przychodzenia do Boga bez tych ludzkich zabiegów i ludzkich obrządków. Przyszedłem znieść tę świątynię w Jerozolimie i zamienić w świątynię całą ziemię, aby wszędzie ludzie mogli przystępować do Boga i poznawać Go, jako Boga żywego”. Żydzi doczekali spełnienia tego. Herod Wielki rozpoczął w 19 roku przed Chrystusem budowę tej podziw budzącej świątyni, a ukończono ją dopiero w 64 roku naszej ery. Kiedy Jezus wypowiada te słowa, już 46 lat trwa jej budowa, a jeszcze dwadzieścia trzeba do jej wykończenia. Żydzi są wstrząśnięci oświadczeniem Jezusa, że cały przepych i wspaniałość tej budowli, mnóstwo pieniędzy i ogromny nakład pracy, są całkowicie bezcelowe i nie na czasie, ponieważ On przyszedł, aby wskazać ludziom drogę do Boga bez żadnej świątyni. Jezus musiał powiedzieć właśnie coś w tym rodzaju. Kiedy później w ciągu długich lat Jan Ewangelista rozpamiętywał słowa Jezusa, zrozumiał w nich zapowiedź zmartwychwstania, i zupełnie słusznie! Gdyż dopóki Jezus nie został uwolniony z tego ciała, nie mógł być wszędzie obecny, więc nie mogła cała ziemia stać się świątynią żyjącego Boga, dopóki nie sprawdzi się obietnica: „A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata.” Bo dopiero obecność zmartwychwstałego Chrystusa zamienia cały świat w Świątynię Bożą. Dlatego w naszym tekście Ewangelista Jan pisze, że zrozumieli słowa Jezusa dopiero później, a nie wtedy, gdy były wypowiedziane. Bo jak mogliby wtedy rozumieć? Jednak prze-żywanie obecności żywego Chrystusa pewnego dnia otwarło im zrozumienie tego, co Jezus powiedział. Wreszcie pisze Jan, że kiedy uczniowie zrozumieli, „uwierzyli Pi-smu”. Jakie Pismo ma na myśli? Przypuszczalnie to miejsce, które tak ekscytowało Pierwszy Zbór: „Nie dasz Świętemu Twemu oglądać skażenia”, zapisane w Psalmie Mesjańskim 16,10. Cytują je zarówno Apostoł Piotr w Dz 2,31 w czasie Pięćdziesiątnicy, jak i Paweł w Antiochii (Dz 13,25). Cytat ten wyrażał ufność Kościoła zarówno w moc Boga, jak i w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Mamy tu do czynienia ze wspaniałą prawdą, że nasz kontakt z Bogiem, nasze wejście przed Jego Obecność, nasz dostęp do Boga nie zależą od niczego, co zbudowały ludzkie ręce, lub wymyśliły ludzkie głowy. W domu, na ulicy, w pracy, w polu, w górach, w drodze czy w kościele mamy świątynię wewnętrzną, obecność Zmartwychwstałego Chrystusa wszędzie, na całym świecie i po wszystkie czasy.
Podoba się : Administrator, Anna Buba-Cison, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Zbliżył się także jeden z uczonych w Piśmie i zapytał Go: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Jezus odpowiedział: Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz, Pan jest jeden. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych. Rzekł Mu uczony w Piśmie: Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: Niedaleko jesteś od królestwa Bożego. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać. Mk 12,28b-34
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Miłość do Boga i do ludzi (Mk 12, 28 - 34) Nie było sympatii między uczonymi w Piśmie a saduceuszami. Całe zajęcie tych pierwszych polegało na interpretacji prawa i na doskonałej znajomości wielu jego zarządzeń i przepisów. Zajęciem ekspertów prawa było poznanie i zastosowanie prawa ustnego, podczas gdy, jak widzieliśmy, saduceusze nie akceptowali tego prawa. Uczony w Piśmie byłby niewątpliwie zadowolony z porażki saduceuszy. Taki właśnie uczony w Piśmie przyszedł do Jezusa z pytaniem, które często stawało się tematem dysput w szkołach rabinistycznych. W Judaizmie istniały niejako dwie tendencje. Pierwsza szła w kierunku rozszerzenia prawa w setkach i tysiącach przepisów i reguł. Druga zaś starała się zawrzeć je w jednym zdaniu, w ogólnym stwierdzeniu, które stałoby się kompendium całego jego posłania. Hillel , zapytany raz przez pewnego prozelitę o wyłożenie mu zwięźle całego prawa, gdy błędzie stał na jednej nodze, odparł: „Czego sam nie lubisz, nie czyń bliźniemu. Oto i całe prawo, a reszta jest komentarzem. Idź i ucz się” Akiba też już powiedział: „Będziesz miłował bliźniego jak siebie samego – to jest największa, generalna zasada prawa”. Szymon Sprawiedliwy powiedział: „Świat spoczywa na trzech filarach – na prawie, kulcie i czynach miłości.” Sammlai nauczał, że Mojżesz otrzymał sześćset trzynaście przepisów na górze Synaj, w tym trzysta pięćdziesiąt pięć według dni roku słonecznego i dwieście czterdzieści osiem według pokoleń ludzkich. Dawid przyszedł i zmniejszył tę liczbę z sześciuset trzynastu do jedenastu, co znajdujemy w psalmie 15. Panie! Kto przebywać będzie w namiocie twoim? Kto zamieszka na twej górze świętej? 1. Ten, kto żyje nienagannie 2. I pełni to, co prawe, 3. I kto mówi prawdę w sercu swoim. 4. Nie obmawia językiem swoim, 5. Nie czyni zła bliźniemu swemu 6. Ani nie znieważa sąsiada swego. 7. Sam czuje się wzgardzony i niegodny 8. A czci tych, którzy boją się Pana 9. Choćby złożył przysięgę na własną szkodę, nie zmieni jej. 10. Pieniędzy swych nie pożycza na lichwę 11. I nie daje się przekupić przeciw niewinnemu. Potem przyszedł Izajasz i zredukował tę liczbę do sześciu (Iz 33,15): 1. Kto postępuje sprawiedliwie 2. i mówi szczerze, 3. kto gardzi wymuszonym zyskiem, 4. kto cofa swoje dłonie, aby nie brać łapówki, 5. kto zatyka ucho, aby nie słyszeć o krwi przelewie, 6. kto zamyka oczy, aby nie patrzeć na zło Ten będzie mieszkał na wysokościach. Nadszedł Micheasz i zmniejszył tę listę z sześciu pozycji do trzech (Mich 6,8): Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś 1. wypełniał prawo, 2. okazywał miłość bratnią 3. i w pokorze obcował ze swoim Bogiem. Jeszcze raz Izajasz redukuje tę liczbę z trzech do dwóch pozycji (Iz 56,1): 1. Przestrzegajcie prawa 2. i kierujcie się sprawiedliwością. I w końcu Habakuk sprowadził je wszystkie do jednej (Hab 2,4): Sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Widzimy, że pomysłowość rabinistyczna próbowała zarówno rozszerzyć, jak i scalić prawo. Istniały w istocie dwie szkoły nauczania. Byli tacy, którzy wierzyli, że istnieją ważniejsze i mniej ważne przepisy prawa, że istnieją wielkie zasady, które wszystkie należy poznać. Jak to sformułował Augustyn: „Kochaj Boga, i rób co ci się podoba”. Ale byli i inni, którzy bardzo sprzeciwiali się takiemu ujęciu i twierdzili, że każda najmniejsza nawet zasada jest na równi obowiązująca, a rozstrzyganie ich zależności wiąże się z dużym niebezpieczeństwem. Uczony w Piśmie, który przyszedł do Jezusa, zapytał Go o to, co było najwyższą istotą myśli i dyskusji żydowskich. Odpowiadając mu, Jezus posłużył się dwoma wielkimi przykazaniami, zestawiając je razem. 1. „Słuchaj Izraelu! Pan jest Bogiem naszym, Pan jedynie!” To proste zdanie stanowi credo judaizmu (1 Mjż 6,4) i występuje w trzech znaczeniach. Nazywa się Szemma, gdyż pochodzi od formy trybu rozkazującego hebrajskiego czasownika słuchać. a) Od tego zdania zaczynało się i wciąż zaczyna każde nabożeństwo w synagodze. Pełne brzmienie Szemy zawarte jest w Księdze Powtórzonego Prawa 6,4-9; 11,13-21 i w Księdze Liczb 15,37-41. Stanowi deklarację, że Bóg jest jedynym Bogiem i poza Nim nie ma innego, wyrażając w ten sposób podstawę żydowskiego monoteizmu. b) Te trzy fragmenty z Szemą mieściły się w filakteriach (Mt 23,5), małych skórzanych pudełeczkach, które pobożny Żyd nosił podczas modlitwy na czole i nadgarstku. Kiedy się modlił, rozmyślał nad tym credo. Noszenie filakterii uzasadnia Księga Powtórzonego Prawa 6,8. c) Szema była przechowywana w małym, cylindrycznym pudełku zwanym mezuzah, które było i wciąż jest przymocowane do drzwi każdego domu żydowskiego i do drzwi każdego pokoju w tym domu, aby przypominać o Bogu przy wejściu i wyjściu. Jezus cytując to zdanie jako pierwsze przykazanie, był w zgodzie każdym pobożnym Żydem. 2. „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”. Jest to cytat z Księgi Kapłańskiej 19,18. Jezus dokonał na nim pewnego zabiegu. W tekście oryginalnym dotyczyło ono bliźniego-Żyda. Nie obejmowało pogan, w stosunku do których dopuszczona była nienawiść. Ale Jezus zacytował ten tekst nie sugerując ograniczeń jego obowiązywania. Wziął stare prawo i nadał mu nowe znaczenie. Nowość polegała na tym, że Jezus połączył te dwa przykazania w jedno. Żaden rabin nie uczynił tego wcześniej. Istnieje tylko jedna sugestia o związkach tej myśli z dawną tradycją. Około setnego roku przed Chrystusem, ułożono serię traktatów, zwanych Testamentem Dwunastu Patriarchów, w którym nieznany autor włożył w usta patriarchów wspaniałe pouczenia. W Testamencie Issachara (5,2) czytamy: „Kochaj Pana swego i bliźniego, Lituj się nad biednym i słabym” W tym samym Testamencie (7,6) czytamy: „Kochałem Pana, Jak również każdego człowieka z całego serca”. W Testamencie Dana (5,3) znajdujemy słowa: „Kochajcie Pana przez całe życie, i siebie nawzajem ze szczerego serca”. Ale dopiero Jezus zestawił te dwa przykazania i uczynił z nich jedno. Dla Jezusa religia polegała na miłości do Boga i do ludzi. Mówił, że jedynym sposobem jakim można udowodnić swą miłość do Boga, jest okazanie miłości do ludzi. Uczony w Piśmie chętnie to zaakceptował i stwierdził dalej, że miłość jest lepsza od wszystkich ofiar. Mówił tak, wyrażał szczytową myśl swego narodu. Dawno temu Samuel powiedział: „Czy takie ma Pan upodobanie w całopaleniach i w rzeźnych ofiarach, co w posłuszeństwie dla głosu Pana? Oto: Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara, a uważne słuchanie lepsze niż tłuszcz barani” (1 Sm 15,22). Ozeasz słyszał, jak Bóg mówił: „Miłości chcę, a nie ofiary” (Oz 6,6). Ale zawsze łatwo przychodzi zastąpienie miłości rytuałem. Łatwiej jest ograniczyć kult do budynku kościelnego, niż uczynić go istotną sprawą całego życia. Kapłan i lewita ominęli rannego podróżnego, ponieważ spieszyli się odprawić rytualne modlitwy w świątyni. Ten uczony w Piśmie przewyższał swych współczesnych i dlatego znalazł sympatię w oczach Jezusa. Spojrzenie oczu Jezusa było zapewne pełne miłości i wezwania, gdy zwrócił się do niego: „zaszedłeś już daleko. Czy nie zechciałbyś pójść jeszcze dalej i zaakceptować moją drogę postępowania, a wówczas stałbyś się prawdziwym obywatelem Królestwa?”
Podoba się : Anna Buba-Cison, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 lat temu
Bóg Zapłać ! obraz
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Wśród tych, którzy przybyli, aby oddać pokłon (Bogu) w czasie święta, byli też niektórzy Grecy. Oni więc przystąpili do Filipa, pochodzącego z Betsaidy Galilejskiej, i prosili go mówiąc: Panie, chcemy ujrzeć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Z kolei Andrzej i Filip poszli i powiedzieli Jezusowi. A Jezus dał im taką odpowiedź: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie na Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. Teraz dusza moja doznała lęku i cóż mam powiedzieć? Ojcze, wybaw Mnie od tej godziny. Nie, właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław Twoje imię. Wtem rozległ się głos z nieba: Już wsławiłem i jeszcze wsławię. Tłum stojący (to) usłyszał i mówił: Zagrzmiało! Inni mówili: Anioł przemówił do Niego. Na to rzekł Jezus: Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony. A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć. J 12, 20-33.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Poszukujący Grecy (J 12, 20-22) Żadna inna Ewangelia nie opowiada o tym wydarzeniu, ale pasuje ono nadzwyczajnie do Czwartej Ewangelii, była ona bowiem napisana w celu przedstawienia prawd chrześcijańskich w taki sposób, aby Grecy mogli ją docenić i zrozumieć. Nic dziwnego, że w niej właśnie widzimy pierwszych Greków przychodzących do Jezusa. Obecność Greków w Jerozolimie w czasie święta Paschy nie musi budzić zdziwienia. Nie musieli nawet być prozelitami. Grek był nieuleczalnym wędrowcą gnanym samą przyjemnością podróżowania i ciekawością odkrywania nowych rzeczy. Jeden ze starożytnych mówi: „Wy Ateńczycy ani sami nie spoczniecie, ani innym nie dacie spocząć.” Podobnie inny autor mówi: „Wy, Grecy jesteście jak dzieci, zawsze młodzi w swoich duszach.” Już pięćset lat wcześniej Herodot przemierzył świat, aby, jak mówił, zbadać istotę rzeczy. Daleko, w górę Nilu do dziś stoi posąg egipski, na którym jakiś Grek wyrył swoje imię podobnie, jak czynią to dzisiejsi turyści. Grecy podróżowali oczywiście także dla kupiectwa i handlu, ale byli pierwszymi ludźmi podróżującymi dla samego podróżowania w świecie starożytnym. Nie budzi więc zdziwienia widok grupy Greków zwiedzających Jerozolimę. Ale Grek był jeszcze kimś więcej, był poszukiwaczem prawdy. Widok Greka przechodzącego od jednego systemu filozoficznego do drugiego i od jednej religii do drugiej i od jednego nauczyciela do drugiego w poszukiwaniu prawdy nie należał co rzadkości. Grek był człowiekiem o poszukującym umyśle. W jaki sposób ci Grecy mogli dowiedzieć się o Jezusie i zainteresować się Nim? Ciekawą sugestię na ten temat podaje J. H. Bernard. Był to ostatni tydzień Jezusowej pielgrzymki, w którym Jezus oczyścił świątynię i przepędził z niej wekslarzy pieniędzy i sprzedawców gołębi. Działo się to w dziedzińcu pogan, do którego najdalej wolno było przyjść poganom. Jeśli ci Grecy byli w Jerozolimie, z pewnością chcieli zwiedzić jej świątynię, możliwe więc, że właśnie w tym samym czasie byli świadkami sceny Oczyszczenia i pragnęli dowiedzieć się czegoś więcej o człowieku, który dokonywał takich dzieł. W każdym wypadku mamy tutaj pierwsze zadatki późniejszego wyjścia Ewangelii na cały świat. Ale dlaczego Grecy przyszli ze swą prośbą właśnie do Filipa? Tego nikt nie może powiedzieć z całą pewnością. Ponieważ jednak Filip jest imieniem greckim, myśleli może, że człowiek o greckim imieniu wysłucha ich przyjaźnie? Jednak Filip nie bardzo wiedział, co z tym począć i zwrócił się do Andrzeja. Andrzej zaś bez chwili wahania przyprowadził ich do Jezusa. Wiedział dobrze, że nikt, nigdy nie został przez Jezusa odtrącony, ani uznany przez Niego za uciążliwego, jeśli szczerze szukał prawdy.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Zdumiewający paradoks (J 12, 23-26) Może żaden inny urywek Pisma nie był wysłuchany z takim wstrząsem, jak ten. Rozpoczyna się od oświadczenia, które jest oczywiste, ale kończy się serią wypowiedzi, których nikt nie oczekiwał. Jezus rozpoczyna słowami: „Przyszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy.” Sprawy nabrzmiały ku kryzysowi i oto nadchodzi krytyczny moment. Ale Jezusowe pojęcie tego, czego ten kryzys dotyczył różniło się całkowicie od wszystkich innych. Kiedy mówił o Synu Człowieczym, miał na myśli co innego, niż inni ludzie. Spróbujmy najpierw dociec, co Żydzi rozumieli pod tym pojęciem, abyśmy mogli zrozumieć wstrząsającą wymowę rozpatrywanego urywka. Bierze ono swój początek z Proroctwa Daniela 7,13 które wiele przykładów tłumaczy: „I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim.” Tylko nieliczne tłumaczenia piszą wyrazy syna człowieczego z małych liter, co należy uznać za bardziej odpowiadające wymowie tego fragmentu proroctwa. Autor proroctwa opisując kolejne mocarstwa Asyryjczyków, Babilonu, Medów i Persów oddaje ich okrutny, sadystyczny i dziki charakter przy pomocy obrazów dzikich bestii, a więc lwa ze skrzydłami orła, niedźwiedzia trzymającego trzy żebra w paszczy, lamparta o czterech skrzydłach i czterech głowach i na koniec straszliwą bestię z żelaznymi zębami i z dziesięciu rogami. Następnie w wizji proroka przychodzi na świat nowa moc, łagodna, ludzka i wdzięczna której nie można już opisać obrazem dzikiego zwierzęcia, ale raczej obrazem człowieka. Wymowa tego proroctwa jest taka, że kiedyś przeminą dni okrucieństwa i nastaną czasy człowieczeństwa. Marzeniem Żydów było nastanie Złotego Wieku, w którym nic nie zakłóci słodyczy życia, a oni będą panami świata. Jak jednak ma ów dzień nadejść? Stawało się jasne z upływem lat, że naród żydowski jest za mały i za słaby, aby taki wiek mógł nastać ludzkimi środkami i ludzką mocą. Może tylko nadejść przez bezpośrednią ingerencję Boga. On to wyśle swego bohatera, który zrealizuje ten sen. Jest więc zupełnie naturalne, że czytając Proroctwo Daniela nazwali tego bohatera Synem Człowieczym. W ten sposób wyrażenie, które było symbolem zostało powiązane z określeniem konkretnej osoby. W okresie pomiędzy Starym, a Nowym Testamentem powstał cały szereg utworów na temat Złotego Wieku i sposobu jego nadejścia. Tych marzeń Żydzi nigdy się nie wyrzekli pośród swoich trudności, cierpień, swego poddaństwa i niewoli. Szczególnie szeroki wpływ wywarł jeden z tych utworów, zwany Księga Enocha, który bardzo często używa zwrotu Syn Człowieczy. W księdze tej Syn Człowieczy jest postacią potężną, znamienitą, trzymaną jakby w więzach przez Boga, aby w oznaczonym dniu, po swoim uwolnieniu zjawić się z całą mocą Boga, której żaden człowiek, ani żadne królestwo nie potrafią się przeciwstawić, dla wywalczenia Żydom drogi do panowania nad światem. Żydzi więc utożsamiali Syna Człowieczego z posłanym przez Boga niezwyciężonym zdobywcą świata. Kiedy więc Jezus wypowiedział słowa: „Nadeszła godzina uwielbienia Syna Człowieczego”, słuchacze musieli powstrzymać oddech z wrażenia. Oczekiwali, że oto zabrzmi trąba głosem wieczności, a zastępy mocy niebieskich już wyruszą w pochód na zwycięską wojnę. Ale nie o takim uwielbieniu myślał Jezus, które oni mieli na myśli: oni widzieli królestwa ziemi leżące w prochu u stóp zwycięzcy, On natomiast miał na myśli Ukrzyżowanie. Na wzmiankę o Synu Człowieczym oni myśleli o zwycięskim pochodzie armii Bożych, On natomiast myślał o zwycięskim pochodzie Krzyża. Tak więc pierwsze zdanie wypowiedziane przez Jezusa rozpaliło serca słuchaczy, jednak następne wypowiedzi musiały wprawić ich w stan osłupienia, gdyż zamiast o podboju mówiły one o ofierze i śmierci. Nigdy nie zrozumiemy Jezusa, ani ustosunkowania się Żydów do Niego, dopóki nie pojmiemy, jak odwrócił całkowicie ich wyobrażenia, zastępując marzenia o podboju wizją Krzyża. Nic dziwnego, że nie mogli Go zrozumieć. Tragiczne było to, że nawet nie próbowali. Na czym polegał ten niezwykły paradoks w nauce Jezusa? Powiedział trzy rzeczy, które są odmianą tej samej centralnej prawdy i należą do podstaw wiary i życia chrześcijańskiego. 1. Powiedział, że życie przychodzi tylko przez śmierć. Ziarnko pszenicy jest bezowocne i bezskuteczne tak długo, dopóki samo siebie zachowuje, jest zabezpieczone i przechowane. Dopiero wrzucone w glebę i pogrzebane jakby w grobie, przynosi owoc. To właśnie przez krew swoich męczenników wzrastał Kościół, zgodnie ze słynnym powiedzeniem, że „krew męczenników jest nasieniem Kościoła.” Wielkie sprawy żyły tylko dlatego, że byli ludzie gotowi za nie umrzeć. Ale jest w tym jeszcze bardziej osobista prawda. Często jakiś człowiek dopiero wtedy zaczyna być pożyteczny dla Boga, kiedy pogrzebie swoje osobiste cele i ambicje. Kiedyś arcybiskupem Canterbury został Kosma Lang. Miał on swego czasu ogromne ambicje świeckie, ale wpływ pobożnego przyjaciela sprawił, że przyłączył się do kościoła anglikańskiego. Pewnego razu, kiedy w czasie studiów teologicznych w Cuddesdon modlił się w kaplicy, usłyszał głos mówiący do niego: „Potrzebuję ciebie!” Dopiero kiedy pogrzebał swoje osobiste ambicje, stał się użyteczny dla Boga. Życie przychodzi przez śmierć. Przez wierność aż do śmierci narodziły się i zostały zachowane najdroższe skarby ludzkości. Przez śmierć dla osobistych pragnień i ambicji człowiek staje się sługą Bożym. 2. Powiedział, że tylko przez wytracanie życia zachowujemy je. Człowiek miłujący swoje życie jest inspirowany przez dwie pobudki: przez miłość własną i pragnienie bezpieczeństwa. Nie raz i nie dwa powtarzał Jezus, że człowiek, który hołubi swoje życie musi je w końcu utracić, a człowiek, który rozdaje swoje życie w końcu je zdobędzie. Był sławny ewangelista zwany Christmas Evans, który cały czas poświęcał zwiastowaniu Chrystusa. Przyjaciele często upominali go, aby się tak bardzo nie przejmował, ale on niezmiennie odpowiadał, że „lepiej się spalić, niż przerdzewieć.” Kiedy Joanna d’Arc zrozumiała, że wrogowie są silni, a jej czas jest krótki, modliła się do Boga: „Nie potrwam dłużej, jak rok, użyj mnie, do czego możesz.” Jezus wciąż na nowo potwierdzał to prawo (Mk 8,33 Mt 16,25 Łk 9,24 Mt 10,39 Łk 17,33). Pomyślmy tylko, ile utraciłby świat, gdyby zabrakło ludzi gotowych zapomnieć o swoim osobistym bezpieczeństwie, swych samolubnych korzyściach i karierze. Wszystko zawdzięcza świat ludziom, którzy nie szczędzili swych sił i oddali siebie Bogu i ludziom. Niewątpliwie, żylibyśmy dłużej, nie przejmując się zbytnio, unikając stresów, siedząc przy domowym ognisku i dbając usilnie o własne zdrowie. Niewątpliwie egzystowalibyśmy dłużej, ale nie byłoby to życie. 3. Powiedział, że wielkość przychodzi tylko przez służbę. Ci, których świat z wdzięcznością wspomina, byli ludźmi służącymi innym. Pani Berwick była bardzo aktywna w Armii Zbawienia w Liverpoolu, a na emeryturę przeszła do Londynu. Wtedy nastała wojna i naloty, a ludzie uznali, że najpewniejszym schronieniem będzie ubogi domek pani Berwick, wówczas już starej kobiety. Wtedy skompletowała apteczkę pierwszej pomocy i w oknie umieściła napis: „Kto potrzebuje pomocy, niech zapuka tutaj.” Oto przykład chrześcijańskiej postawy wobec bliźnich. Kiedy zapytano chłopca do jakich części mowy zaliczy słowa mój, moje, odpowiedział, że są to zaimki agresywne (w ang. gra słów: possessive-aggressive) – nieświadomie wyraził przez to głęboką prawdę. W dzisiejszym świecie istnieje niebezpieczeństwo całkowitego zagubienia ideału służby. Zbyt wielu ludzi zajmuje się czymś tylko ze względu na wyciągane z tego korzyści. Możliwe, że staną się bogatymi, ale na pewno nigdy nie będą lubiani, a przecież miłość jest największym bogactwem w tym życiu. Jezus przychodzi do Żydów z nowym poglądem na życie. Dla nich chwała – to zwycięska wojna, zdobycie władzy, prawo do rządzenia. Dla Niego chwałą był krzyż. Nauczał ludzi, że tylko przez śmierć przychodzi życie, że tylko przez tracenie życia zachowujemy je, że tylko przez służbę prowadzi droga do wielkości. Co w tym niezwykłe, to to, że paradoks Chrystusowy okazuje się prawdziwy dla zdrowego rozsądku.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Od rozterki do pewności (J 12, 27-34) W rozważanym urywku Jan Ewangelista ukazuje nam rozterkę Jezusa i Jego triumf, a także co przemieniło tę rozterkę w triumf. 1. W Ewangelii Jana nie ma opisu wewnętrznej męki w Getsemane. To tutaj, w tym urywku ukazany jest Jezus w wewnętrznych zmaganiach ze swoim ludzkim pragnieniem uniknięcia śmierci krzyżowej. Nikt nie chce umierać w wieku trzydziestu trzech lat, a tym bardziej umierać na krzyżu. Posłuszeństwo Jezusa pozbawione zostałoby zasługi, gdyby przychodziło łatwym kosztem. Prawdziwa odwaga nie jest brakiem strachu, lecz uczynieniem, tego, co należy pomimo śmiertelnego strachu. Taką właśnie była odwaga Jezusa. Jak pisze Bengal, spotkały się tu przerażenie śmierci z gorliwością posłuszeństwa. Wolą Bożą był Krzyż i Jezus musiał się przełamać, aby się na niego zgodzić. 2. Jednak nasza historia nie kończy się rozterką, lecz raczej triumfem i pewnością. Jezus był pewny, że jeśli wytrwa, zdarzy się coś, co raz na zawsze złamie moc złego. Kiedy okaże posłuszeństwo aż do Krzyża – władcy tego świata, Szatanowi zadany zostanie śmiertelny cios. Będzie to walka ostateczna, która raz na zawsze złamie moc złego. Następnie, był również pewny tego, że jeśli pójdzie na Krzyż, to widok Jego wywyższonej, przybitej do krzyża postaci, w końcu przyciągnie do Niego wszystkich ludzi. Jezus również pragnął podboju, pragnął zniewolić ludzi, wiedział jednak, że jedynym sposobem zwyciężenia i przyciągnięcia do siebie serc ludzkich będzie ukazanie im siebie na Krzyżu. Dlatego zaczynając od rozterki, kończy triumfem. 3. Co zaszło pomiędzy rozterką, a triumfem, co spowodowało zmianę? To głos Boży. W tym brzmieniu głosu Bożego jest coś wielkiego i głębokiego. Był czas, gdy Żydzi w pełni wierzyli, że Bóg mówi wprost do człowieka: Do Samuela (1 Sm 3,1-14), do Eliasza (1 Krl 19,1-18), kiedy uciekał przed zemstą Izebel. W Księdze Joba (4,16) Elifas z Temanu słyszy głos Boży. Jednak wiara w to ustała w czasach Jezusa. Wielkie dni należały do przeszłości, teraz Bóg wydawał się dalekim, a głosy proroków umilkły. Obecnie wierzyli w Bath quol, córkę głosu. Kiedy przemawiał głos-córka, najczęściej cytował Pismo. Nie był to już bezpośredni głos Boga, lecz raczej, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, echo Jego głosu, jakby daleki szept, zamiast bezpośredniego, żywego przekazu. Ale to, co Jezus usłyszał, nie było echem głosu Bożego, lecz sam, bezpośredni głos Boga. Zawarta w tym jest ta wielka prawda, że z Jezusem dociera do człowieka nie tylko jakieś odległe echo głosu Bożego, jakby daleki szept z niebieskich gór, ale niezaprzeczalne akcenty bezpośredniego głosu Bożego. Warto zauważyć, że głos Boga docierał do Jezusa we wszystkich wielkich momentach Jego życia. W czasie Jego chrztu, kiedy miał rozpocząć dzieło dane Mu do wykonania przez Boga (Mk 1,11), następnie na Górze Przemienienia, kiedy podjął ostateczną decyzję pójścia do Jerozolimy i przyjęcia Krzyża (Mk 9,7), i także teraz, gdy Jego ludzkie ciało i krew potrzebowały wsparcia Bożego przed męką Krzyża. Co Bóg uczynił dla Jezusa, czyni dla każdego. Wysyłając nas w drogę, nie zostawia nas bez wskazówek i kierownictwa. Dając nam zadanie, nie pozostawia nas w osamotnionej słabości naszych własnych sił. Bóg nie milczy wtedy, gdy walka życiowa jest dla nas za ciężka, a wysiłek Jego drogi przekracza ludzkie możliwości. Jeśli tylko nasłuchujemy, usłyszymy, jak mówi do nas, i będziemy mogli pójść naprzód w Jego sile napełniającej naszą ułomność. Nasz problem nie polega na tym, że Bóg nie mówi, lecz na tym, że Go nie słyszymy. Jezus oświadczył, że jeśli zostanie podniesiony w górę, przyciągnie do siebie wszystkich ludzi. Niektórzy odnoszą to do Jego Wniebowstąpienia, co oznaczałoby, że Jezus przyciągnie do siebie wszystkich ludzi wtedy, gdy zostanie uwielbiony, wywyższony w swojej zmartwychwstałej mocy. Ale taka interpretacja jest daleka od prawdy. Jezus mówił przecież o Krzyżu – a ludzie wiedzieli o tym. To właśnie doprowadzało ich do niewysłowionego zdumienia. Jak może ktoś łączyć Syna Człowieczego z krzyżem? Czyż nie był Syn Człowieczy niezwyciężonym wodzem na czele niepokonanych wojsk niebieskich? Czyż Jego królestwo nie ma trwać na wieki? Przecież napisano: „Jego władza, władzą wieczną, niezmienną, Jego królestwo – niezniszczalne” (Dn 7,14). Czy nie powiedziano także o Księciu złotego wieku: „Dawid będzie ich księciem na wieki” (Ez 37,25)? Czyż Izajasz nie prorokował o władcy nowego świata: „Potężna będzie Jego władza i pokój bez końca” (Iz 9,6)? Czyż Psalmista nie śpiewa o nieskończonym królestwie: „Na wieki utwierdzę potomstwo twoje i tron twój zbuduję po wszystkie pokolenia” (Ps 89,5)? Żydzi kojarzyli Syna Człowieczego z wiecznotrwałym królestwem, a oto tu jest Ten, który podając się za Syna Człowieczego mówi o wywyższeniu na krzyżu. Kim jest więc ten Syn Człowieczy, którego królestwo kończy się zanim się zaczęło? To, że rację miał Jezus jest dla nas lekcją historii. Całą swoją nadzieją oparł na magnetycznej sile Krzyża, i słusznie, gdyż miłość żyje jeszcze, kiedy siła dawno już umarła. Jak pisał Kipling: Stopniała szeroko słynąca nasza flota, Na wydmach i przylądkach dogasają pożary, Oto cały nasz przepych dnia wczorajszego, Przeminął jak chwała Niniwy i Tyru, Po Niniwie i Tyrze pozostały tylko nazwy, a Chrystus wciąż żyje. W dziełach H. E. Fosdicka znajdujemy poemat: Widziałem przejeżdżających zwycięzców na koniach: Okrutne wargi, pobladłe twarze; Wspominając podbite i spalone królestwa Przejeżdżał mongolski Dżengis Chan; Z nim Aleksander, niby bóg, Co chciał zespolić w jedno świat, I Cezar, co laur mu wieńczy skroń, I niby z piekła Hunów wódz; Na czele, prowadząc, niby gwiazda Nie dbając na jęki i wiwaty, Pozbawiony skrupułów szedł Napoleon O imperium marząc, lecz samotny... Nagle znikają wszyscy z ziemi, Jak cienie pełzające po szkle I zwycięski przez wszystkie stulecia, Wjechał Chrystus: Bez miecza, siedzący na oślęciu. Tak znikły imperia zbudowane na sile, pozostawiając tylko blednące z upływem lat wspomnienia. Ale imperium Chrystusa, zbudowane na Krzyżu z każdym rokiem poszerza zakres swej władzy. W dramacie Shawa, kiedy Joanna d’Arc poznała, że została wydana na stos przez przywódców swego narodu, zwraca się do nich mówiąc: „Pójdę teraz do prostych ludzi, i niech miłość w ich oczach będzie mi nagrodą za nienawiść w waszych oczach. Wszyscy chcecie zobaczyć mnie na stosie; Jeśli jednak przejdę przez ogień, wejdę na zawsze do ich serc.” Właśnie to stało się z Jezusem. Jego śmierć na Krzyżu sprawiła, że wszedł do serc ludzi po wsze czasy. Zwyciężający w wojnie Mesjasz Żydów jest postacią, o której uczeni piszą książki. Ale Książę Miłości na Krzyżu jest królem, który na zawsze ustanowił swój tron w sercach ludzkich. Jedyną pewną podstawą królestwa jest ofiarna miłość.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, . Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca. Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa! Wtedy odszedł od Niej anioł. Łk 1, 26-38
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Boże poselstwo dla Marii (Łk 1, 26-38) Maria została zaręczona z Józefem. zaręczyny trwały przez rok i była tak samo wiążące jak małżeństwo. Zerwanie zaręczyn było tym samym co rozwód. Jeżeli umierał mężczyzna, z którym dziewczyna była zaręczona, to w oczach prawa była ona wdową. W prawie tym spotykamy dziwnie brzmiące określenie: „panna, która jest wdową”. W tekście tym stajemy przed jedną z najbardziej kontrowersyjnych doktryn chrześcijańskiej wiary – niepokalanym poczęciem. Nie każdy kościół domaga się wiary w tą doktrynę. Zbierzmy wszystkie fakty świadczące za i przeciw takiemu sformułowaniu, a następnie podejmijmy własną decyzję. Są dwie wielkie podstawy przemawiające za przyjęciem takiego sformułowania. 1. Nasz tekst wyraźnie powiada, a jeszcze bardziej Mt 1,18-25, że Jezus narodził się z Marii bez udziału ziemskiego ojca. 2. Rzeczą naturalną jest dowodzić, że skoro Jezus, jak wierzymy, był bardzo szczególną postacią, to również w bardzo szczególny sposób zstąpił na ten świat. A teraz przyjrzyjmy się pewnym zastrzeżeniom wysuwanym w związku z tym tekstem. 1. Rodowód Jezusa zarówno Łukasz jak i Mateusz (Łk 3,23-38; Mt 1,1-17) przeprowadzają przez Józefa, co byłoby dość dziwne, gdyby Józef nie był Jego właściwym ojcem. 2. Po odnalezieniu Jezusa w świątyni Maria powiedziała: „Oto ojciec twój i ja bolejąc szukaliśmy ciebie” (Łk 2,48). Słowo ojciec odnosi się zdecydowanie do Józefa. 3. Jezus stale jest nazywany synem Józefa (Mt 13,55; J 6,42). 4. Reszta Nowego Testamentu nic nie wie o niepokalanym poczęciu. To prawda, w liście do Galacjan 4,4 Paweł mówi o Jezusie jako „narodzonym z niewiasty”, ale jest to powszechnie używane określenie śmiertelnego człowieka (por. Job 14,1; 15,14; 25,4). Jeżeli opowiadanie o niepokalanym poczęciu przyjmujemy dosłownie, to zapytajmy jak ono mogło stać się rzeczywistością? Żydzi powiadali, że w narodzeniu każdego dziecka bierze udział trzech partnerów – ojciec, matka i Duch Boży. Bez udziału tego Ducha nie mogłoby narodzić się żadne dziecko, powiadali. Może właśnie nowotestamentowe opowiadanie o narodzeniu Jezusa są poetyckim obrazem operatywności Ducha Bożego – w szczególny sposób. Musimy dokonać osobistego wyboru w tej sprawie. Możemy przyjąć tłumaczenie tego tekstu dosłownie lub to drugie, poetyckie, podkreślające obecność Ducha Bożego w życiu rodzinnym. Poddanie Marii jest rzeczą bardzo piękną. „Zgadzam się z wszystkim, co mówi Bóg”. Maria nauczyła się zapominać o popularnej modlitwie tego świata: „Niech się zmieni wola twoja”, dlatego modliła się największą modlitwą w tym świecie: „Niech się stanie wola twoja”.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 lat temu
Bóg Zapłać ! obraz Pozdrawiam
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim? Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: Zostaw ją! Przechowała to, aby (Mnie namaścić) na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie. Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, Gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa. J 12, 1-11
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Ekstrawagancja miłości (J 12, 1-8) Dla Jezusa zbliżał się koniec. Przybycie do Jerozolimy na Święto Paschy było aktem najwyższej odwagi z Jego strony, gdyż władze żydowskie wyjęły Go spod prawa (J 11,57). Tak wielkie rzesze przybywały na święto, że nie mogły pomieścić się w samym mieście, więc Betanię włączono zarządzeniami do miejscowości, które miały pomieścić nadmiar pielgrzymów. Gdy Jezus przybył do Betanii urządzono dla Niego ucztę. Musiała ona mieć miejsce w domu Marty, Marii i Łazarza, bo gdzież indziej Marta mogłaby usługiwać jak nie we własnym domu? Wtedy właśnie serce Marii wezbrało miłością. Miała ona funt bardzo cennego olejku nardowego. Zarówno Jan jak i Marek – ewangeliści, określają ten olejek przymiotnikiem pisticos (Mk 14,3). Niestety do dzisiaj nikt nie wie dokładnie co ten przymiotnik oznacza. Są cztery wyjaśnienia. Może pochodzić od przymiotnika pistos, tzn. wierny, czyli prawdziwy. Może pochodzić od czasownika pinein, co oznacza pić, a więc ten olejek był w stanie płynnym. Może to być rodzaj znaku firmowego i należy go wtedy tłumaczyć po prostu jako pistikowy nard. Ale też może pochodzić od słowa określającego orzechy pistacjowe, byłby wtedy esencją, wyciągiem z tych orzechów. W każdym wypadku był to bardzo drogi gatunek pachnideł. I właśnie tym olejkiem Maria namaściła nogi Jezusa. Judasz w przykry sposób zakwestionował jej postępek określając go jako stratę. Ale Jezus uciszył go powiedzeniem, że pieniądze biednym można dać o każdym czasie, ale okazać serce Jemu trzeba teraz, dopóki nie jest za późno. Ewangelista szkicuje tutaj całą serię postaci. 1. Występuje tu postać Marty. Usługiwała ona do stołu. Kochała Jezusa – była praktyczną kobietą – jedynym sposobem w jaki mogła okazać miłość była praca jej rąk. Marta zawsze dawała to co mogła. Wiele wielkich ludzi mogło takimi być dzięki miłującej trosce jakichś ludzi, którzy zapewniali im w domu komfort. Jezusowi można służyć tak samo dobrze w kuchni, jak na kazalnicy, lub w czynnościach wykonywanych na oczach ludzi. 2. Występuje tu postać Marii. Maria była tą, która nade wszystko kochała Jezusa. I w jej postawie i działaniu widzimy trzy rzeczy cechujące miłość. a) Widzimy ekstrawagancję miłości. Maria wybrała najkosztowniejszą rzecz jaką posiadała i złożyła ją dla Jezusa. Miłość nie jest miłością jeżeli kalkuluje koszty. Daje wszystko i jeżeli żałuje to tylko tego, że nie może dać więcej. Pisarz Henry – mistrz krótkich opowiadań napisał wzruszającą historię zatytułowaną „Dar mędrca”. Młode amerykańskie małżeństwo Della i Jim było bardzo biedne, ale bardzo się miłujące. Każde z nich miało coś unikalnego na własność. Della chwaliła się swoimi wspaniałymi włosami. Kiedy rozczesała je, sięgały jej prawie do stóp jako szata. Natomiast Jim miał złoty zegarek, który otrzymał od ojca i był z niego bardzo dumny. I oto nadchodziło Boże Narodzenie i Della miała tylko 1 dolar i 87 centów, aby kupić Jimowi prezent. Poszła więc i sprzedała swoje włosy za 27 dolarów fryzjerowi i za to kupiła platynową kopertę na Jima kosztowny zegarek. Kiedy Jim wrócił do domu wieczorem i zobaczył ostrzyżoną głowę Delli zamarł w bezruchu. Nie dlatego, żeby mu się mniej podobała, albo żeby ją mniej kochał, gdyż teraz była dla niego jeszcze bardziej ukochana. Powoli wręczył jej swój prezent. Był to zestaw bardzo drogich szyldkretowych grzebieni z grzbietami wysadzanymi drogimi kamieniami do jej włosów. Okazało się, że sprzedał swój drogi zegarek, aby kupić te grzebienie. Każde z nich oddało dla drugiego wszystko co było możliwe. Tak prawdziwa miłość nigdy nie liczy się z kosztami i nie może postąpić inaczej. b) Widzimy tutaj pokorę miłości. Namaścić komuś głowę olejkiem było oznaką najwyższej czci. „Ty namaszczasz moją głowę olejkiem” śpiewa psalmista (Ps 23,5). Ale Maria nie patrzyła tak wysoko, ona namaściła nogi Jezusa. Widocznie nie uważała się nawet za godną, aby uczcić Jezusa. c) Widzimy tutaj, że miłość jest nieświadoma samej siebie. Mianowicie Maria wytarła nogi Jezusa włosami swojej głowy. W Palestynie żadna szanująca się kobieta nie może się pokazać publicznie z rozpuszczonymi włosami. W dniu, kiedy dziewczyna wychodziła za mąż, jej włosy ulegały związaniu i nigdy nikt nie mógł jej publicznie zobaczyć z długimi rozczesanymi włosami, był to bowiem znak niemoralności. Ale Maria w ogóle o tym nie myślała. Kiedy ludzie się kochają, żyją w swoim własnym świecie. Np. idą ulicą trzymając się za ręce nie dbając o to co inni pomyślą. Wielu wierzących jest tak świadomych siebie w okazywaniu swojego chrześcijaństwa, że wciąż myślą co powiedzą o nich inni ludzie. Ale Maria kochała Jezusa tak bardzo, że nie dbała o to co inni pomyślą. Ale widzimy tutaj jeszcze coś na temat miłości. Mianowicie Ewangelista Jan włącza zdanie „I cały dom napełnił się zapachem olejku”. Widzieliśmy już jak wiele fragmentów Ewangelii Jana posiada dwa znaczenia z których jedno jest oczywiste, na powierzchni, a drugie jak gdyby ukryte. Wielu ojców kościoła i wielu uczonych biblistów dopatrywało się tutaj drugiego znaczenia. Mieli na myśli to, że cały kościół został napełniony słodkim wspomnieniem postępku Marii. Czyn miłości staje się własnością całego świata i przyczynkiem do piękna życia w ogóle, czymś czego czas nie potrafi wymazać. 3. Występuje tu postać Judasza. O nim również możemy przeczytać trzy rzeczy. a) Widzimy, że Jezus ufa Judaszowi. Jeszcze w rozdziale 6,70-71 Ewangelista ukazuje nam jak Jezus był świadomy, że ma zdrajcę w szeregach uczniów. Możliwe, że próbował dotknąć serca Judasza czyniąc go skarbnikiem zespołu apostołów. Możliwe, że próbował zaapelować do jego poczucia honoru. Możliwe, że w rezultacie mówił do niego „Judaszu oto możesz coś zrobić dla Mnie. Będzie to dowód, że potrzebuję ciebie i chcę ciebie.” To wezwanie zawiodło w wypadku Judasza, ale pozostaje faktem, że bardzo często najlepszym sposobem, ażeby odzyskać człowieka z jego złej drogi, jest traktowanie go bez podejrzeń, a z zaufaniem; nie tak jakbyśmy oczekiwali najgorszego, ale tak jakbyśmy oczekiwali najlepszego. b) Widzimy tutaj jedną z zasad działania pokusy. Jezus nie powierzyłby Judaszowi opieki nad sakiewką z pieniędzmi zbiorowymi, jeśliby ten nie wykazywał w tym kierunku zdolności. Westcott w swoim komentarzu mówi: „Pokusa zazwyczaj przychodzi przez to do czego jesteśmy naturalnie uzdolnieni.” Jeśli jakiś człowiek jest uzdolniony do zajmowania się pieniędzmi, będzie kuszony w dziedzinie pieniędzy, gdyż uważa je za najważniejszą rzecz na świecie. Jeśli człowiek nadaje się do zajmowania wysokiego stanowiska, jego pokusa będzie płynęła z myślenia przede wszystkim o swojej reputacji. Jeśli człowiek posiada jakiś szczególny dar będzie kuszony właśnie w dziedzinie tego daru. Judasz miał dar zajmowania się pieniędzmi i tak był z tego zadowolony, że najpierw stał się złodziejem a później zdrajcą. W wielu przekładach Ewangelii czytamy, że Judasz nosił sakiewkę, jednak słowo nosił – bastazein w greckim, potocznym języku może również oznaczać sprzeniewierzanie. Tak więc Judasz nie tylko nosił sakiewkę, ale sprzeniewierzał z niej pieniądze. Pokusa uderzyła go w najbardziej czuły punkt. c) Widzimy jak mogą być zniekształcone poglądy człowieka. Judasz właśnie był świadkiem uczynku najwyższej miłości, a nazwał to najwyższą utratą. Był on rozgoryczonym, zawziętym człowiekiem i przez takie okulary patrzył na świat. Pogląd człowieka często zależy od tego co jest w jego wnętrzu. To co widzi odpowiada jego zdolności patrzenia. Jeśli lubimy jakiegoś człowieka mało złego w nim dostrzegamy. Jeśli go jednak nie lubimy możemy nadawać złe znaczenie jego najlepszym uczynkom. Zniekształcony umysł powoduje zniekształcone widzenie rzeczy. Jeśli odkryjemy, że stajemy się bardzo krytyczni wobec innych ludzi przypisując im niskie motywy działania, musimy zatrzymać się na chwilę w krytykowaniu ich a zacząć sprawdzać siebie samych. Na koniec widzimy tu pewną wielką prawdę życiową. Pewne rzeczy możemy czynić o każdym czasie, ale są takie których nie potrafimy nigdy uczynić jeżeli nie uchwycimy właściwego momentu. Ogarnia nas pragnienie czegoś wielkiego, dobrego, wielkodusznego, ale jeśli odłożymy to do jutra i pobudka minie, nigdy nie zdobędziemy się na ten uczynek. Życie jest niepewne. Jeśli mamy wypowiedzieć słowo podziękowania, czy pochwały, czy uznania do kogoś a odkładamy to na później, okaże się, że nigdy tego słowa nie wypowiemy. Jednym z przykładów człowieka, który za późno uświadomił sobie co mógł uczynić, jest Tomasz Carlyle, który kochał Jane Welsh Carlyle, ale był on sam dość opryskliwym i wiecznie unoszącym się człowiekiem, przez co unieszczęśliwiał ją w ciągu życia. Wkrótce niespodziewanie umarła ona i właśnie czytamy u Froude’a, jak Carlyle płakał po niej: „Przeglądał jej papiery, notatki, dzienniki i stare sceny z ich życia niemiłosiernie rozgrywały się przed oczyma jego pamięci. W ciągu długich bezsennych nocy zrozumiał, co utracił i jakie cierpienie zadawał jej swoimi dziecinnymi gniewami i kaprysami. Jego wady urosły do bezlitosnego osądu, i o ile kiedyś tak mało myślał o nich, tak teraz zaczął je wyolbrzymiać w spóźnionym opamiętaniu się: Ach, gdybym mógł jeszcze raz ją zobaczyć, chociażby na 5 minut, żeby jej powiedzieć jak zawsze ją kochałem! Ale nigdy ona, tego nie zaznała ode mnie, nigdy”. Tak więc jest czas na zrobienie czegoś właściwego, czy powiedzenie czegoś, który jeśli minie nie potrafimy nigdy nadrobić tej straty. Występuje tu narzekanie Judasza, że można było pieniądze za olejek dać ubogim. Ale Pismo Święte mówi: „Nie braknie ubogich na tej ziemi i dlatego nakazuję ci: z ziemi swojej otwieraj szczodrze swoją rękę przed swoim bratem, przed nędzarzem i biedakiem” (5 Mjż 15,11). Pomaganie biednym było czymś co należało czynić o każdym czasie. Natomiast uwielbienie z serca należało okazać teraz zanim krzyż z Golgoty weźmie Jezusa w swoje okrutne ramiona. Pamiętajmy aby czynić teraz to, co mamy czynić, gdyż niektóre okazje nigdy nie wrócą i zaniedbanie czegoś, a szczególnie wyrażenia miłości przyniesie nam gorzkie wyrzuty.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Jezus w czasie wieczerzy z uczniami swoimi doznał głębokiego wzruszenia i tak oświadczył: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi. Spoglądali uczniowie jeden na drugiego niepewni, o kim mówi. Jeden z uczniów Jego - ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: Kto to jest? O kim mówi? Ten oparł się zaraz na piersi Jezusa i rzekł do Niego: Panie, kto to jest? Jezus odparł: To ten, dla którego umaczam kawałek (chleba), i podam mu. Umoczywszy więc kawałek (chleba), wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka (chleba) wszedł w niego szatan. Jezus zaś rzekł do niego: Co chcesz czynić, czyń prędzej. Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka (chleba) zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Powiedział Mu Piotr: Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie. Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz. J 13, 21-33. 36-38
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Ostatni apel miłości (J 13, 21-30) Kiedy próbujemy wyobrazić sobie tę scenę, wyłania się przed nami kilka dramatycznych obrazów: Widoczna jest z najgorszej strony zdrada Judasza. Musiał on być doskonałym aktorem i doskonałym hipokrytą. Jest jasne, że gdyby pozostali uczniowie wiedzieli, do czego zmierza Judasz, może nie byłoby mu nawet łatwo ujść z życiem. Przez cały czas musiał Judasz odgrywać scenę miłości i wierności, która potrafiła zwieść wszystkich, oprócz Jezusa. Był Judasz nie tylko bezwstydnym łotrem, ale też wytrawnym obłudnikiem. Płynie stąd dla nas ostrzeżenie: Możemy naszym postępowaniem na zewnątrz zwieść ludzi, ale nic nie może ukryć się przed oczami Chrystusa. Ale jest w tym jeszcze coś więcej. Jeśli prawidłowo zrozumiemy to co się wówczas wydarzyło, dojrzymy w tym ostatni apel Jezusa skierowany do Judasza. Najpierw zwróćmy uwagę na układ miejsc przy stole. Żydzi nie siadali do stołu, a raczej spożywali w pozycji półleżącej. Stół był niskim, pełnym blokiem, a wokół niego rozmieszczone były leżanki, sofy. Układ stołów miał kształt litery U, miejsce honorowe znajdowało się pośrodku. Biesiadnicy spoczywali na lewym przedramieniu pozostawiając prawą rękę swobodną do jedzenia. W ten sposób głowa znajdowała się zawsze na wysokości piersi sąsiada z lewej. Jezus siedział więc pośrodku, na honorowym miejscu, a uczeń, którego Jezus miłował musiał siedzieć po Jego prawej ręce, gdyż jego głowa spoczywała na piersi Jezusa, kiedy opierał się lewym łokciem o stół. Nigdy nie wymienia się imienia ucznia, którego Jezus miłował. Niektórzy przypuszczali, że był to Łazarz, bo o nim napisano, że Jezus go miłował (J 11,36). Inni sądzili, że był on owym Bogatym Młodzieńcem, którego również Jezus miłował (Mk 10,21), o którym przypuszczano, że w końcu zdecydował się wybrać Jezusa. Jeszcze inni sądzą, że chodzi tu o jakiegoś bliżej nieznanego młodego ucznia, którego Jezus miłował. Byli i tacy, którzy przyjmowali, że opis ten nie przedstawia żadnego w ogóle konkretnego człowieka, ale tylko ideał ucznia, jakim uczeń powinien być. Zawsze jednak przeważała opinia, że tym umiłowanym uczniem był nikt inny, jak tylko sam Jan Ewangelista. I chyba powinniśmy temu zaufać. Ale interesuje nas tutaj szczególnie pozycja Judasza. Jest prawie pewne, że Jezus mógł rozmawiać z Judaszem poufnie, tak, aby inni nie słyszeli. Musiał on wówczas zajmować miejsce z lewej strony Jezusa. W tamtejszych obyczajach miejsce z lewej strony gospodarza było najbardziej honorowe ze wszystkich, zarezerwowane dla najbliższego przyjaciela. Widocznie przed wieczerzą Jezus musiał powiedzieć do Judasza: „Judaszu, dziś wieczór usiądź blisko przy mnie. Chciałbym z tobą porozmawiać.” Samo zaproszenie Judasza na to miejsce było wezwaniem miłości. Ale jest w tym jeszcze coś więcej, bowiem podanie komuś przez gospodarza zarezerwowanej porcji potrawy było również traktowane jako najwyższe wyróżnienie szczególnej przyjaźni. Tak właśnie Boaz pragnąc wyróżnić Rut zaprasza ją do umoczenia swojej skibki chleba w naczyniu z polewką. (Rut 2,14). U T. E. Lawrence’a czytamy, jak to przebywając w namiotach Arabów doznawał szczególnej czci, kiedy szejk odciął wyborną porcję baraniny i wręczył mu ją wobec wszystkich (bardzo kłopotliwe wyróżnienie dla zachodniego salonowca, ale koniecznie trzeba było to zjeść!). Tak właśnie, kiedy Jezus wręczył skibkę Judaszowi, był to gest szczególnej czułości. Ze zdziwieniem spostrzegamy, że nawet wtedy uczniowie nie przywiązywali szczególnej wagi do tych słów Jezusa. Wskazywało to na częste w przeszłości powtarzanie się takiej sceny. Judasz musiał być często wyróżniany szczególnymi względami. W tym zawiera się tragedia. Wciąż i wciąż na nowo Jezus zwraca się do tego mrocznego serca; a Judasz wciąż i wciąż na nowo pozostawał nie poruszony. Niechże Bóg uchroni nas od takiego zaimpregnowania, takiej nieczułości na wezwanie kierowane przez miłość! Tak więc tragedia ta rozegrała się do końca. Jezus wciąż na nowo okazywał Judaszowi swoją miłość, wciąż na nowo próbował uratować go od tego co planował uczynić. I nagle nadszedł przełomowy moment, w którym miłość Jezusa musiała przyznać się do porażki, kiedy to Jezus mówi: „Judaszu, co masz czynić, czyń zaraz!” Dalsze zwlekanie nie miało sensu. W jakim celu przedłużać te apele miłości i wzmagać napięcie? Jeśli musiało się to stać, niech się stanie szybko! A uczniowie nadal nie rozumieli. Sądzili, że Judasza wysłano do poczynienia szczególnych przygotowań do świąt. Udzielanie tym, którzy nie mają przez posiadających należało do obyczajów paschalnych. Był to dzień ponad wszelkie dni dla dobroczynności. Do dziś dnia w wielu kościołach istnieje zwyczaj zbierania szczególnej ofiary dla biednych podczas nabożeństwa komunijnego. Dlatego właśnie uczniowie myśleli, że Jezus wysłał Judasza dla rozdzielenia szczególnych darów biednym, aby i oni mogli obchodzić Paschę. Gdy Judasz przyjął podaną skibkę chleba wstąpił w niego diabeł. Jest czymś okropnym, gdy to, co miało być wezwaniem miłości staje się podnietą do nienawiści. Tylko diabeł potrafi tego dokonać. On potrafi najpiękniejsze rzeczy wynaturzyć, aż staną się narzędziami piekła. Potrafi przemienić miłość w żądzę, świętość w pychę, dyscyplinę w okrucieństwo i sadyzm, uczucie w bezwładne samozadowolenie. Musimy wciąż baczyć, by i w naszym życiu diabeł nie osiągnął tej przewrotności i nie przemienił pięknych rzeczy w swoje narzędzia. Judasz wyszedł – a była noc. Jan Ewangelista potrafi używać słów w sposób brzemienny w znaczenia. Była noc, ponieważ dzień się kończył, ale była tu jeszcze inna noc. Zawsze nastaje noc, kiedy człowiek odchodzi od Chrystusa, aby pójść z swoimi celami. Zawsze nastaje noc, kiedy człowiek idzie raczej za głosem złego, niż za nawoływaniem dobra. Zawsze nastaje noc, gdy nienawiść wypiera światło miłości, nastaje noc, gdy człowiek odwraca się plecami do Jezusa. Poddając się Chrystusowi chodzimy w świetle, odwracając się od Niego, wchodzimy w mrok. Leży przed nami droga światła i droga ciemności. Oby Bóg darował nam mądrość prawidłowego wyboru, gdyż w ciemności człowiek zawsze jest zgubiony.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Chwiejna odwaga (J 13,36-38) Jaka jest różnica pomiędzy Piotrem, a Judaszem? Judasz zdradził Jezusa, a Piotr wyparł się Go w godzinie potrzeby i to zaklinając się i przysięgając; jednak pomimo tego imię Judasza otoczone zostało na zawsze najczarniejszą hańbą, a w Piotrze odkrywamy coś nieskończenie miłego. Różnica polega na tym, że zdrada Judasza była zamierzona, zaplanowana i przeprowadzona z zimną krwią, opierając się najbardziej przejmującym apelom miłości. Natomiast nie ma niczego zamierzonego w zaparciu się Piotra. Nigdy nie chciał tego, został po prostu uniesiony naporem okoliczności w chwili swej słabości. Wola jego doznała chwilowego osłabienia, ale serce zawsze reagowało prawidłowo. Zawsze istnieje różnica pomiędzy grzechem przedsięwziętym przez człowieka celowo, na zimno, a grzechem, który go pokonał w momencie słabości lub namiętności. Różnica pomiędzy grzechem, który wie, co robi, a grzechem nachodzącym człowieka w chwili słabości, lub ogarniającym go jak pożar tak, że zaledwie zdaje sobie sprawę co robi. Niech nas Bóg strzeże przed rozmyślnym ranieniem siebie; lub tych, których kochamy! We wzajemnym odniesieniu Jezusa i Piotra jest coś bardzo miłego. 1. Jezus znał Piotra w całej jego słabości. Znał jego impulsywność, jego niestałość, jego nawyk wypowiadania tego, co miał na sercu, zanim jeszcze myślą zdołał to ogarnąć. Znał siłę Jego wierności i słabości jego postanowień. Znał Piotra takim, jakim on był. 2. Jezus znał Piotra w całej jego miłości. Wiedział, że cokolwiek Piotr czynił, to zawsze Go miłował. Gdybyśmy mogli zrozumieć, jak często, kiedy ludzie ranią nas, nie jest to właściwie osoba która nas rani, zawodzi, rozczarowuje, gdyż nie jest ona sobą, kiedy to czyni. Właściwa osoba jest często tą, która nas kocha. Najważniejszą jest jej miłość, a nie jej błąd. Jezus wiedział o tym w odniesieniu do Piotra. Gdybyśmy znali tę podstawową miłość i umieli wybaczać chwilowe błędy, moglibyśmy oszczędzi sobie wielu tragedii i zawodów. 3. Jezus nie tylko wiedział kim Piotr był, ale też kim mógł się stać. Wiedział, że w tej chwili Piotr nie może pójść za Nim, ale był pewny, że przyjdzie dzień, w którym i on obierze tę samą czerwoną drogę męczeństwa. Wielkość Jezusa przejawia się w tym, że potrafi On dojrzeć bohatera nawet w tchórzu. Nie tylko widzi, kim jesteśmy, ale też kim może nas uczynić. Ma ku temu odpowiednią miłość i moc.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu . A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was mnie zdradzi. Bardzo tym zasmuceni zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Odpowiedział mu: Tak jest, ty. Mt 26, 14-25
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Zapłata zdrajcy (Mt 26, 14-16) Widzieliśmy już jak władze żydowskie pragnęły znaleźć sposób aresztowania Jezusa bez wywoływania tumultu i zbiegowiska, a teraz oto nadarza się okazja podsunięta przez Judasza. Mogą być tylko trzy prawdziwe powody dla których Judasz zdradził Jezusa. Wszystkie inne proponowane przyczyny są odmianami tych trzech. 1. Możliwe, że przyczyną była chciwość. Według opowiadania Mateusza i Marka zdrada Judasza nastąpiła bezpośrednio po namaszczeniu w Betanii; a gdy Jan opowiada tę historię, twierdzi że Judasz protestował przeciwko namaszczeniu, ponieważ był złodziejem i okradał wspólną kasę (J 12,6). Jeśli tak było w istocie, to Judasz ubił najbardziej haniebny interes w historii świata. Suma, za którą zgodził się zdradzić Jezusa wynosiła 30 arguria. Jeden argurion wynosił shekel i był warty około 3 szylingów. Jeśli tak się rzecz miała Judasz sprzedał Jezusa za mniej niż 5 funtów. Jeśli więc chciwość była przyczyną aktu zdrady ze strony Judasza, wówczas mamy przed sobą najokrutniejszy w historii świata przykład, do jakich głębi może dojść miłość pieniędzy. 2. Przyczyna mogła leżeć w rozgoryczeniu i nienawiści spowodowanej całkowitym rozczarowaniem. Żydzi zawsze mieli swoje sny o potędze; zawsze więc znaleźli swoich nacjonalistów, którzy gotowi byli posunąć się do ostateczności morderstwa i gwałtu ażeby tylko wypędzić Rzymian z Palestyny. Ci nacjonaliści zwani byli sikarii, czyli nosiciele sztyletów, ponieważ polityka ich oparta była na morderstwach. Możliwe, że takim był Judasz, że patrzył na Jezusa jako na wodza zesłanego z nieba, który przez swoją cudotwórczą moc potrafi wywołać wielkie powstanie. Następnie mógł się zorientować, że Jezus obrał inną drogę, drogę która prowadzi do Krzyża. W rozgoryczeniu oddanie Judasza mogło przemienić się najpierw w rozczarowanie, a następnie w nienawiść, nienawiść, która popchnęła go do szukania śmierci człowieka, po którym tak wiele sobie obiecywał. Judasz mógł nienawidzieć Jezusa Chrystusa dlatego, że Jezus Chrystus nie był tym Chrystusem, którego on życzył sobie. 3. Możliwe też, że Judasz nigdy nie zamierzał doprowadzić do śmierci Jezusa. Możliwe, że jak mówiliśmy, Judasz widział w Jezusie boskiego przywódcę. Mógł myśleć, że Jezus działa zbyt wolno i nie mógł pragnąć niczego więcej jak tylko zmusić Go do działania. Mógł zdradzić Jezusa z zamiarem popchnięcia go do działania. Ten właśnie pogląd najlepiej odpowiada faktom. To też może wytłumaczyć, dlaczego Judasz był tak wstrząśnięty i popchnięty do samobójstwa, kiedy plany jego nie spełniły się. 4. Jakkolwiek byśmy patrzyli na tę postać, tragedia Judasza polega na tym, że odrzucił on Jezusa takiego jakim Jezus był, a próbował uczynić Jezusa takim jakim on pragnął. To nie my możemy zmienić Jezusa, my jesteśmy tymi, którzy powinni doznać zmiany przez Jezusa. Nigdy nie potrafimy używać Jezusa dla naszych celów, musimy poddać się Jemu aby mógł nas używać. Tragedia Judasza jest tragedią człowieka, któremu wydawało się, że wie lepiej od Boga.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Ostatnie wezwanie miłości (Mt 26, 20nn) Są takie momenty w ostatnich scenach opowieści ewangelicznych, w których Jezus i Judasz wydają się obracać w świecie, w którym istnieją tylko oni dwaj, w którym nikt inny nie jest obecny oprócz nich. Jedno jest pewne – Judasz musiał załatwiać swój ponury interes w całkowitej tajemnicy. Musiał tak zamaskować swoje wyjścia i przyjścia, aby reszta uczniów nie rozpoznała co Judasz knuje, w przeciwnym wypadku trudno byłoby mu ujść z życiem. Judasz ukrył swój plan przed oczyma współuczniów; ale nie mógł ukryć go przed Chrystusem. Wciąż na nowo powtarza się ta historia; człowiek potrafi ukryć swoje grzechy przed współbliźnimi, ale nigdy nie potrafi ukryć przed oczyma Jezusa Chrystusa, który widzi tajniki serca. Jezus wie-dział, jak nikt inny, co Judasz zamierza. I oto teraz możemy przyjrzeć się metodzie postępowania Jezusa z grzesznikami. Jezus mógł użyć swojej mocy do unicestwienia Judasza, do sparaliżowania go, do pozostawienia go bezradnym, a nawet zabić go. Ale jedyną bronią, której Jezus pragnie użyć, jest broń miłości wzywającej. Jedną z wielkich tajemnic życia jest szacunek jaki Bóg ma dla wolnej woli człowieka. Bóg nie używa siły; Bóg nie zmusza; Bóg tylko może wzywać. Gdy Jezus pragnie powstrzymać człowieka od grzechów, czyni dwie rzeczy: po pierwsze konfrontuje człowieka z jego grzechem. Próbuje zatrzymać człowieka aby popatrzył i pomyślał co zamierza czynić. Tak jak w tym wypadku Jezus mówi jak gdyby: „Popatrz nad jakiego rodzaju postępowaniem rozmyślasz – czy naprawdę potrafisz coś takiego uczynić?” Ktoś powiedział, że najlepszym zabezpieczeniem przed grzechem jest dać się zaszokować grzechem. Wciąż na nowo Jezus nakłania człowieka do zatrzymania się, spojrzenia i zdania sobie sprawy aby ten wstrząs mógł go otrzeźwić. Po drugie, Jezus konfrontuje człowieka z sobą. Nakłania, aby człowiek spojrzał na niego jak gdyby chciał powiedzieć: „Czy możesz patrzeć na mnie, możesz spotkać moje oczy, i nadal uczynić to co zamierzasz?” Apel Jezusa polega na próbie uzmysłowienia człowiekowi okropności rzeczy, którą człowiek zamierza, a równocześnie ma powstrzymać go od wykonania tej rzeczy. I w tym właśnie widzimy równocześnie prawdziwą okropność grzechu. Polega ona na dobrowolnym wyborze. Pomimo ostatniego apelu miłości Judasz wyszedł. Nawet po konfrontacji ze swoim grzechem i konfrontacji z twarzą Chrystusa, Judasz nie zawrócił z drogi. Są grzechy różnego rodzaju; bywa grzech serca ogarniętego pasją, człowieka, który pod działaniem impulsu zostaje wciągnięty w grzech zanim zdał sobie sprawę z tego co się stało. Niech nikt nie stara się pomniejszać takich grzechów: ich konsekwencje muszą być bardzo straszne. O ileż gorszy jednak jest zimny, wyrachowany grzech z wyboru, który z zimną krwią, wiedząc co czyni, skonfrontowany z okropnością śmierci i miłością w oczach Jezusa jednak trwa na swojej drodze. Nasze serce burzy się przeciw synowi lub córce, którzy z zimną krwią łamią serca rodziców – a to właśnie uczynił Judasz względem Jezusa – i wielką tragedią jest, że właśnie i my często to czynimy.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: Panie, Ty chcesz mi umyć nogi? Jezus mu odpowiedział: Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział. Rzekł do Niego Piotr: Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał. Odpowiedział mu Jezus: Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę. Powiedział do niego Jezus: Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: Nie wszyscy jesteście czyści. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. J 13, 1-15
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Królewska godność służby (J 13,1nn) Będziemy musieli rozpatrzyć ten urywek pod więcej, niż jednym aspektem, ale wpierw musimy spojrzeć na jego całość. Jest tylko niewiele innych miejsc w Ewangelii, któreby do tego stopnia objawiały charakter Jezusa i Jego miłość, jak to miejsce. Dopiero, kiedy pomyślimy, kim Jezus mógł być i co mógł zdziałać, uświadamiamy sobie jakim cudem była Jego osobowość i Jego dzieła. 1. Jezus wiedział, że wszystko zostało przekazane do Jego rąk. Wiedział, że bliska jest godzina Jego upokorzenia, ale równie dobrze wiedział o nadchodzącej godzinie chwały. Taka świadomość mogła by napełnić Go dumą, a tymczasem z tą świadomością swojej mocy i chwały umywa uczniom nogi. W chwili, w której mogła Go napełnić najwyższa duma, okazał najwyższą pokorę. Miłość zawsze jest taką. Kiedy ukochany człowiek zachoruje, miłujący go spełni najbardziej upokarzające usługi, bo taką jest miłość. Czasami ludzie myślą, że są zbyt dostojni, zbyt ważni, aby takie pospolite prace wykonywać, ale Jezus tak nie myślał. Wiedząc, że jest Panem wszystkiego, umywał uczniom nogi. 2. Jezus wiedział, że przyszedł od Boga i że idzie do Boga. Mógł był więc odnosić się do ludzi z pogardą, jak również do wszystkich spraw tej ziemi. Mógł przecież pomyśleć, że świat nic Go już nie obchodzi, skoro odchodzi do Boga. A Jezus właśnie wtedy, kiedy Bóg był Mu najbliżej osiąga największe głębiny uniżenia w służbie dla ludzi, bo umywanie nóg gościom przed ucztą należało do niewolników. To właśnie uczniowie mieli usługiwać swoim rabbim, ale nigdy aż do tego stopnia uniżenia się. I w tym występuje cudowność Jezusa, że Jego bliskość Boga nie oddzielała Go od ludzi, ale jeszcze zbliżała Go do nich. Pozostaje na zawsze prawdą, że nikt nie jest bliższy ludziom, jak ten, który jest blisko Boga. Tak właśnie powiedział T. R. Glover o pewnych przemądrzałych intelektualistach: „Myśleli o sobie, że są religijni, podczas gdy w istocie byli tylko grymaśni.” Istnieje pewna legenda o Franciszku z Asyżu. Był on w swej młodości bogatym arystokratą, który uznawał tylko najlepsze rzeczy. Był jednak znudzony i nie miał w duszy pokoju. Kiedy pewnego dnia jechał konno poza miastem, zobaczył trędowatego: Był to okropny widok jednej masy ran. Normalnie, wybredny Franciszek byłby się odwrócił i uciekł w przerażeniu od tej karykatury człowieczeństwa. Ale coś drgnęło w jego sercu – zsiadł z konia, objął trędowatego i przycisnął do piersi. Wówczas postać trędowatego przemieniła się w Chrystusa. Im bardziej zbliżymy się do cierpiącej ludzkości, tym bliżej będziemy Boga. 3. Jezus wiedział jeszcze coś – wiedział, że zostanie zdradzony wiadomość ta, z łatwością mogła przemienić się w rozgoryczenie i niechęć, tymczasem sprawiła, że serce Jezusa uderzało z jeszcze większą miłością. Zdumiewające jest to odkrycie, że im bardziej ludzie ranili Go, tym bardziej ich kochał. Tak łatwo jest, i wydaje się naturalne, odpłacać złem za złe, obrażać się i odczuwać wrogość w odpowiedzi na krzywdę doznaną od ludzi, ale Jezus odpowiadał na największą krzywdę i najwyższą zdradę, najgłębszą pokorą i naj-wyższą miłością. W atmosferze naszego urywka kryje się jeszcze więcej, niż Jan Ewangelista opisuje. Jeśli zwrócimy się do łukaszowego opisu ostatniej wieczerzy znajdziemy tam takie smutne zdanie: „Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy” (Łk 22,24). Wynika z niego, że nawet w obliczu Krzyża uczniowie gotowi byli spierać się na temat swego pierwszeństwa i prestiżu. Jest bardzo prawdopodobne, że właśnie atmosfera wywołana tym sporem skłoniła Jezusa do uczynienia tego, co zrobił. Ulice w Palestynie nie były utwardzane, ani czyszczone, dlatego w czasie suszy tonęły w pyle, a w czasie deszczu w błocie. Tymczasem obuwiem zwykłego człowieka były sandały w postaci podeszwy przytrzymywanej do nogi paskami skóry. Dawało to niewiele ochrony od kurzu i błota. Dlatego właśnie u wejście stały w domach pojemniki z wodą, którą sługa umywał nogi wchodzącym gościom i wycierał ręcznikiem. Jednak zespół Jezusowych uczniów nie miał żadnych sług do dyspozycji, więc te posługi, które w domach bogaczy spełniali niewolnicy, musieli uczniowie świadczyć sobie wzajemnie. Jest zupełnie możliwe, że tego wieczoru ostatniego wspólnie spożywanego posiłku popadli w taki nastrój współzawodniczącej pychy, że żaden z nich nie okazał gotowości podjęcia tej służby, pomimo, że woda i ręczniki były w pogotowiu, gdy wchodzili do izby; wówczas Jezus sprostował to ich niedopatrzenie w dramatyczny i naoczny sposób. Jezus wykonał to, czego żaden z nich nie chciał się podjąć. Potem powiedział: „Popatrzcie, co uczyniłem. Nazywacie mnie mistrzem i Panem i słusznie, bo jestem nim, a oto podjąłem się tej służby. Nie sądzicie przecież, że uczeń zasługuje na więcej czci, niż nauczyciel, lub sługa, niż jego Pan. Jeśli więc Ja to uczyniłem, to tym bardziej wy powinniście być gotowi uczynić to. Dałem wam bowiem przykład, jak powinniście się odnosić jeden do drugiego.” Daje nam to wiele do myślenia. Jakże często nawet w kościołach powstają problemy przez to, że ktoś nie otrzymał należnego mu miejsca; dygnitarze kościelni obrażają się, że nie oddano im pierwszeństwa, do którego upoważniają ich tytuły stanowisk. Oto mamy przed sobą lekcję, że istnieje tylko jeden rodzaj wielkości, wielkości służby. Świat pełen jest ludzi stojących na wysokości swojego dostojeństwa, zamiast uklęknąć do stóp swoich braci. W każdej dziedzinie życia to pragnienie wybicia się, wywyższenia, i niechęć zajmowania podrzędnych stanowisk, potrafią popsuć najlepsze zamiary. Zawodnik, którego jednego dnia pominięto przy kompletowaniu zespołu, drugiego dnia odmawia udziału w grze. Ambitny polityk, pominięty przy obsadzaniu jakiegoś stanowiska, do którego czuł się uprawniony, odmawia przyjęcia jakiegokolwiek niższego stanowiska. Chórzysta, któremu nie przydzielono partii solowej odmawia dalszego śpiewania. W każdym zespole, czy towarzystwie może się zdarzyć, że okazane komuś niezamierzone lekceważenie doprowadza go do wybuchu gniewu, lub pogrąża w ponury nastrój na następne dni. Kiedy przychodzi na nas posucha myślenia o naszym dostojeństwie, ważności i naszych prawach, spójrzmy na obraz Syna Bożego, przepasanego ręcznikiem i klęczącego u stóp swoich uczniów. Tylko ten człowiek jest naprawdę wielki, w którym przejawia się owa królewska pokora, stawiająca go wśród ludzi równocześnie jako sługę i króla. W książce Hankey’a The Beloved Captain znajdujemy opis umiłowanego dowódcy, który czule zajmował się swoimi żołnierzami po marszu bojowym: „Wszyscy instynktownie odczuwaliśmy, że był naszym zwierzchnikiem, utkany z lepszego materiału, niż my, że był grubą rybą z odpowiednimi przywilejami. Wydaje mi się, że to właśnie pozwalało mu być tak pokornym bez utraty swego dostojeństwa. Ponieważ obok wszystkich zalet był również pokorny, jeśli tak można powiedzieć, a myślę, że można. Żaden z naszych kłopotów nie, był dla niego zbyt mały, aby się nad nim pochylić. Przed długim marszem na przykład zajmował się naszymi nogami, które często były opuchnięte i poranione tak, jakby to chodziło o jego własne nogi. Po każdym marszu dokonywał oczywiście przeglądu stóp, to należało do regulaminu. Ale dla niego było to coś o wiele więcej, niż regulamin. Wchodził do naszej sypialni i jeśli zauważył u kogoś poranione nogi, klękał na podłodze i oglądał nogę z taką troską, jakby był lekarzem. Od razu zalecał lekarstwa, które natychmiast przynosił mu sierżant. Jeśli trzeba było przeciąć nabrzmiały pęcherz, robił to osobiście natychmiast, jakby chciał być pewny, że nie dojdzie do żadnego zakażenia. Nie było w tym jego postępowaniu niczego na pokaz, żadnych sztucznych wzruszeń. Jakby po prostu wiedział z jednej strony jak ważne są nasze nogi, a z drugiej, do jakiego stopnia jesteśmy lekkomyślni i niedbali, więc jakby nie było nic szczególnego w tym, że zajmuje się tym osobiście. W naszych oczach można było jednak wyczytać niemal religijne rozczulenie tą jego troską o nasze nogi. Czuliśmy, jakby sam Chrystus nas dotykał, i tym bardziej szanowaliśmy go za to.” Ciekawe że właśnie takiego człowieka, który schyla się, do tego stopnia, jak Chrystus, ludzie w końcu najbardziej szanują i wspominają go jakby króla.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Konieczne obmycie (J 13,1nn) W Ewangelii Jana zawsze musimy doszukiwać się dwóch znaczeń; tego, które leży na powierzchni, i tego, do którego trzeba się dokopać w głębi. Oczywiście i ten urywek ma swoje głębsze znaczenie. Zewnętrznie stanowi on dramatyczną i niezapomnianą lekcję pokory, ale jest w nim jeszcze coś więcej. Trudnym miejscem jest to, w którym Piotr Apostoł wzbrania się przed umyciem jego nóg przez Jezusa. Jezus mówi na to, że Piotr nie będzie miał w Nim udziału, jeśli nie zgodzi się na obmycie. Wówczas Piotr prosi o umycie nie tylko nóg, ale i rąk i głowy, na co Jezus oświadcza, że umycie nóg wystarcza. I wtedy właśnie występuje to trudne zdanie: „Kto jest umyty, nie ma potrzeby myć się, chyba tylko nogi (Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć – B.T.), bo czysty jest cały. Bez wątpienia jest tutaj nawiązanie do chrztu wierzących. Wyrażenie: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał działu ze mną” można inaczej powiedzieć: „Dopóki nie przejdziesz przez bramę chrztu, nie możesz uczestniczyć w Kościele.” Chodzi tu o obyczaj brania kąpieli przed pójściem na ucztę. Po drodze do domu gospodarza uczty zakurzyły się tylko nogi, więc nie trzeba już brać drugiej kąpieli, wystarczy umyć nogi. Ceremoniał umywania nóg poprzedzał wejście gości do domu. Można to nazwać umyciem wejścia do domu. W rezultacie Jezus mówi do Piotra: „To nie kąpieli całego ciała potrzebujesz, ukąpać możesz się sam. Potrzebujesz jednak umycia oznaczającego wejście do społeczności domowników wiary.” To tłumaczyłoby reakcję Piotra, który najpierw odmawia Jezusowi zgody na umycie swoich nóg. Wówczas Jezus ostrzegł Piotra: „Nie będziesz miał działu ze Mną”, jakby chciał powiedzieć „Piotrze, jesteś zbyt dumny, aby pozwolić mi uczynić to dla ciebie, ale w ten sposób możesz utracić wszystko.” W pierwotnym kościele i dziś jeszcze droga wejścia prowadzi przez chrzest, który można nazwać (kąpielą przed wejściem) umyciem wejścia . Nie oznacza to, że nie można być zbawionym zanim nie przyjmie się chrztu. Oznacza jednak, że kto może przyjąć chrzest, ale jest zbyt dumny, aby wejść przez tę bramę, wyklucza sam siebie z rodziny wiary. Tak było kiedyś, gdy chrzest przyjmowali dorośli wierzący, którzy z pogaństwa przechodzili do wiary. Dzisiaj w wielu kościołach przynosi się do chrztu dzieci. W naszym urywku jednak Jezus przedstawia obraz umycia, przez które jest wstęp do Kościoła, i mówi nam, że nie powinniśmy być zbyt dumni, aby się temu podporządkować.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 lat temu
W tym dniu kapłańskim życzę Księdzu wielu - kolejnych łask Bożych ! By Duch święty prowadził Księdza na tej ścieżce powołania, by obdarował kolejnymi potrzebnymi charyzmatami i darami oraz poprowadził do świętości obraz
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Wielkie - Bóg zapłać!!! Dziękuję, że mogę tutaj być przydatnym i uczyć się służby na wzór Chrystusa.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według świętego Jana Pojmanie Jezusa Po wieczerzy Jezus wyszedł z uczniami swymi za potok Cedron. Był tam ogród, do którego wszedł On i Jego uczniowie. Także i Judasz, który Go wydał, znał to miejsce, bo Jezus i uczniowie Jego często się tam gromadzili. Judasz, otrzymawszy kohortę oraz strażników od arcykapłanów i faryzeuszów, przybył tam z latarniami, pochodniami i bronią. A Jezus wiedząc o wszystkim, co miało na Niego przyjść, wyszedł naprzeciw i rzekł do nich: Kogo szukacie? Odpowiedzieli Mu: Jezusa z Nazaretu. Rzekł do nich Jezus: Ja jestem. Również i Judasz, który Go wydał, stał między nimi. Skoro więc rzekł do nich: Ja jestem, cofnęli się i upadli na ziemię. Powtórnie ich zapytał: Kogo szukacie? Oni zaś powiedzieli: Jezusa z Nazaretu. Jezus odrzekł: Powiedziałem wam, że Ja jestem. Jeżeli więc Mnie szukacie, pozwólcie tym odejść. Stało się tak, aby się wypełniło słowo, które wypowiedział: Nie utraciłem żadnego z tych, których Mi dałeś. Wówczas Szymon Piotr, mając przy sobie miecz, dobył go, uderzył sługę arcykapłana i odciął mu prawe ucho. A słudze było na imię Malchos. Na to rzekł Jezus do Piotra: Schowaj miecz do pochwy. Czyż nie mam pić kielicha, który Mi podał Ojciec? Przed Annaszem. Zaparcie się Piotra Wówczas kohorta oraz trybun razem ze strażnikami żydowskimi pojmali Jezusa, związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. Właśnie Kajfasz poradził Żydom, że warto, aby jeden człowiek zginął za naród. A szedł za Jezusem Szymon Piotr razem z innym uczniem. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana, podczas gdy Piotr zatrzymał się przed bramą na zewnątrz. Wszedł więc ów drugi uczeń, znany arcykapłanowi, pomówił z odźwierną i wprowadził Piotra do środka. A służąca odźwierna rzekła do Piotra: Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka? On odpowiedział: Nie jestem. A ponieważ było zimno, strażnicy i słudzy rozpaliwszy ognisko stali przy nim i grzali się. Wśród nich stał także Piotr i grzał się. Arcykapłan więc zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: Ja przemawiałem jawnie przed światem. Uczyłem zawsze w synagodze i w świątyni, gdzie się gromadzą wszyscy Żydzi. Potajemnie zaś nie uczyłem niczego. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słyszeli, co im mówiłem. Oto oni wiedzą, co powiedziałem. Gdy to powiedział, jeden ze sług obok stojących spoliczkował Jezusa, mówiąc: Tak odpowiadasz arcykapłanowi? Odrzekł mu Jezus: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? Następnie Annasz wysłał Go związanego do arcykapłana Kajfasza. A Szymon Piotr stał i grzał się. Powiedzieli wówczas do niego: Czy i ty nie jesteś jednym z Jego uczniów? On zaprzeczył mówiąc: Nie jestem. Jeden ze sług arcykapłana, krewny tego, któremu Piotr odciął ucho, rzekł: Czyż nie ciebie widziałem razem z Nim w ogrodzie? Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał. Przed Piłatem Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. A było to wczesnym rankiem. Oni sami jednak nie weszli do pretorium, aby się nie skalać, lecz aby móc spożyć Paschę. Dlatego Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi? W odpowiedzi rzekli do niego: Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy Go tobie. Piłat więc rzekł do nich: Weźcie Go wy i osądźcie według swojego prawa. Odpowiedzieli mu Żydzi: Nam nie wolno nikogo zabić. Tak miało się spełnić słowo Jezusa, w którym zapowiedział, jaką śmiercią miał umrzeć. Przesłuchanie Wtedy powtórnie wszedł Piłat do pretorium, a przywoławszy Jezusa rzekł do Niego: Czy Ty jesteś Królem żydowskim? Jezus odpowiedział: Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie? Piłat odparł: Czy ja jestem Żydem? Naród Twój i arcykapłani wydali mi Ciebie. Coś uczynił? Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd. Piłat zatem powiedział do Niego: A więc jesteś królem? Odpowiedział Jezus: Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu. Rzekł do Niego Piłat: Cóż to jest prawda? To powiedziawszy wyszedł powtórnie do Żydów i rzekł do nich: Ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jest zaś u was zwyczaj, że na Paschę uwalniam wam jednego (więźnia). Czy zatem chcecie, abym wam uwolnił Króla żydowskiego? Oni zaś powtórnie zawołali: Nie tego, lecz Barabasza! A Barabasz był zbrodniarzem. "Oto człowiek" Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: Witaj, królu żydowski! I policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: Oto wyprowadzam Go do was na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w Nim żadnej winy. Jezus więc wyszedł na zewnątrz, w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: Oto Człowiek. Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: Ukrzyżuj! Ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Weźcie Go i sami ukrzyżujcie! Ja bowiem nie znajduję w Nim winy. Odpowiedzieli mu Żydzi: My mamy Prawo, a według Prawa powinien On umrzeć, bo sam siebie uczynił Synem Bożym. Gdy Piłat usłyszał te słowa, uląkł się jeszcze bardziej. Wszedł znów do pretorium i zapytał Jezusa: Skąd Ty jesteś? Jezus jednak nie dał mu odpowiedzi. Rzekł więc Piłat do Niego: Nie chcesz mówić ze mną? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzą Ciebie ukrzyżować? Jezus odpowiedział: Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Dlatego większy grzech ma ten, który Mnie wydał tobie. Odtąd Piłat usiłował Go uwolnić. Żydzi jednak zawołali: Jeżeli Go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi. Wyrok Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Był to dzień Przygotowania Paschy, około godziny szóstej. I rzekł do Żydów: Oto król wasz! A oni krzyczeli: Precz! Precz! Ukrzyżuj Go! Piłat rzekł do nich: Czyż króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Poza Cezarem nie mamy króla. Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. Ukrzyżowanie Zabrali zatem Jezusa. A On sam dźwigając krzyż wyszedł na miejsce zwane miejscem Czaszki, które po hebrajsku nazywa się Golgota. Tam Go ukrzyżowano, a z Nim dwóch innych, z jednej i drugiej strony, pośrodku zaś Jezusa. Wypisał też Piłat tytuł winy i kazał go umieścić na krzyżu. A było napisane: Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski. Ten napis czytało wielu Żydów, ponieważ miejsce, gdzie ukrzyżowano Jezusa, było blisko miasta. A było napisane w języku hebrajskim, łacińskim i greckim. Arcykapłani żydowscy mówili do Piłata: Nie pisz: Król Żydowski, ale że On powiedział: Jestem Królem Żydowskim. Odparł Piłat: Com napisał, napisałem. Żołnierze zaś, gdy ukrzyżowali Jezusa, wzięli Jego szaty i podzielili na cztery części, dla każdego żołnierza po części; wzięli także tunikę. Tunika zaś nie była szyta, ale cała tkana od góry do dołu. Mówili więc między sobą: Nie rozdzierajmy jej, ale rzućmy o nią losy, do kogo ma należeć. Tak miały się wypełnić słowa Pisma: Podzielili między siebie szaty, a los rzucili o moją suknię. To właśnie uczynili żołnierze. Ostatnie słowa A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Śmierć Jezusa Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę oddał ducha. Przebicie serca Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat - ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem - Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała. Przyszli więc żołnierze i połamali golenie tak pierwszemu, jak i drugiemu, którzy z Nim byli ukrzyżowani. Lecz gdy podeszli do Jezusa i zobaczyli, że już umarł, nie łamali Mu goleni, tylko jeden z żołnierzy włócznią przebił Mu bok i natychmiast wypłynęła krew i woda. Zaświadczył to ten, który widział, a świadectwo jego jest prawdziwe. On wie, że mówi prawdę, abyście i wy wierzyli. Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana. I znowu na innym miejscu mówi Pismo: Będą patrzeć na Tego, którego przebili. Złożenie do grobu Potem Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami, poprosił Piłata, aby mógł zabrać ciało Jezusa. A Piłat zezwolił. Poszedł więc i zabrał Jego ciało. Przybył również i Nikodem, ten, który po raz pierwszy przyszedł do Jezusa w nocy, i przyniósł około stu funtów mieszaniny mirry i aloesu. Zabrali więc ciało Jezusa i obwiązali je w płótna razem z wonnościami, stosownie do żydowskiego sposobu grzebania. A na miejscu, gdzie Go ukrzyżowano, był ogród, w ogrodzie zaś nowy grób, w którym jeszcze nie złożono nikogo. Tam to więc, ze względu na żydowski dzień Przygotowania, złożono Jezusa, bo grób znajdował się w pobliżu. J 18,1 - 19,42
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Woda i krew (J 19, 31-37) W jednym przypadku Żydzi byli bardziej miłosierni od Rzymian. Gdy Rzymianie przeprowadzali krzyżowanie według swych własnych zwyczajów, skazaniec był pozostawiony na krzyżu, aż umrze, nawet, gdy trwało to kilka dni, zanim nastąpiła śmierć. Mógł wisieć całe dni w upale słońca w środku dnia, w chłodzie nocy, torturowany przez pragnienie, torturowany przez komary i muchy siadające na strzępach skóry na plecach po biczowaniu. Często ludzie umierali na krzyżu wpadając w obłęd. Rzymianie również nie grzebali ciał ukrzyżowanych przestępców. Po prostu zdejmowali je i wyrzucali, pozwalając sępom, krukom i hienom karmić się nimi. Jednak żydowskie prawo było inne. Stwierdzało ono: „A jeśli ktoś popełni grzech, pociągający za sobą wyrok śmierci i poniesie śmierć i ty powiesisz go na drzewie, to nie mogą jego zwłoki pozostać na drzewie przez noc, ale mają być pochowane tego samego dnia (5 Mjż 21,22-23). Miszna, żydowskie pisane prawo stwierdzało: „Każdy, kto pozwoli, aby umarły został nie pochowany przez noc, przestępuje przykazanie”. Sanhedryn był zobowiązany posiadać dwa cmentarze gotowe dla tych, którzy ponieśli karę śmierci i nie mogli być pochowani na cmentarzu rodzinnym. W tym przypadku było to nawet ważniejsze, aby ciała nie wisiały na krzyżach przez noc, ponieważ następnym dniem był sabat i to sabat szczególny, ponieważ był to Sabat Paschy. Używano ponurej metody aby przyspieszać śmierć tych, których agonia przeciągała się. Ich golenie były łamane młotem, aż doprowadziło to do śmierci. Uczyniono to ze złoczyńcami, którzy byli ukrzyżowani z Jezusem. Na szczęście ominęło to Jezusa, gdyż już wtedy nie żył. Jan widzi w tym jeszcze jedno wypełnienie się przepowiedni starotestamentowej: Było ustanowione, że ani jedna kość Baranka Paschalnego nie może być złamana (4 Mjż 9,12). Raz jeszcze Jan widzi w Jezusie Baranka Paschalnego, który uwolnił swój lud od śmierci. Na koniec zachodzi dziwny incydent: Kiedy żołnierze zobaczyli, że Jezus już nie żyje, nie połamali jego kości młotem, jednak aby upewnić się, że Jezus nie żyje jeden z nich wbił włócznię w Jego bok. Wtedy wypłynęła woda i krew. Jan przykłada wielkie znaczenie do tego. Widzi on w tym wypełnienie się proroctwa Zachariasza 12,10: „Wtedy spojrzą na mnie, na tego, którego przebodli”. Przede wszystkim zapytajmy, co się rzeczywiście wydarzyło. Jest to coś, czego nie możemy być pewni, ale może to być prawdą, że Jezus umarł dosłownie na skutek pęknięcia serca. Oczywiście, normalne ciało umarłego człowieka nie krwawi. Sugeruje się, że fizyczne i emocjonalne przeżycia Jezusa były tak okropne, że Jego serce pękło. Kiedy to się wydarzy, krew serca miesza się z osoczem, które otacza serce. Włócznia żołnierza, przebiła bok i wypłynęła mieszanina płynu i krwi. Byłoby dojmującą rzeczą wierzyć, że Jezus umarł w dosłownym znaczeniu tego słowa przez pęknięcie serca. Ale nawet jeżeli tak, to dlaczego Jan tak mocno to podkreśla? Czyni to z dwóch powodów: 1. Dla Jana był to ostateczny, niepodważalny dowód, że Jezus był rzeczywistym człowiekiem, mającym rzeczywiste ciało. Jest to odpowiedź dla gnostyków, z ich ideami zjaw i duchów oraz nierzeczywistego człowieczeństwa. Jest tu dowód na to, że Jezus był z krwi i kości człowiekiem, tak jak my. 2. Dla Jana było to jednak czymś więcej, niż dowodem człowieczeństwa Jezusa. Jest to symbolem dwóch wielkich sakramentów Kościoła. Jest jeden sakrament, który jest oparty na wodzie – sakrament chrztu, jest też sakrament oparty na krwi – sakrament Wieczerzy Pańskiej z jej szkarłatnym krwistoczerwonym winem. Woda chrztu jest znakiem oczyszczającej łaski Boga w Jezusie Chrystusie. Wino Wieczerzy Pańskiej jest symbolem krwi, która została wylana dla zbawienia ludzi z ich grzechów. Woda i krew, które wypływały z boku Chrystusa były dla Jana znakiem oczyszczającej wody chrztu i oczyszczającej krwi, która jest upamiętniona i doświadczana w Wieczerzy Pańskiej. Jan widzi w tym ponurym wydarzeniu znak i symbol, przepowiednię oczyszczającej łaski i przebaczającej mocy, która wypływa z Jezusa Chrystusa i z Jego krzyża.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Ostatni dar dla Jezusa (J 19, 38-42) Tak więc Jezus umarł i to, co pozostało do zrobienia musiało być uczynione zaraz, ponieważ zbliżał się sabat, a w sabat nie można było wykonywać żadnej pracy. Przyjaciele Jezusa byli biedni i nie mogli sprawić Mu należytego pogrzebu. Ale wtedy właśnie wystąpiło dwu ludzi. Wystąpił Józef z Arymatii. On zawsze był uczniem Jezusa. Był on znamienitym człowiekiem, członkiem Sanhedrynu, i aż do tej chwili utrzymywał swe uczniostwo w tajemnicy. Nie chciał, aby ktoś o tym wiedział. Wystąpił Nikodem. Żydowskim obyczajem było owijanie ciała umarłego w lniane prześcieradło, wkładając między zwoje materiału korzenne przyprawy. Nikodem przyniósł tyle pachnideł, co na pogrzeb Króla. Tak więc Józef dał Jezusowi grobowiec, a Nikodem prześcieradła dla owinięcia Go w grobie. Jest w tym wydarzeniu zarówno tragedia jak i chwała. 1. Jest tu tragedia. Nikodem i Józef byli członkami Sanhedrynu, lecz byli ukrytymi uczniami. Albo byli nieobecni na spotkaniu Sanhedrynu, które przesłuchiwało Jezusa i sformułowało oskarżenie przeciwko Niemu, albo siedzieli milczący podczas jego przebiegu. Jaką różnicę sprawiłoby Jezusowi, jeśliby pośród tych potępiających, rozgorączkowanych głosów, jeden głos był po jego stronie? Jaką różnicę sprawiałby widok lojalności na jednej twarzy pośród tego morza ponurych i zaciętych twarzy? Jednak Nikodem i Józef obawiali się. Tak często czekamy ze złożeniem hołdu aż człowiek umrze. O ileż czymś więcej byłaby lojalność w życiu, niż nowy grób całun godny króla. Jeden kwiatek za życia jest więcej wart, niż wszystkie wieńce świata po śmierci. Jedno słowo miłości, uznania i podziękowania za życia jest warte wszystkich panegiryków świata, kiedy życie się skończyło. 2. Jest w tym jednak również chwała. Śmierć Jezusa dała Józefowi i Nikodemowi więcej, niż Jezus mógł dać za życia. Natychmiast po śmierci Jezusa na krzyżu, Józef zapomniał o swym strachu i wystąpił do rzymskiego prokuratora z prośbą o ciało Jezusa. Ledwie Jezus umarł na krzyżu, Nikodem był tam, by oddać cześć tak, aby wszyscy ludzie mogli to zobaczyć. Tchórzostwo, strach, wahanie, przezorne ukrywanie się minęło. Ci, którzy bali się za Jego życia, deklarowali się za nim, gdy tylko umarł, tak by każdy mógł to zobaczyć. Nie upłynęła jeszcze godzina od śmierci Jezusa na krzyżu, gdy okazało się prawdą Jego proroctwo: „Gdy zostanę wywyższony, wszystkich do siebie pociągnę” (J 12,32). Być może milczenie lub nieobecność Nikodema w Sanhedrynie sprawiła przykrość Jezusowi, jest jednak pewne, że widział On, w jaki sposób odrzucą oni swój strach po Krzyżu. Jest pewne, że już cieszył się, gdy moc krzyża już zaczęła działać. Już zaczął przyciągać wszystkich ludzi do siebie. Przyciąganie Krzyża już wtedy zaczęło działać. Moc Krzyża już wtedy zamieniała tchórza w bohatera, człowieka chwiejnego, na człowieka, który podejmuje nieodwołalną decyzję dla Chrystusa.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz (domu) i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż (ją) do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego. J 20, 19-31
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Rozkaz Chrystusa (J 20, 19-23) Najprawdopodobniej uczniowie nadal spotykali się w górnej izbie, gdzie odbyła się Ostatnia Wieczerza. Spotykali się jednak w wielkim strachu. Obawiali się, znali zaciekłą nienawiść Żydów. Żydzi osiągnęli to, że Jezus poniósł śmierć, i uczniowie obawiali się, że teraz na nich może przyjść kolej. Tak więc zgromadzali się w pełni strachu, wsłuchując się bojaźliwie w każdy odgłos kroków na schodach i pukanie do drzwi, czy emisariusz Sanhedrynu nie przychodzi również ich aresztować. Gdy tam byli nagle Jezus znalazł się pośród nich. Pozdrowił ich normalnym wielkanocnym pozdrowieniem „Pokój wam!” oznaczało to więcej niż „Abyście byli wybawieni z kłopotów”. Oznaczało to: „Niech Bóg da wam wszelką dobrą rzecz”. Następnie Jezus dał uczniom polecenie, którego Kościołowi nie wolno nigdy zapomnieć. 1. Powiedział On, że tak jak Ojciec posłał Jego, tak i On ich posyła. Ono jest, jak powiedział Westcott, „Statutem Kościoła”. Oznacza to trzy rzeczy: a) Oznacza to, że Jezus Chrystus potrzebuje Kościoła. Dokładnie to samo, co później miał na myśli Paweł, kiedy nazwał Kościół „ciałem Chrystusa” (Ef 1,23, 1 Kor 12,12). Jezus przyszedł z poselstwem dla wszystkich ludzi, teraz odchodzi On z powrotem do Ojca swego. Nowina ta nie była przekazywana innym ludziom inaczej, jak tylko przez Kościół. Kościół miał być ustami, które przemawiały dla Jezusa, stopami, które miały być wysłane prze Niego, rękami wykonującymi Jego pracę. Poselstwo Chrystusa zostało przekazane w ręce Kościoła. Jezus nie był własnością świata i Zbawicielem świata do chwili, gdy Kościół nie zaniósł do świata wieści o Nim. Dlatego pierwsze znaczenie jest to, że Jezus jest zależny od swojego Kościoła. b) Oznacza to, że Kościół potrzebuje Jezusa. Osoba, która ma być wysłana, potrzebuje kogoś, kto ją wyśle. Potrzebuje poselstwa do przekazania. Potrzebuje mocy i autorytetu dla poparcia jego świadectwa. Potrzebuje kogoś, do kogo mógłby się zwrócić w zwątpieniu czy trudności. Kościół potrzebuje Jezusa, bez Niego nie ma on poselstwa, bez Niego nie ma mocy, bez Niego nie ma on do kogo się zwrócić, kiedy spotyka przeciwności. Bez Niego nie ma on niczego, co oświecałoby jego umysł, wzmacniało jego ramię, natchnęło otuchą serce. Tak wic Kościół jest zależny od Jezusa. c) Pozostaje jednak jeszcze jedno znaczenie. Wysłanie Kościoła przez Jezusa jest podobne do wysłania Jezusa przez Boga. Ale nikt, kto czyta historię Czwartej Ewangelii, nie może nie wiedzieć, że stosunek między Jezusem i Bogiem polegał stale na doskonałym posłuszeństwie Jezusa, na doskonałym podporządkowaniu, na doskonałej miłości. Jezus mógł być Bożym posłańcem jedynie dlatego, że ofiarował Bogu to doskonałe posłuszeństwo i doskonałą Miłość. Dlatego zgodnie z tym Kościół nadaje się do tego, aby być posłańcem i narzędziem Chrystusa jedynie wtedy, gdy doskonale kocha Go i doskonale jest Mu posłuszny. Kościół nigdy nie może propagować swojego poselstwa, musi propagować poselstwo Chry-stusa. Nie może nigdy uprawiać swej własnej, ludzkiej polityki, musi wykonywać wolę Chrystusa. Kościół chybia celu, kiedy próbuje rozwiązywać jakiś problem w swej własnej mądrości i sile, kiedy nie szuka woli i kierownictwa Jezusa Chrystusa. 2. Jezus tchnął na swych uczniów i udzielił im Ducha Świętego. Nie ma wątpliwości, że gdy Jan mówił w ten sposób, wraca myślami do starej historii o stworzeniu człowieka. Jest tam powiedziane: „Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą” (1 Mjż 2,7). Był to taki sam obraz, jaki widział Ezechiel, kiedy zobaczył dolinę pełną suchych kości, i kiedy usłyszał jak Bóg mówi: „Przyjdź, ożywcze tchnienie, z czterech stron i tchnij na tych zabitych, a ożyją!” (Ez 37,9). Przyjście Ducha Świętego jest jak nowe stworzenie. Jest jak obudzenie do życia z martwych. Kiedy Duch Święty przychodzi na Kościół, wtedy na nowo obudza go i odtwarza do jego zadania. 3. Jezus powiedział do uczniów: „Jeżeli przebaczycie komuś grzechy, są one przebaczone. Jeżeli zatrzymacie je, są one zatrzymane”. Jest to powiedzenie, którego prawdziwe znaczenie musimy starannie zrozumieć. Jedna rzecz jest całkiem pewna żaden człowiek nie może odpuścić grzechów innego człowieka. Ale druga rzecz jest równie pewna – jest wielkim przywilejem Kościoła przekazać nowinę i oznajmić fakt Bożego przebaczenia człowiekowi. Przypuśćmy, że ktoś przynosi nam wiadomość od drugiej osoby. Nasza ocena wartości tego poselstwa będzie zależała od tego, jak dobrze przynoszący poselstwo zna osobę, która przysyła tą wiadomość. Jeżeli ktoś proponuje nam zinterpretowanie czyichś myśli, wiemy, że wartość tej jego interpretacji zależy całkowicie od jego bliskości z osobą, której myśl interpretuje. Apostołowie mieli największe ze wszystkich prawo do niesienia ludziom poselstwa Jezusa, ponieważ oni znali Jezusa najlepiej. Jeżeli wiedzieli, że jakaś osoba pokutuje, wtedy mogli z całkowitą pewnością ogłosić jej przebaczenie w Chrystusie. Ale w równym stopniu, jeżeli wiedzieli, że nie ma skruchy w sercu, jakiejś osoby, lub, że chce zasłużyć na Bożą miłość i łaskę, mogli powiedzieć mu, że dopóki jego serce nie zostanie zmienione, nie ma dla niego przebaczenia. Zdanie to nie oznacza, że moc do odpuszczania grzechów była kiedykolwiek powierzona jakiemuś człowiekowi. Oznacza to natomiast, że została w ten sposób powierzona moc głoszenia tego przebaczenia; moc ostrzegania, że przebaczenie nie jest dostępne dla nie skruszonych. Zdanie to ustanawia obowiązek Kościoła przekazania wieści o przebaczeniu dla pokutującego serca i do ostrzegania niepokutujących, że zaprzepaszczają oni Boże miłosierdzie.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Wątpiący zostaje przekonany (J 20, 24-29) Dla Tomasza krzyż był jedyną rzeczą, której oczekiwał. Kiedy Jezus zaproponował, że pójdzie do Betanii, gdy otrzymał wieść o chorobie Łazarza, reakcją Tomasza było: „Pójdźmy i my, abyśmy razem z nim pomarli!” (J 11,16). Tomaszowi nigdy nie brakowało odwagi, ale był on urodzonym pesymistą. Nigdy nie było wątpliwości, że Tomasz kochał Jezusa. On kochał Go tak, że gotów był pójść z Nimi do Jerozolimy, aby umrzeć razem z Nim, podczas, gdy inni uczniowie wahali się i byli przestraszeni. To, czego Tomasz spodziewał się, nastąpiło, i serce Tomasza było złamane. Był tak załamany, że nie mógł spojrzeć ludziom w oczy. Wszystko, czego pragnął, to pozostać samemu ze swoim smutkiem. Król Jerzy V zwykł mówić o jednej ze swych zasad życiowych: „Jeżeli muszę cierpieć, pozwólcie mi jak zwierzęciu szlachetnej rasy odejść i cierpieć samotnie”. Tomasz musiał stawić czoła cierpieniu i smutkowi w samotności. Dlatego zdarzyło się, że kiedy Jezus zjawił się ponownie, Tomasza tam nie był. Wieści o tym, że Jezus wrócił, wydawały mu się zbyt piękne, aby były prawdziwe, nie chciał w nie uwierzyć. Wojowniczo nastawiony przez swój pesymizm, powiedział, że nigdy nie uwierzy, że Jezus powstał z martwych, dopóki nie ujrzy i nie dotknie znaków gwoździ na dłoniach Jezusa i nie dotknie swą dłonią rany, od włóczni. (Nie ma wzmianki o żadnych ranach, czy znakach na stopach Jezusa, ponieważ przy ukrzyżowaniu stopy nie były przybijane, lecz tylko luźno przywiązane do krzyża). Tak więc minął tydzień i Jezus ponownie przyszedł. Tym razem Tomasz był obecny. Jezus znał serce Tomasza. Powtórzył własne słowa Tomasza i zachęcił go do dokonania sprawdzenia, którego się domagał. Serce Tomasza poruszone zostało miłością i uwielbieniem, mógł tylko powiedzieć: „Pan mój i Bóg mój”. Wtedy Jezus powiedział do niego: „Ponieważ mnie ujrzałeś, uwierzyłeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”. W historii tej jasno ujawnia się przed nami charakter Tomasza. 1. Tomasz uczynił jeden błąd. Odsunął się od chrześcijańskiej społeczności. Szukał samotności raczej niż wspólnoty. I ponieważ nie był razem z towarzyszami wiary ominęło go pierwsze przyjście Jezusa. Tracimy bardzo dużo, gdy oddzielamy się od chrześcijańskiej społeczności i kiedy próbujemy być sami. W społeczności Kościoła Chrystusa mogą dziać się dla nas rzeczy, których nie doświadczamy, kiedy jesteśmy sami. Kiedy przychodzi smutek, kiedy ogarnia nas przygnębienie, mamy często tendencję do zamknięcia się i unikania ludzi. To właśnie jest czas, kiedy pomimo naszego smutku, powinniśmy szukać społeczności z ludźmi Chrystusa, ponieważ tam jest największe prawdopodobieństwo spotkania się z Nim, twarzą w twarz. 2. Tomasz miał jednak dwie wielkie cnoty. Absolutnie odmawiał wyznawania wiary, podczas gdy nie wierzył. Tomasz nigdy nie powiedziałby, że rozumie, gdy nie rozumiał, lub że wierzy w coś, w co nie wierzył. Jest w nim bezkompromisowa uczciwość. Tomasz nigdy nie uciszałby swych wątpliwości dowodząc, że one nie istnieją. Tomasz nie był rodzajem człowieka, który bezmyślnie paplał wyznanie wiary, bez zrozumienia o co w nim chodzi. Tomasz musiał być pewny, i miał rację. Więcej jest prawdziwej wiary w człowieku, który usilnie chce być pewnym, niż w człowieku, który płynnie powtarza rzeczy, których nigdy nie przemyślał, i w które tak naprawdę nie wierzy. Jest to rodzaj wątpliwości, które w końcu prowadzą do pewności. 3. Inną wielką cnotą Tomasza było to, że kiedy był już całkowicie pewny, poszedł na całego. Zawołał „Pan mój i Bóg mój!” Nie było dla niego stanów pośrednich. Tomasz nie wystawiał na pokaz swych wątpliwości, aby popisywać się umysłowymi akrobacjami. Wątpił dlatego, aby stać się pewnym. A kiedy stał się pewny, jego podporządkowanie się tej pewności było całkowite. Jeżeli człowiek przedziera się przez swe wątpliwości do przekonania, że Jezus Chrystus jest Panem, osiąga pewność, której nigdy nie osiągnie ktoś, kto akceptuje wszystko bezmyślnie.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Cel Ewangelii (J 20,30n) Nie ma fragmentu w Ewangeliach, który lepiej podsumowałby cel, jaki mieli pisarze Ewangelii niż ten fragment. 1. Jest całkiem jasne, że Ewangelie nigdy nie miały na celu dać pełnego opisu życia Jezusa. Nie podają zdarzeń dzień po dniu, godzina po godzinie. Ewangelie są wyselekcjonowane. Dają one nam, nie wyczerpujący zapis wszystkiego, co Jezus uczynił, czy powiedział, lecz wybór typowych zdarzeń, które pokazują, kim był Jezus oraz pokazują typowe działania dla Jezusa. 2. Co więcej, jest całkiem jasne, że Ewangelie nie były pomyślane jako biografie Jezusa. Są pomyślane raczej jako apel o przyjęcie Jezusa jako Zbawiciela, Mistrza i Pana. Ich celem jest nie przekazanie informacji, lecz danie życia. Ich celem jest namalowanie takiego obrazu Jezusa, aby czytelnik był zmuszony do zobaczenia, że osoba, która mogła mówić, nauczać, działać i uzdrawiać jak On to czynił, mogła być nie kim innym jak tylko Mesjaszem, Synem Bożym, i aby w tej wierze mógł znaleźć sekret prawdziwego życia. Kiedy podchodzimy do Ewangelii jako do historii i biografii, podchodzimy do nich w całkowicie złym duchu. Musimy czytać je przede wszystkim nie jako historycy, szukający historycznych informacji, lecz jako mężczyźni i kobiety szukający Boga.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba. A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: Pokój wam! Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: Macie tu coś do jedzenia? Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich. Potem rzekł do nich: To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Łk 24, 35-48
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
W górnej izbie (Łk 24,36-49) Czytamy tu o spotkaniu Jezusa ze swoimi uczniami zgromadzonymi w górnej izbie. W tekście tym spotykamy się z wielkimi prawdami chrześcijańskiej wiary. 1. Mówi on o realności zmartwychwstania. Zmartwychwstały Pan nie był zjawą czy wytworem halucynacji. Był prawdziwą, realną osobą. Zmarły Jezus naprawdę stał się zmartwychwstałym Chrystusem. Chrześcijaństwo nie opiera się na marzeniach zachwianych umysłów ludzkich czy wizjach ludzi o rozpalonych głowach, lecz na tym, który w historycznym kontekście zwyciężył śmierć i znowu powstał do życia. 2. Podkreśla on konieczność krzyża. Całe Pismo święte było nakierowane na krzyż. Krzyż nie był wymuszony na Bogu, nie był on również, gdy wszystko zawiodło, i sprawy potoczyły się źle, czymś zupełnie nowym i niespodziewanym. Był on częścią planu Bożego, gdyż w nim widzimy odwieczną miłość. 3. Wskazuje on na pilność zadania. Do wszystkich ludzi na świecie musi dotrzeć wezwanie do pokuty i propozycja przebaczenia. Kościół nie mógł na zawsze pozostawać w górnej izbie, został on wysłany na świat. Z górnej izby wyszła światowa misja Kościoła. Dnie smutku należą do przeszłości, radosna wieść musi być przekazana wszystkim ludziom. 4. Zdradza on tajemnicę mocy. Musieli czekać w Jerozolimie, aż zstąpi na nich moc z wysokości. Czasem wydaje się, że chrześcijanin traci czas, ale działanie bez przygotowania często nie kończy się powodzeniem. Jest czas oczekiwania na Boga, i czas działania dla Boga. Fay Inchfawn pisze o dniach, gdy życie trwoni się na małe sprawy. Zmagam się, o jak się zmagam, przez całe dnie Nie, nie z mocami ciemności Ani duchowymi wrogami Boga i człowieka, Lecz z upartymi rondlami i patelniami; Ze śladami w przedpokoju, Z plamami na ścianach, Z brudnymi rączkami i uszami I niezliczonymi żądaniami dzieciaków. I wtedy, mimo czekających zajęć, odkłada wszystko, by przez chwilę pozostać z Bogiem. Siedzę z założonymi rękami Ja, głupia i ślepa jak nietoperz, Siedzę i słucham, i uczę się. I oto W tysiącu swoich prac już widzę sens. Spokojne chwile w społeczności z Bogiem nigdy nie są czasem straconym. Gdy odkładamy swoją pracę, pozostając sam na sam z Bogiem, zostajemy posileni do wykonania tych odłożonych prac.
Podoba się : Mira Anna, Izabela, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 lat temu
"moditwa"Fay Inchfawn,wyjątkowa i bardzo mi przypadła do sercaobraz serdeczne życzenia błogosławionej i pięknej Niedzieliobraz
Podoba się : Izabela, Robert Kazimierz Nowak, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 lat temu
A coś takiego napisał o swojej matce Stachura: Tobie z włosów moich niech będzie ciepły, letni pogodny deszcz dla dłoni twoich szorstkich, o matko moja. To nic, mamusiu, że nie zostałem inżynierem. To o tych "nieważnych pracach" obraz A sam pracował właściwie tylko słowem. Albo w słowie, bo słowem to chyba tylko Bóg umie czynić obraz
Podoba się : Mira Anna, Izabela, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
W tym cała tajemnica i piękno, że stworzyć z niczego może tylko Bóg. Tak więc słowa, które On wypowiada stają się rzeczywistością. My - ludzie gadamy i paplamy wiele, ale rzadko które z naszych słów staje się istnieniem. Tak więc mamy się co i od Kogo uczyć. Najdoskonalszym Słowem jest Syn - Jezus Chrystus. On nas zaprasza wciąż do wchłaniania Jego Miłości, abyśmy żyli Jego wiecznością, którą zawarł w Liście do każdego - w Biblii. Życzę każdemu i sobie tego szczęścia - obcowania ze Stwórcą. Alleluja!
Podoba się : Mira Anna, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Jezus ukazawszy się Jedenastu rzekł do nich: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły. Mk 16,15-20
Podoba się : Administrator, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Pełnomocnictwo dla Kościoła (Mk 16,15-20) To co jest najciekawsze w omawianym przez nas tekście polega na przedstawieniu obowiązków, spoczywających na Kościele. Autor tego końcowego fragmentu Ewangelii wierzył oczywiście, że pochodzą one od samego Jezusa. 1. Kościół ma za zadanie głoszenie Ewangelii. Jest to obowiązek Kościoła, który oznacza, że obowiązkiem każdego chrześcijanina jest głoszenie dobrej nowiny o Jezusie tym, którzy jej jeszcze nie słyszeli. Chrześcijanin ma być heroldem Jezusa Chrystusa. 2. Kościół ma za zadanie uzdrawiać. Oto fakt, który wciąż stwierdzamy. Chrześcijaństwo interesuje się zarówno ciałem jak i duszą człowieka. Jezus pragnął uzdrawiać i ciało i duszę. 3. Kościół ma być Kościołem mocy. Nie wszystko tu trzeba brać dosłownie. Chrześcijanin nie musi mieć mocy podnoszenia jadowitych wężów i wypijania zatrutych płynów bez żadnych tego konsekwencji. Ale za tym obrazowym językiem autora zakończenia naszej Ewangelii kryje się myśl, że chrześcijanin wypełniony został do zmagania się z życiem i do takiego postępowania, jakiego inni nie posiadają i posiadać nie będą. 4. Kościół nigdy nie pozostanie samotny w swej pracy. Zawsze będzie z nim, w nim i przez niego współdziałał Chrystus. Pan Kościoła wciąż jest obecny w Kościele i wciąż jest Panem jego mocy. I tak oto Ewangelia kończy się posłaniem mówiącym o tym, że życie Chrześcijanina przebiega w obecności i mocy Tego, który został ukrzyżowany i zmartwychwstał.
Podoba się : Administrator, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Jezus powiedział: Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; (najemnik ucieka) dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je /potem/ znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca. J 10, 11-18
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Dobry i fałszywy pasterz (J 10, 11-15) Urywek nasz kreśli kontrast pomiędzy pasterzem złym i dobrym, wiernym i niewiernym. Odpowiedzialność pasterza za owce była absolutna. Jeżeli coś stało się z powierzoną mu owcą musiał przedstawić dowody tego, że stało się to nie z jego winy. Prorok Amos mówi o pasterzu, który wyrywa nogę albo kawałek ucha z paszczy lwa. (Am 3,12). Zakon ustanawiał: „Jeżeli owca zostanie rozszarpana przez dzikie zwierzę, niech pasterz to udowodni.” (2 Mjż 22,13). Chodziło o to, aby pasterz rzeczywiście udowodnił, że owca zginęła i że nie był w stanie jej obronić. Dawid opowiadał Saulowi, jak to pasąc owce swego ojca musiał staczać potyczki z lwem i niedźwiedziem (1 Sm 17,34-36). Podobnie Izajasz mówi o gromadzie pasterzy zwołanych dla przepędzenia lwa (Iz 31,4). Dla pasterza było oczywiste, że musi ryzykować swoim życiem w obronie powierzonych owiec. Czasami pasterz nie tylko ryzykował swoim życiem, ale rzeczywiście postradał je, kiedy złodzieje i rabusie przychodzili aby niszczyć jego stado. Właśnie w książce „Kraj naszej księgi” opisuje W. M. Thomson jak to: „Słuchał z najwyższym zainteresowaniem obrazowych opisów desperackich potyczek i walk staczanych i dzikimi zwierzętami. A kiedy przychodzili złodzieje i rabusie (a przychodzili często), wierny pasterz musiał dosłownie ryzykować swoim życiem w obronie powierzonego stada. I znałem kilka takich przypadków kiedy pasterz dosłownie postradał życie w tych potyczkach. Pewien biedny wierny pasterz ostatniej wiosny gdzieś pomiędzy Tyberiadą i Taborem zamiast uciekać stawił czoła trzem beduińskim złodziejom i został rozsiekany na kawałki przez ich kindżały i w ten sposób umarł pośrodku swoich owiec, których bronił.” Dobry pasterz nigdy nie wahał się wystawić na niebezpieczeństwo, a nawet postradać życie za swoje owce. Prawdziwe niebezpieczeństwo dla stada stanowiły wilki. Jezus mówił swoim uczniom, że posyła ich jak owce pomiędzy wilki (Mt 10,16). Apostoł Paweł przestrzega starszych zboru w Efezie, że przyjdą drapieżne wilki, które nie będą oszczędzały stada (Dz 20,29). Zobaczywszy wilki pasterz, który jest tylko najemnikiem zapomina o stadzie ratując jedynie własne życie ucieczką. Prorok Zachariasz określa fałszywych pasterzy taką cechą, że w ogóle nie usiłują oni zebrać z powrotem rozproszonych owiec (Zach 11,16). W literaturze angielskiej czytamy, że ojciec wielkiego pisarza i filozofa Carlyle’a pewnego razu musiał zabrać głos w sprawie miejscowego pastora, a właściwie sporów o jego wynagrodzenie. Wówczas to powiedział rozgoryczony: „Dajcie najemnikowi jego zapłatę i niech odejdzie.” Jezusowi chodzi w przypowieści o to, że człowiek pracujący tylko za zapłatę myśli głównie o pieniądzach – natomiast człowiek, który pracuje z miłości myśli głównie o ludziach, którym próbuje służyć. Jezus był Dobrym Pasterzem, który tak umiłował swoje owce, że dla ich bezpieczeństwa nie tylko naraził na niebezpieczeństwo, ale rzeczywiście oddał swoje życie. Zanim zakończymy rozważanie tego urywka zwróćmy jeszcze uwagę na dwa punkty. Jezus opisany jest tutaj jako dobry pasterz. Otóż w greckim języku występują dwa wyrazy na oznaczenie słowa dobry. Pierwsze to agatos, które opisuje po prostu moralną stronę danej rzeczy, drugim natomiast jest słowo kalos, które oznacza dobroć jako posiadającą w sobie rodzaj wdzięku, lub piękna sprawiające, że dana rzecz się podoba. I właśnie Jezus opisany jest jako dobry pasterz słowem kalos. Jest w Nim coś więcej aniżeli wierność i wytrzymałość. Posiada w sobie wdzięk. Czasami mówi się o lekarzu wiejskim, jako o dobrym doktorze. Wówczas ludzie mają nie tylko na myśli jego zręczność i wydajność jako lekarza ale myślą również o sympatii i pewnym wdzięku, które wnosi on ze sobą i sprawia, że staje się on przyjacielem wszystkich ludzi. I właśnie w obrazie Jezusa jako dobrego pasterza zawarty jest ten wdzięk, zarówno jak i siła i moc. W drugim punkcie zwróćmy uwagę, że w przypowieści Jezusa tym stadem jest Kościół Chrystusowy, któremu grożą dwa niebezpieczeństwa. Kościół zawsze narażony jest na ataki z zewnątrz od wilków i złodziei, ale również narażony jest na trudności od wewnątrz pochodzące od fałszywych pasterzy. Kościołowi grożą te dwa niebezpieczeństwa. Wciąż widzimy jak jest atakowany z zewnątrz, ale często również cierpi z powodu tragedii złego kierownictwa z powodu nieszczęścia takich pasterzy, którzy swoje powołanie traktują jako karierę a nie jako możliwość służenia. To drugie niebezpieczeństwo jest o wiele gorsze. Jeśli bowiem pasterz jest wierny i dobry, Kościół posiada silną obronę przed atakami z zewnątrz. Jeśli jednak pasterz jest niewierny i tylko najemnikiem, wrogowie z łatwością przenikają do Kościoła i niszczą stado. Najważniejszą sprawą dla Kościoła jest kierownictwo oparte na wzorze Jezusa Chrystusa.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Aż dojdziemy do jedności (J 10,16) Chyba najtrudniej w świecie oduczyć się uprzywilejowania. Jeżeli jacyś ludzie, lub jakaś grupa ludzi uwierzy, że jest szczególnie uprzywilejowana to nadzwyczaj trudno przyjąć im naukę, że te przywileje, które sądzili, że należą tylko do nich, w istocie należą do wszystkich ludzi. Szczególnie naród żydowski nigdy się tego nie nauczyć. Oni wciąż wierzyli, że są szczególnym narodem Bożym, wybranym i że Bóg lekceważy wszystkie inne narody. Wierzyli, że inne narody w najlepszym przypadku przeznaczone są na ich niewolników, a w najgorszym przypadku do wytracenia. Tutaj jednak Jezus mówi, że przyjdzie taki dzień, że wszyscy ludzie poznają Jego jako Pasterza. Właściwie to już w Starym Testamencie znajdujemy przebłyski zapowiedzi tego dnia. Takie marzenia znajdujemy już u proroka Izajasza. Był on przekonany, że Bóg posłał Izraela jako światło dla narodów (Iz 42,6; 49,6; 56,8). Właściwie w każdym czasie odzywały się pojedyncze głosy utrzymujące, że Bóg nie był wyłączną własnością Izraelitów, ale że przeznaczeniem Izraela było oznajmić Boga wszystkim ludziom. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nawet Nowy Testament mówi dwoma głosami na ten temat, a niektóre urywki Nowego Testamentu są dla nas kłopotliwe. Ewangelista Mateusz opowiada, że Jezus wysyłając swych uczniów nakazał im: „Na drogę pogan nie wkraczajcie i do miasta Samarytan nie wchodźcie, ale raczej idźcie do owiec, które zginęły z domu Izraela” (Mt 10,5-8). Kiedy Greczynka z Syro-Fenicji wołała o pomoc, powiedział jej, że najpierw został posłany do zgubionych owiec z domu Izraela (Mt 15,24). Ale o wiele większą wagę mają argumenty po przeciwnej stronie. Jezus sam zatrzymał się i nauczał w Samarii (J 4,40). Jezus oświadczył, że pochodzenie od Abrahama nie jest gwarancją wejścia do Królestwa Bożego (J 8,39). To o wierze setnika rzymskiego wyraził się Jezus, że nawet w Izraelu nie znalazł takiej wiary (Mt 8,10). To Samarytanin uleczony z trądu był jedynym, który wrócił aby podziękować (Łk 17,18-19). To samarytański podróżnik, który okazał miłosierdzie postawiony został za wzór do naśladowania dla wszystkich ludzi (Łk 10,37). Wielu przyjdzie ze wschodu i z zachodu, z północy i z południa i zasiądą w Królestwie Bożym (Mt 8,11; Łk 8,29). A ostatni rozkaz Jezusa brzmiał, aby iść i głosić Ewangelię wszystkim narodom (Mk 16,15; Mt 28,19). Jezus nie był więc światłością Żydów, ale był światłością świata (J 8,12). Jak więc wytłumaczyć te wypowiedzi, które zdają się ograniczać dzieło Jezusa jedynie do Żydów? Wytłumaczenie tego jest w rzeczywistości bardzo proste. Ostatecznym celem Jezusa był cały świat zdobyty dla Boga. Ale każdy wielki dowódca wie, że na początku musi zawężyć swoje cele. Jeśli by spróbował zaatakować zbyt szerokim frontem rozproszy tylko swoje siły i nigdzie nie osiągnie wyraźnego sukcesu. W tym celu, aby odnieść ostateczne, całkowite zwycięstwo, musi rozpocząć od koncentrowania swoich sił na pewnych ograniczonych odcinkach. Tak właśnie zrobił Jezus. Gdyby chodził tu i tam, i wysyłał uczniów bez ograniczenia zakresu ich działalności i nie osiągnąłby niczego; ale właśnie w tym momencie Jezus świadomie koncentruje się na narodzie żydowskim – jednak ostatecznym Jego celem jest zgromadzenie całego świata w ramach Jego miłości. W urywku tym znajdujemy trzy wielkie prawdy. 1. Tylko w Jezusie Chrystusie świat może uzyskać jedność. Pierwszym misjonarzem dla czerwonych Indian był Egerton Young. Kiedy doszedł do Saskatchewaen opowiadał Indianom o miłości Boga. Było to dla Indian czymś zupełnie nowym i kiedy misjonarz skończył, wódz indiański powiedział: „Kiedy mówiłeś o Wielkim Duchu, czy dobrze słyszałem, że nazwałeś Go naszym Ojcem?” „Tak” – odpowiedział Egerton Young. „Ach to jest coś nowego i bardzo miłego dla mnie” powiedział wódz. „Nigdy nie myśleliśmy o Wielkim Duchu jako o Ojcu. Słyszeliśmy go w grzmotach, widzieliśmy Go w błyskawicach w piorunach i baliśmy się. A teraz mówisz, że ten Wielki Duch jest naszym Ojcem, to jest coś wspaniałego dla nas!” Stary człowiek przerwał na chwilę, a później jakby w jakimś olśnieniu powiedział: „Misjonarzu, czy ty naprawdę powiedziałeś, że Wielki Duch jest twoim Ojcem?” „Tak” – odpowiedział misjonarz. Wówczas wódz ciągnął: „Czy powiedziałeś również, że jest On ojcem Indian?” „Tak” odpowiedział misjonarz. „W takim razie”, ciągnął wódz, „ty i ja jesteśmy braćmi!” Jedyną możliwą jednością dla ludzi jest ich wspólne synostwo Boże. W świecie istnieją podziały między narodem a narodem, a w narodzie podziały między klasami. Nigdy nie może być tylko jeden naród i nigdy nie może być tylko jedna klasa. Jedyną rzeczą, która może przekroczyć te bariery i zniwelować te różnice jest Ewangelia Jezusa Chrystusa mówiąca ludziom o powszechnym ojcostwie Boga. 2. Rozpowszechnione jest wśród chrześcijan błędne tłumaczenie tego wiersza: „I będzie jedna owczarnia i jeden pasterz”. Bierze ono swój początek od tłumaczenia św. Hieronima, czyli od Wulgaty. I na tym błędnym tłumaczeniu kościół katolicki opierał swoją naukę, o tym, że jeśli ma być tylko jena owczarnia to może być tylko jeden kościół, a tym kościołem jest kościół rzymsko-katolicki, dlatego poza nim nie ma zbawienia. Ale poprawne tłumaczenie ponad wszelką wątpliwość brzmi tak, jak to zawiera już większość tłumaczeń nowoczesnych: „i będzie jedno stado i jeden pasterz”, lub nawet lepiej „i staną się oni jednym stadem i będzie nad nimi jeden pasterz”. Jedność pochodzi nie od tego, że wszystkie owce stłoczone zostały do jednej owczarni, ale od tego, że słyszą one, odpowiadają i są posłuszne jednemu Pasterzowi. Nie jest to jedność kościelna, wyznaniowa, jest to jedność wierności dla Jezusa Chrystusa. Fakt, że jest tylko jedno stado nie oznacza bynajmniej, że może istnieć tylko jeden kościół, albo tylko jeden sposób nabożeństwa, albo jedna forma zarządzania kościołem. Ale oznacza on, że wszystkie różne kościoły są zjednoczone przez posłuszeństwo Jezusowi Chrystusowi. 3. Te słowa Jezusa wyrażają bardzo osobistą jego wypowiedź – jak gdyby jego marzenie, które każdy z nas może pomóc wypełnić. Ludzie nie usłyszą bez głoszącego. Inne owce nie mogą zostać zgromadzone zanim ktoś nie wyjdzie na zewnątrz aby je przyprowadzić. W tym właśnie zawiera się ogromne zadanie misyjne kościoła. Nie wolno nam myśleć o nim w kategoriach misji zagranicznych. Jeśli znamy kogokolwiek, kto jest poza miłością Chrystusa, możemy znaleźć go dla Chrystusa. W istocie spełnienie marzenia Chrystusowego zależy od nas, to my możemy pomóc mu w tym, aby świat stał się jednym stadem, a Jezus jedynym pasterzem.
Podoba się : , niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Wybór dokonany przez miłość (J 10, 17-18) Jest tylko niewiele urywków Nowego Testamentu, które by mówiły o Jezusie tak wiele w tak skromnej ilości słów. 1. Urywek ten mówi nam, że Jezus patrzył na swoje życie jako na akt posłuszeństwa Bogu. Bóg zlecił mu zadanie i był on gotowy wypełnić to zadanie aż do końca nawet, gdyby to miało kosztować jego życie. Jezus był w szczególnym odniesieniu do Boga, które można określić tylko jako synostwo Boże, ale ten związek nie dawał Mu prawa, aby czynić co Mu się podoba. Jezus był zależny w swoim postępowaniu od Boga, bez względu na koszt takiego postępowania. Zarówno dla Niego, jak i dla nas, synostwo nie może być oparte na niczym innym oprócz posłuszeństwa. 2. Urywek ten mówi nam, że Jezus widział zawsze razem swój krzyż i następującą po nim chwałę. Nigdy nie wątpił, w to, że musi umrzeć, ale również nigdy nie wątpił, że zmartwychwstanie. Było to spowodowane jego zaufaniem do Boga. Był pewny, że Bóg nigdy go nie porzuci. Właściwie całe życie opiera się na tym, że wszystko warte zdobycia jest trudne do osiągnięcia. Trzeba zawsze zapłacić cenę za osiągnięcia. Stopień naukowy może być osiągnięty tylko za cenę studiów, biegłość w jakimkolwiek rzemiośle, czy technice może być osiągnięta jedynie za cenę praktyki, wybitność w każdej dziedzinie sportowej może być kupiona jedynie za cenę treningu i dyscypliny. Świat pełen jest ludzi, którzy chybili swojego przeznaczenia, ponieważ nie chcieli zapłacić odpowiedniej ceny. Nie ma takiego człowieka, któryby obrał łatwą drogę i osiągnął chwałę lub wielkość – nikt też kto podejmuje ciężką drogę nie jest pozbawiony jej owoców. 3. Urywek ten mówi nam w sposób tak wyraźny jak to jest tylko możliwe, że śmierć Jezusa była całkowicie dobrowolna. Jezus podkreśla to wciąż na nowo. W ogrodzie Getsemane polecił swojemu niefortunnemu obrońcy, aby schował miecz. Jeśli by tylko chciał mógł przywołać zastępy wojsk niebieskich na swoją obronę (Mt 26,53). Stojąc przed Piłatem wyjaśnił, że to nie Piłat Go skazuje, ale że to On sam przyjmuje śmierć (J 19,10-11). Nie był On ofiarą zbiegu okoliczności, nie był jak jakieś zwierzę wleczone bez swojej woli i bez zrozumienia na śmierć ofiarną. Jezus składał swoje życie dlatego, że wybrał taką drogę. Opowiada się o pewnym francuskim młodym żołnierzu w czasie pierwszej wojny światowej, który był bardzo poważnie zraniony. Ręka jego była tak straszliwie zniszczona, że trzeba było ją amputować. Był to okaz wspaniałego zdrowia i okaz młodego człowieka, dlatego chirurg bardzo się zmartwił, że będzie musiał zostać kaleką na całe życie. Czekał więc obok jego łóżka, aż ten odzyska przytomność i kiedy chłopiec odzyskał ją, chirurg powiedział mu: „Przykro mi, chłopcze, ale muszę ci oznajmić, że stracisz swoją rękę.” Ale chłopiec powiedział: „Proszę Pana, ja nie straciłem tej ręki, ja oddałem ją za Francję.” Jezus nie został więc uwikłany w sieć okoliczności, z których nie mógł się wyplątać. Nawet niezależnie od Bożej mocy, którą mógł przywołać, jasne jest z historii, że mógł w każdym wypadku odwrócić się i uniknąć śmierci. Dlatego nie można powiedzieć, że On stracił swoje życie – On oddał je. Nie narzucono krzyża na niego, to On dobrowolnie podjął krzyż dla nas.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. J 14, 1-6
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Obietnica chwały (J 14, 1-3) Niedługo potem uczniowie mieli się załamać. Ich świat miał pogrążyć się w chaosie. W takich warunkach tylko jednego mogli się uparcie trzymać ufności w Bogu, podobnie jak Psalmista: „Ja jednak wierzę, że ujrzę dobroć Pana w krainie żyjących” (Ps 27,13). „Do Ciebie, Boże mój, wznoszę oczy moje, Tobie ufam, że nie zatracisz duszy mojej” (Ps 141,8). Bywają chwile, w których musimy tylko wierzyć tam, gdzie nie rozumiemy ani nie możemy się pocieszyć. Jeśli w taką najtrudniejszą godzinę wierzymy, że istnieje cel w życiu i tym celem jest miłość, nawet nieznośne staje się lżejsze i nawet w ciemności pojawia się promyk światła. Jezus coś jeszcze dodaje do tego. Nie tylko mówi: „Wierzcie w Boga”, On również mówi „Wierzcie we mnie”. Jeśli Psalmista wierzył w dobroć Boga, o ileż bardziej my możemy wierzyć. Jezus jest dla nas dowodem, że Bóg chce nam dać wszystko, co ma. Paweł pisze tak: „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał w Nim darować nam wszystkiego?” (Rz 8,32). Jeśli wierzymy, że w Jezusie widzimy obraz Boga, w obliczu tej zadziwiającej miłości, będziemy w stanie zaakceptować nawet to czego nie możemy zrozumieć i utrzymamy wiarę pomimo nawałnic życiowych. Dalej Jezus mówił: „W domu Ojca mego jest wiele mieszkań”. Miał On na myśli niebo, mówiąc o domu Ojca. Ale co miał na myśli mówiąc o mieszkaniach w niebie? Słowo mieszkania jest wyrażone greckim monai i są trzy propozycje wyjaśnienia jego znaczenia. 1. Żydzi utrzymywali, że w niebie będą różne stany błogosławieństwa, którymi ludzie będą obdarowani niezależnie od ich dobrego życia i wierności na ziemi. W Księdze Tajemnic Enocha jest powiedziane: „W przyszłym życiu są przygotowane pałace dla ludzi: dobre dla dobrych, złe dla złych”. Ten obraz przedstawia niebo jako królestwo, w którym są różne miejsca przygotowane dla ludzi zgodnie z ich życiowymi zasługami. 2. Greckie słowo monai u pisarza Panzaniusza znaczy strefy na drodze. Jeśli tak je rozumiemy, znaczłoby to, że są różne strefy na drodze do nieba a w niebie jest postęp i rozwój. Niektórzy wielcy myśliciele wczesnego chrześcijaństwa tak wierzyli. Jednym z nich był Orygenes. Mówił On, że gdy człowiek umiera, jego dusza wędruje do miejsca zwanego Rajem, który znajdował się jednak na ziemi. Tam przechodził specjalny trening i kiedy był przygotowany, jego dusza wstępowała w górę. Później przechodziła przez różne monai, stopnie które Grecy nazywali strefami, a które chrześcijanie nazwali niebami aż ostatecznie osiągała Królestwo Niebieskie. W ten sposób dusza naśladowała Jezusa, który jak autor listu do Hebrajczyków podaje: „przeszedł przez niebiosa” (Hbr 4:14). Ireneusz podaje inną interpretację, związaną z zasianym ziarnem, które wydaje stokrotny lub sześćdziesięciokrotny lub trzydziestokrotny plon (Mt 13,8). Były różne służby i różne nagrody. Niektórzy ludzie będą uznani za godnych przebywania w Bożej obecności przez całą wieczność, inni pozostaną w dalszych strefach niebios. Klemens Aleksandryjski wierzył, że są stopnie chwały, nagrody proporcjonalne do osiągnięcia świętości w tym życiu. Jest w tym coś bardzo atrakcyjnego. Niebo jest przedstawione nie jako statyczne miejsce, ale jako miejsce rozwoju, zmian i przechodzenia. Mówiąc po ludzku, wydaje się nam, że bylibyśmy odrzuceni majestatem obecności Boga, gdybyśmy Go ujrzeli natychmiast po przyjściu z ziemi. Dlatego czujemy, że będziemy potrzebować oczyszczenia i przygotowania, aby spotkać tę niewymierną chwałę. 3. Równie dobrze znaczenie może być bardzo proste i przyjemne. „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań”, może po prostu znaczyć, że w niebie znajdzie się dość miejsca dla wszystkich. Ziemski dom jest często przepełniony, ziemskie hotele często odsyłają utrudzonych podróżników, ponieważ nie mają wolnych pokoi. Nie tak jest w domu naszego Ojca, tam jest miejsce dla wszystkich. Jezus mówi do swoich przyjaciół: „Nie obawiajcie się, ludzie mogą zamknąć przed wami drzwi, ale nigdy nie zostaniecie odepchnięci od drzwi niebios.” W tym urywku występują jeszcze inne prawdy. 1. Widzimy tutaj szczerość Jezusa. „Gdyby było inaczej, czy obiecałbym wam, że idę, aby przygotować dla was miejsce?” Nikt nie może twierdzić, że został wciągnięty do chrześcijaństwa przez obietnice bez pokrycia, lub pod fałszywym pretekstem. Jezus otwarcie mówił, ludziom, aby dla Niego zostawili swoich najbliższych (Łk 9,57-58). Mówił o prześladowaniach, nienawiści, karach oczekujących Jego naśladowców (Mt 10,16-22). Mówił o krzyżu jaki musieli nieść (Mjż 16,24), jakkolwiek mówił też o chwale czekającej na końcu tej trudnej drogi. Szczerze i otwarcie mówił swoim naśladowcom że mogą oczekiwać zarówno chwały, jak i bólu. Nie był przywódcą, który usiłuje przekupić ludzi obietnicami łatwej drogi; raczej próbował konfrontować ich z wezwaniem do wielkości. 2. Tekst ten mówi nam o roli Jezusa. Powiedział on: „Idę przygotować wam miejsce”. Że Jezus idzie na przedzie, a my tylko za Nim podążamy, należy do wielkich myśli Nowego Testamentu. On przeciera drogę abyśmy mogli stąpać w Jego ślady. Jednym z największych słów opisujących Jezusa jest prodromos (Hbr 6,20). Nasze tłumaczenie oddaje to jako poprzednik. Ma ono dwa znaczenia: W Armii Rzymskiej prodromoi byli zwiadowcami. Szli oni przodem, aby zbadać drogę i upewnić się, że jest ona bezpieczna dla innych żołnierzy. Port w Aleksandrii znany jest z bardzo trudnego wejścia. Kiedy zawijały tam wielkie statki ze zbożem, wówczas była wysyłana maleńka łódź pilotująca, ażeby wprowadzić wielki statek bezpieczną drogą. Tę łódź pilotującą nazywano prodromos, gdyż płynęła na przodzie, aby ten z tyłu czuł się bezpiecznie. Taką jest rola Jezusa. On wyznaczył drogę do nieba i do Boga, abyśmy szli Jego śladami. 3. Mówi on nam również o ostatecznym zwycięstwie Jezusa: Powiedział: „Przyjdę znowu”. Nauka o Drugim Przyjściu Jezusa została przez wielu chrześcijańskich myślicieli i kaznodziejów zapomniana. Ciekawą stroną tego tematu jest, że chrześcijanie, albo zupełnie o nim zapominają, albo nie myślą o niczym innym. Prawdą jest to, że nie jesteśmy w stanie powiedzieć kiedy to nastąpi i jak to się stanie, jedna rzecz jest tylko pewna – historia zmierza w pewnym kierunku. Historia musi mieć swój punkt szczytowy i tym podsumowaniem będzie zwycięstwo Jezusa Chrystusa! On obiecuje w dniu triumfu powitać swoich przyjaciół. 4. Jezus powiedział: „Gdzie Ja jestem i wy będziecie”. Jest to naj-większa prawda przekazana w najprostszy sposób. Dla chrześcijan niebo jest miejscem przebywania Jezusa. Nie potrzebujemy spekulować na temat wyglądu nieba. Wystarczy wiedzieć, że wiecznie będziemy z Nim. Kiedy kochamy kogoś całym sercem, naprawdę żyjący jesteśmy tylko wtedy, gdy jesteśmy z tą osobą. Tak samo jest z Chrystusem. Nasz kontakt z Nim w tym świecie jest przymglony, widzimy tylko, jak przez szkło, niejasno. Najlepszą definicją jest to powiedzenie, że niebo jest stanem, gdzie zawsze będziemy z Jezusem.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Droga, prawda i życie (J 14, 4-6) Ciągle na nowo Jezus mówił swoim uczniom dokąd idzie, lecz oni Go nie rozumieli „Jeszcze tylko krótki czas jestem z Wami mówił Jezus” potem odejdę do Tego, który mnie posłał” (J 7,33). Jezus mówił uczniom, że miał wrócić do Ojca, który go posłał i z którym byli jedno, ale oni ciągle nie rozumieli tego. W miarę zbliżania się Krzyża zdawali się coraz mniej Go rozumieć. Uczniowie stracili orientację w tym co się działo. Jeden z nich Tomasz, kiedy nie rozumiał czegoś to nie nadrabiał miną. Był zbyt szczery i zbyt poważny, aby być zadowolonym słysząc niejasne wyrażenia. Tomasz musiał być pewny. Nie wahał się i teraz okazać swojego zwątpienia. Nikt nie powinien wstydzić się swoich wątpliwości; ten kto szuka, na pewno znajdzie. Jezus powiedział Tomaszowi: „Ja jestem drogą i prawdą i życiem”. Są to wielkiej wagi słowa dla nas, ale miały one jeszcze większą wagę dla Żyda, który słuchał ich po raz pierwszy. Mówiąc to Jezus zawarł trzy największe prawdy religii żydowskiej i twierdził, że wszystkie trzy zrealizowały się w Jego osobie. Żydzi dużo mówili o drodze, którą człowiek musi chodzić oraz o drogach Bożych. Bóg powiedział do Mojżesza: „Nie zbaczajcie, ani w lewo, ani w prawo. Idźcie dokładnie drogą, jaką Wam nakazał Pan (5 Mjż 5,32,33) Mojżesz powiedział do narodu: „Wiem, że po mojej śmierci ulegniecie całkowitemu zepsuciu i zejdziecie z drogi, którą Wam nakazałem” (5 Mjż 31,29). Izajasz powiedział: „Twoje uszy usłyszą słowo odzywające się do Ciebie z tylu: To jest droga, którą masz chodzić” (Iz 30,21). „I będzie tam droga bita, nazwana Drogą Świętą. Nie będzie nią chodził nieczysty, będzie ona tylko dla jego pielgrzymów. Nawet głupi na niej nie zbłądzi” (Iz 35,8). Psalmista zaś modli się: „Naucz mnie drogi Twej, O Panie”. (Ps 27,11). Żydzi wiele wiedzieli o drodze Bożej, którą człowiek miał chodzić. A Jezus powiedział: „Ja jestem Droga”. Co miał na myśli? Wyobraź sobie, że jesteś w obcym mieście i pytasz o drogę. Zapytana osoba tłumaczy: „Skręć w pierwszą w prawo, później w drugą w lewo. Przejdź przez plac, miń kościół, skręć w trzecią w prawo i ulica o którą pytasz będzie czwarta po lewej.” Słysząc takie wyjaśnienie, prawdopodobnie w połowie drogi zgubisz się. Ale wyobraź sobie, że osoba zamiast tłumaczyć, mówi: „Chodź, zaprowadzę Cię tam”. W takim przypadku osoba ta jest dla ciebie drogą i na pewno dostaniesz się w żądane miejsce. Właśnie w taki sposób Jezus postępuje z nami. On nie tylko radzi lub podaje kierunki. On bierze nas za rękę i prowadzi, On umacnia nas i prowadzi nieustannie. On nie mówi, jak możemy znaleźć drogę. On jest Drogą. Jezus powiedział: „Ja jestem Prawdą”. Psalmista prosi: „Ucz mnie drogi Twej o Panie, abym mógł chodzić w prawdzie” (Ps 16,11). „Mam przed oczami łaskę Twoją i postępuję w prawdzie Twojej” (Ps 26,3). „Wybrałem drogę prawdy” (Ps 119,30). Wielu ludzi mówiło o prawdzie, ale nikt nie prowadzi życia według tej prawdy. Jest jedna najważniejsza rzecz odnośnie prawdy moralnej: Charakter człowieka nie ma wpływu na nauczanie geometrii, czy astronomii, czy łaciny. Ale jeśli człowiek naucza prawdy moralnej, jego charakter ma wielki wpływ na jego naukę. Gdy zachłanna osoba uczy innych hojności, wywyższająca się uczy skromności, nienawidząca uczy jak należy kochać – będzie to nauka nieskuteczna. Prawda moralna nie może być przekazywana tylko słowami, ale przede wszystkim przykładem. I właśnie w tym miejscu upada nawet największy spośród ludzkich nauczycieli. Nikt bowiem dotąd nie ucieleśnił prawdy, którą nauczał – z wyjątkiem Jezusa. Wielu ludzi mówi: „Uczę innych prawdy”, ale tylko Jezus mógł powiedzieć: „Ja jestem Prawdą”. Wielkość Jezusa nie leżała w tym, że wygłaszał On mowy o moralnej doskonałości, leżała. ona w fakcie, że moralna doskonałość znalazła swą realizację w Nim. Jezus powiedział „Ja jestem Życiem”. Autor Przypowieści pisze: „Przykazanie jest pochodnią a nauka światłem, drogą życia, zaś są napomnienia do karności” (Prz 6,23). „Kto dba o karność, jest na drodze życia” (Prz 10,17). „Dasz mi poznać drogę życia”, mówi Psalmista (Ps 16,11). Badania socjologiczne wykazują, że jedną z najbardziej poszukiwanych przez ludzi wartości jest sens życia. Często jest stawiane pytanie: Co uczyni moje życie wartościowym? Jeden z pisarzy opisuje zakochanego w swojej nowelce, który mówi: „Nie znałem życia dopóki nie zobaczyłem go w Twoich oczach”. Miłość przyniosła życie. To samo czyni Jezus. Życie z Jezusem jest jedynie prawdziwym życiem. „Nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” mówi Jezus. On jedynie jest drogą do Ojca. Tylko w Nim możemy zobaczyć obraz Boga: On może prowadzić ludzi w obecność Bożą bez bojaźni.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 lat temu
Bóg Zapłać ! obraz
Podoba się : Robert Kazimierz Nowak, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. J 19, 25-27
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Miłość synowska (J 19,25-27) W końcu jednak Jezus nie był całkowicie samotny. Przy krzyżu były te cztery kobiety, które Kochały Go. Są komentatorzy, którzy wyjaśniają ich obecność tam, mówiąc, że w tamtych czasach kobiety były tak nieważne i tak pogardzano nimi, że nikt nawet nie zwrócił uwagi na kobiety należące do uczniów Jezusa, i że dlatego kobiety te nie podejmowały żadnego ryzyka stojąc blisko krzyża Jezusa. Jest to z pewnością uboga i bezwartościowa interpretacja. Zawsze było rzeczą niebezpieczną, być towarzyszem człowieka, którego rzymska władza uważała za tak niebezpiecznego przestępcę, że zasługiwał na krzyż. Zawsze jest rzeczą niebezpieczną okazywać miłość dla kogoś, kogo ortodoksyjni wierzący uważają za grzesznika i heretyka. Obecność tych kobiet pod krzyżem nie tłumaczy się faktem, że były one tak nieważne, że nikt nie zwracał na nie uwagi. Ich obecność była spowodowana nieśmiertelną prawdą, że doskonała miłość usuwa bojaźń. Kiedy przyglądamy się tej grupie, wydaje się dziwnym zbiorem ludzi. O jednej z nich, Marii, żonie Kleofasa nie wiemy nic. Ale wiemy coś o trzech pozostałych. 1. Była tam Maria, matka Jezusa. Może Maria nie rozumiała, ale kochała. Jej obecność na tym miejscu była najtrudniejszą rzeczą w świecie. Jezus mógł być przestępcą w oczach prawa, ale był On jej synem. W Marii pod krzyżem biło serce pełne matczynej miłości. 2. Była tam siostra matki Jezusa. U Jana nie jest ona nazwana, ale studium paralelnych fragmentów (Mk 15,40; Mt 27,56) czyni zupełnie jasnym, że była to Salome, matka dzieci Zebedeusza, to znaczy, matka Jakuba i Jana. Otrzymała ona kiedyś od Jezusa bardzo surową i kategoryczną odmowę. Kiedyś przyszła do Niego z prośbą, aby dał jej synom pierwsze miejsce w swoim Królestwie (Mt 20,20), ale Jezus pouczył ją, jak złe są takie ambitne myśli, i że Jego droga jest drogą kielicha goryczy. Salome była kobietą, która spotkała się z naganą Jezusa, jednak mimo to była pod krzyżem. Obecność Salome mówi coś więcej o niej samej i o Jezusie. Pokazuje jej wspaniałą pokorę, przez którą przyjęła wymówkę i dalej kochała Jezusa z nie mniejszym poświęceniem. Pokazuje to nam, że Jezus potrafił napominać kogoś w taki sposób, że przez ten wyrzut promieniowała Jego miłość. Obecność Salome jest dla nas lekcją, jak dawać i jak przyjmować ostrzeżenie i wyrzut. 3. Była tam Maria z Magdali. Wszystko co o niej wiemy to to, że z niej Jezus wypędził siedem diabłów (Mk 16,9, Łk 8,2). Maria z Magdali nigdy nie mogła zapomnieć, co Jezus dla niej uczynił. Jego miłość ją wyratowała, jej miłość była miłością, która nigdy nie umiera. Było to motto Marii, wypisane na jej sercu: „Nie zapomnę nigdy, co On uczynił dla mnie”. W tym urywku jest jednak coś, co na pewno jest jedną z najwspanialszych rzeczy w ewangelicznym opowiadaniu. Kiedy Jezus zobaczył tam pod krzyżem swoją matkę, nie mógł myśleć o niczym innym, jak o przyszłych dniach. Nie mógł powierzyć ją opiece swoich braci, ponieważ Jego bracia jeszcze w Niego nie wierzyli. Jan natomiast posiadał podwójne kwalifikacje do zadania, które powierzył mu Jezus: Był kuzynem Jezusa, ponieważ był synem Salome, po drugie był uczniem Jezusa, którego On miłował. Tak więc Jezus powierzył Marię opiece Jana, Jana zobowiązał do opieki nad Marią, aby ci dwoje mogli pocieszać jedno drugie w samotności, kiedy On odejdzie. Jest coś wielce wzruszającego w tym fakcie, że Jezus w agonii na krzyżu, w momencie, gdy ważyło się zbawienie świata, pomyślał o samotności swojej matki w dniach, kiedy On będzie zabrany. Jezus nigdy nie zapomniał o obowiązkach, które leżały na Jego barkach. Był On najstarszym synem Marii, i nawet w momencie swej kosmicznej walki, nie zapomniał o prostych rzeczach. Do końca dnia, nawet na krzyżu, Jezus myślał więcej o smutkach innych niż o swych własnych.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
komentarz i Ewangelia wg. św. Jana (J 10, 11-16) do Uroczystości Świętego Stanisława Biskupa i Męczennika są powyżej. Pozdrawiam serdecznie i życzę siły i mocy Zmartwychwstałego do dawania świadectwa Miłości i bycia Świadkiem Nadziei.
Podoba się : , niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
4 lat temu
Szczęść Boże obraz
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
do góry ↑

Dodaj odpowiedź

załącz pliki »