obraz

Forum Betania » Forum Ewangelizacyjne » MARYJA - Niepokalana

Forum Ewangelizacyjne · MARYJA - Niepokalana 2 lat temu

Najświętsza Maryja Panna, Matka Chrystusa, Matka Kościoła, Królowa Świata, Królowa Polski, Bogurodzica Dziewica
"POCZĄŁ SIĘ Z DUCHA ŚWIĘTEGO, NARODZIŁ SIĘ Z MARYI PANNY"
I. Począł się z Ducha Świętego... 484 Zwiastowanie Maryi zapoczątkowuje "pełnię czasu" (Ga 4, 4), to znaczy wypełnienie czasu obietnic i przygotowań. Maryja jest powołana do poczęcia Tego, w którym zamieszka "cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała" (Kol 2, 9). Boska odpowiedź na Jej pytanie: "Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" (Łk 1, 34), mówi o mocy Ducha Świętego: "Duch Święty zstąpi na Ciebie" (Łk 1, 35). 485 Posłanie Ducha Świętego jest zawsze połączone z posłaniem Syna i skierowane do niego, por. J 16, 14-15. Duch Święty, który jest "Panem i Ożywicielem", zostaje posłany, aby uświęcić łono Maryi Dziewicy i w sposób Boski uczynić je płodnym; sprawia On, że Maryja poczęła wiecznego Syna Ojca w człowieczeństwie, które wziął od Niej. 486 Jedyny Syn Ojca, poczęty jako człowiek w łonie Maryi Dziewicy, jest "Chrystusem", to znaczy namaszczonym przez Ducha Świętego, por. Mt 1, 20; Łk 1, 35. od początku swego ziemskiego życia, chociaż będzie objawiał się stopniowo: pasterzom, por. Łk 2, 8-20., mędrcom, por. Mt 2,1-12., Janowi Chrzcicielowi, por. J 1, 31-34., uczniom, por. J 2, 11.. Całe życie Jezusa Chrystusa będzie więc ukazywać, że "Bóg namaścił (Go) Duchem Świętym i mocą" (Dz 10, 38). II. ...narodził się z Maryi Dziewicy 487 Wiara katolicka w odniesieniu do Maryi opiera się na wierze w Chrystusa, a to, czego naucza ona o Maryi, wyjaśnia z kolei wiarę w Chrystusa.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Przeznaczenie Maryi 488 "Zesłał Bóg Syna swego" (Ga 4, 4), lecz by "utworzyć Mu ciało", por. Hbr 10, 5., chciał wolnej współpracy stworzenia. W tym celu Bóg odwiecznie wybrał na Matkę swego Syna córkę Izraela, młodą Żydówkę z Nazaretu w Galilei, Dziewicę poślubioną "mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja" (Łk 1, 26-27). Było zaś wolą Ojca miłosierdzia, aby Wcielenie poprzedziła zgoda Tej, która przeznaczona została na matkę, by w ten sposób, podobnie jak niewiasta przyczyniła się do śmierci, tak również niewiasta przyczyniła się do życia - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 56; por. 61.. 489 Posłanie Maryi zostało przygotowane w Starym Przymierzu przez posłanie wielu świętych kobiet. Mimo swojego nieposłuszeństwa Ewa już na początku otrzymuje obietnicę potomstwa, które odniesie zwycięstwo nad Złym, por. Rdz 3, 15., oraz obietnicę, że będzie matką wszystkich żyjących, por. Rdz 3, 20.. Na mocy tej obietnicy Sara poczęła syna mimo swego podeszłego wieku, por. Rdz 18, 10-14; 21, 1-2.. Wbrew wszelkim ludzkim oczekiwaniom Bóg wybiera to, co było uważane za niemocne i słabe, por. 1 Kor 1, 27., by pokazać wierność swojej obietnicy: Annę, matkę Samuela, por. 1 Sm 1., 64 Deborę, Rut, Judytę i Esterę oraz wiele innych kobiet. Maryja "zajmuje pierwsze miejsce wśród pokornych i ubogich Pana, którzy z ufnością oczekują od Niego zbawienia i dostępują go. Wraz z Nią wreszcie, wzniosłą Córą Syjonu, po długim oczekiwaniu spełnienia obietnicy, przychodzi pełnia czasu i nastaje nowa ekonomia zbawienia" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 55.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Niepokalane Poczęcie
490 Aby być Matką Zbawiciela, "została obdarzona przez Boga godnymi tak wielkiego zadania darami" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 56.. W chwili Zwiastowania anioł Gabriel pozdrawia Ją jako "pełną łaski" (Łk 1, 28). Istotnie, by móc dać dobrowolne przyzwolenie wiary na zapowiedź swego powołania, było konieczne, aby Maryja była całkowicie przeniknięta przez łaskę Bożą. 491 W ciągu wieków Kościół uświadomił sobie, że Maryja, napełniona "łaską" przez Boga (Łk 1, 28), została odkupiona od chwili swego poczęcia. Właśnie to wyraża dogmat Niepokalanego Poczęcia, ogłoszony w 1854 r. przez papieża Piusa IX: Najświętsza Maryja Dziewica od pierwszej chwili swego poczęcia, przez łaskę i szczególny przywilej Boga wszechmogącego, na mocy przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, została zachowana nienaruszona od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego - Pius IX, bulla Ineffabilis Deus: DS 2803. 492 Maryja została "ubogacona od pierwszej chwili poczęcia blaskami szczególnej zaiste świętości" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 56.; świętość ta pochodzi w całości od Chrystusa; jest Ona "odkupiona w sposób wznioślejszy ze względu na zasługi swego Syna" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 53.. Bardziej niż wszystkie inne osoby stworzone Ojciec napełnił Ją "wszelkim błogosławieństwem... na wyżynach niebieskich - w Chrystusie" (Ef 1, 3). Wybrał Ją "z miłości przed założeniem świata, aby była święta i nieskalana przed Jego obliczem", por. Ef 1, 4. 493 Ojcowie Tradycji wschodniej nazywają Maryję "Całą Świętą" (Panaghia), czczą Ją jako "wolną od wszelkiej zmazy grzechowej, jakby utworzoną przez Ducha Świętego i ukształtowaną jako nowe stworzenie" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 56. Dzięki łasce Bożej Maryja przez całe życie pozostała wolna od wszelkiego grzechu osobistego.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
"Niech mi się stanie według słowa Twego..."
494 Na zapowiedź, że porodzi "Syna Najwyższego", nie znając męża, mocą Ducha Świętego, por. Łk I, 28-37., Maryja odpowiedziała "posłuszeństwem wiary" (Rz 1, 5), pewna, że "dla Boga... nie ma nic niemożliwego": "Oto ja służebnica Pańska niech mi się stanie według twego słowa" (Łk 1, 37-38). W ten sposób, zgadzając się na słowo Boże, Maryja stała się Matką Jezusa i przyjmując całym sercem Bożą wolę zbawienia, w czym nie przeszkodził Jej żaden grzech, oddała się całkowicie osobie i dziełu swego Syna, by dzięki łasce Bożej, pod zwierzchnictwem Syna i w zjednoczeniu z Nim, służyć tajemnicy Odkupienia, por. Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 56. Jak powiada św. Ireneusz, "będąc posłuszną, stała się przyczyną zbawienia zarówno dla siebie, jak i dla całego rodzaju ludzkiego". Toteż niemało Ojców starożytnych w swoim nauczaniu chętnie wraz z nim stwierdza: "Węzeł splątany przez nieposłuszeństwo Ewy rozwiązany został przez posłuszeństwo Maryi; co związała przez niewierność dziewica Ewa, to dziewica Maryja rozwiązała przez wiarę"; przeprowadziwszy zaś to porównanie z Ewą, nazywają Maryję "matką żyjących" i niejednokrotnie stwierdzają: "śmierć przez Ewę, życie przez Maryję" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 56.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Boskie macierzyństwo Maryi
495 Maryja, nazywana w Ewangeliach "Matką Jezusa" (J 2,1;19, 25), por. Mt 13, 55; por. św. Ireneusz, Adversus haereses, III, 22, 4., już przed narodzeniem swego Syna jest ogłoszona przez Elżbietę, pod natchnieniem Ducha Świętego, "Matką mojego Pana" (Łk 1, 43). Istotnie, Ten, którego poczęła jako człowieka z Ducha Świętego i który prawdziwie stał się Jej Synem według ciała, nie jest nikim innym jak wiecznym Synem Ojca, drugą Osobą Trójcy Świętej. Kościół wyznaje, że Maryja jest rzeczywiście Matką Bożą (Theotokos), por. Sobór Efeski: DS 251.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
3 lat temu
Piekne słowa ! Zachęcam do poczytania bo warto Bóg Zapałać..
Podoba się : , niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Dziewictwo Maryi
496 Już w pierwszych Symbolach wiary, por. DS 10-64. Kościół wyznawał, że Jezus został poczęty jedynie przez moc Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi, stwierdzając także aspekt cielesny tego wydarzenia: Jezus został poczęty "z Ducha Świętego, bez nasienia męskiego" - Synod Laterański (649): DS 503.. Ojcowie Kościoła widzą w dziewiczym poczęciu znak, że to rzeczywiście Syn Boży przyszedł w człowieczeństwie podobnym do naszego. W ten sposób mówi św. Ignacy Antiocheński (początek II wieku): "Jesteście mocno przekonani, że nasz Pan jest rzeczywiście z rodu Dawida według ciała, por. Rz 1, 3.. Synem Bożym według woli i mocy Bożej, por. J 1, 13.; prawdziwie narodzonym z Dziewicy... On był prawdziwie w swoim ciele przybity do krzyża pod Poncjuszem Piłatem... prawdziwie cierpiał, także prawdziwie zmartwychwstał" - Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Smyrnaeos,1-2. 497 Opowiadania ewangeliczne, por. Mt 1, 18-25; Łk 1, 26-38. uznają dziewicze poczęcie za dzieło Boże, przekraczające wszelkie rozumienie i wszelkie ludzkie możliwości, por. Łk 1, 34.: "Z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło" - mówi anioł do Józefa o Maryi, jego Małżonce (Mt 1, 20). Kościół widzi w tym wypełnienie Bożej obietnicy danej przez proroka Izajasza: "Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna" (Iz 7, 14; zgodnie z greckim tłumaczeniem Mt 1, 23). 498 Zaniepokojenie wywoływał niekiedy fakt milczenia Ewangelii św. Marka i Listów Nowego Testamentu o dziewiczym poczęciu przez Maryję. Można było także stawiać sobie pytanie, czy nie chodzi tu o jakieś legendy lub konstrukcje teologiczne bez podstaw historycznych. Trzeba na to odpowiedzieć, że wiara w dziewicze poczęcie Jezusa spotkała się z żywą opozycją, drwinami i niezrozumieniem ze strony niewierzących, żydów i pogan, por. św. Justyn, Dialogus cum Tryphone Judaeo, 99, 7; Orygenes, Contra Celsum,1, 32, 69 i in.. Nie była ona motywowana mitologią pogańską czy jakąś adaptacją ówczesnych idei. Sens tego wydarzenia jest dostępny tylko dla wiary, która widzi go "w powiązaniu tajemnic między sobą" - Sobór Watykański I: DS 3016., w całości misteriów Chrystusa, od Wcielenia aż do Paschy. Już św. Ignacy Antiocheński świadczy o tym powiązaniu: "Książę tego świata nie znał dziewictwa Maryi i Jej rozwiązania, jak również śmierci Pana; te trzy niezwykłe tajemnice wypełniły się w milczeniu Boga" - Św. Ignacy Antiocheński, Epistula ad Ephesios, 19, 1; por. 1 Kor 2, 8.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Maryja - "zawsze Dziewica"
499 Pogłębienie wiary w dziewicze macierzyństwo Maryi doprowadziło Kościół do wyznania Jej rzeczywistego i trwałego dziewictwa, por. Sobór Konstantynopolitański II: DS 427., także w zrodzeniu Syna Bożego, który stał się człowiekiem, por. św. Leon Wielki, list Lectis dilectionis tuae: DS 291, 294; Pelagiusz I, list Humani generis: DS 442; Synod Laterański (649): DS 503; Synod Toledański XVI: DS 571; Pius IV, konst. Cum quorumdam hominum: DS 1880. Istotnie, narodzenie Chrystusa "nie naruszyło Jej dziewiczej czystości, lecz ją uświęciło" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 57. Liturgia Kościoła czci Maryję jako Aeiparthenos, "zawsze Dziewicę", por. Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 52. 500 Niekiedy jest wysuwany w tym miejscu zarzut, że Pismo święte mówi o braciach i siostrach Jezusa, por. Mk 3, 31-35; 6, 3; 1 Kor 9, 5; Ga 1, 19. Kościół zawsze przyjmował, że te fragmenty nie odnoszą się do innych dzieci Maryi Dziewicy. W rzeczywistości Jakub i Józef, "Jego bracia" (Mt 13, 55), są synami innej Marii, należącej do kobiet usługujących Chrystusowi, por. Mt 27, 56., określanej w znaczący sposób jako "druga Maria" (Mt 28,1). Chodzi tu o bliskich krewnych Jezusa według wyrażenia znanego w Starym Testamencie, por. Rdz 13, 8; 14, 16; 29, 15 i in. 501 Jezus jest jedynym Synem Maryi. Macierzyństwo duchowe Maryi, por. J 19, 26-27; Ap 12, 17. rozciąga się jednak na wszystkich ludzi, których Jezus przyszedł zbawić: Maryja zrodziła "Syna, którego Bóg ustanowił pierworodnym między wielu braćmi (Rz 8, 29), to znaczy między wiernymi, w których zrodzeniu i wychowywaniu współdziała swą miłością macierzyńską" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 63.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, Sylwia, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Dziewicze macierzyństwo Maryi w zamyśle Bożym
502 Refleksja wiary może odkryć, w powiązaniu z całością Objawienia, 90 tajemnicze racje, dla których Bóg w swoim zamyśle zbawczym chciał, by Jego Syn narodził się z Dziewicy. Racje te dotyczą zarówno Osoby i odkupieńczego posłania Chrystusa, jak również przyjęcia tego posłania przez Maryję dla wszystkich ludzi. 503 Dziewictwo Maryi ukazuje absolutną inicjatywę Boga we Wcieleniu. Bóg jest jedynym Ojcem Jezusa, por. Łk 2, 48-49. "Nigdy nie był oddalony od Ojca z powodu natury ludzkiej, którą przyjął... jest naturalnym Synem swego Ojca przez swoje Bóstwo, naturalnym Synem swojej Matki przez swoje człowieczeństwo, ale właściwym Synem Bożym w obydwu naturach" - Synod we Friuli (796): DS 619.. 504 Jezus począł się z Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi, ponieważ jest Nowym Adamem, por. 1 Kor 15, 45., który daje początek nowemu stworzeniu: "Pierwszy człowiek z ziemi ziemski, drugi Człowiek - z nieba" (1 Kor 15, 47). Człowieczeństwo Chrystusa od chwili poczęcia jest napełnione Duchem Świętym, ponieważ Bóg "z niezmierzonej obfitości udziela Mu Ducha" (J 3, 34). Z "pełności" Tego, który jest Głową odkupionej ludzkości, por. Kol 1, 18., "wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce" (J 1, 16). 505 Jezus, Nowy Adam, przez swe dziewicze poczęcie zapoczątkowuje nowe narodziny dzieci przybranych w Duchu Świętym przez wiarę. "Jakże się to stanie?" (Łk 1, 34), por. J 3, 9. Udział w życiu Bożym nie pochodzi "z krwi ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga" (J 1, 13). Przyjęcie tego życia jest dziewicze, ponieważ jest ono całkowicie udzielane człowiekowi przez Ducha. Oblubieńczy sens powołania ludzkiego w relacji do Boga, por. 2 Kor 11, 2. wypełnia się doskonale w dziewiczym macierzyństwie Maryi. 506 Maryja jest dziewicą, ponieważ Jej dziewictwo jest znakiem Jej wiary "nie skażonej żadnym wątpieniem" i Jej niepodzielnego oddania się woli Bożej, por. Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 63 i 1 Kor 7, 34-35.. Właśnie ta wiara pozwala Jej stać się Matką Zbawiciela: Beatior est Maria percipiendo fidem Christi quam concipiendo carnem Christi - "Maryja jest bardziej błogosławiona przez to, że przyjęła Jezusa wiarą, niż przez to, że poczęła Go cieleśnie" - Św. Augustyn, De sancta virginitate, 3: PL 40, 398. 507 Maryja jest równocześnie dziewicą i matką, ponieważ jest figurą i najdoskonalszą realizacją Kościoła, por. Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 63. "Kościół... dzięki przyjmowanemu z wiarą słowu Bożemu sam także staje się matką: przez przepowiadanie bowiem i chrzest rodzi do nowego i nieśmiertelnego życia synów z Ducha Świętego poczętych i z Boga zrodzonych. Kościół jest także dziewicą, która nieskazitelnie i w czystości dochowuje wiary danej Oblubieńcowi" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 64.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
cd. KKK 508 Z potomstwa Ewy Bóg wybrał Maryję Dziewicę, aby była Matką Jego Synu. Jako "pełna łaski" jest Ona "wspaniałym owocem Odkupienia" - Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 103.; od pierwszej chwili swego poczęcia została całkowicie zachowana od zmazy grzechu pierworodnego oraz przez cale życie pozostała wolna od wszelkiego grzechu osobistego. 509 Maryja jest prawdziwie "Matką Bożą", ponieważ jest Matką wiecznego Syna Bożego, który stal się człowiekiem i który sam jest Bogiem. 510 Maryja "była Dziewicą przy poczęciu swego Syna, Dziewicą jako brzemienna, Dziewicą jako karmiąca własną piersią, Dziewicą zawsze" - Św. Augustyn, Sermones, 186, 1: PL 38, 999.: całą swoją istotą jest Ona "służebnicą Pańską" (Łk 1, 38). 511 Dziewica Maryja "wolną wiarą i posłuszeństwem czynnie współpracowała w dziele zbawienia ludzkiego" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 56. Wypowiedziała swoje "tak" "loco totius humanae naturae" - w imieniu całej ludzkiej natury - Św. Tomasz z Akwinu, Sunama theologiae, III, 30, 1. Przez swoje posłuszeństwo stała się nową Ewą, Matką żyjących.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
"Raduj się, pełna łaski"
721 Maryja, Najświętsza Matka Boga, zawsze Dziewica, jest arcydziełem posłania Syna i Ducha Świętego w pełni czasu. Po raz pierwszy w zamyśle zbawienia, dzięki przygotowaniu przez Ducha Świętego, Ojciec znajduje Mieszkanie, w którym Jego Syn i Jego Duch mogą mieszkać wśród ludzi. W tym właśnie sensie Tradycja Kościoła często odczytywała w relacji do Maryi najpiękniejsze teksty mówiące o Mądrości, por. Prz 8,1-9, 6; Syr 24.: Maryja jest opiewana i przedstawiana w liturgii jako "Stolica Mądrości". W Maryi zostają zapoczątkowane "wielkie sprawy Boże", które Duch będzie wypełniał w Chrystusie i w Kościele: 722 Duch Święty przygotował Maryję przez swoją łaskę. Było czymś odpowiednim, aby Matka Tego, w którym "mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała" (Kol 2, 9), była "pełna łaski". Tylko dzięki łasce została Ona poczęta bez grzechu pierworodnego jako najpokorniejsza ze stworzeń, najbardziej zdolna do przyjęcia niewymownego Daru Wszechmogącego. Słusznie więc anioł Gabriel pozdrawia Ją jako "Córę Syjonu": "Raduj się", por. So 3, 14; Za 2,14. Dziękczynienie, które Maryja kieruje do Ojca w Duchu Świętym w Magnficat, por. Łk 1, 46-55., gdy nosi w sobie Syna Wiecznego, jest dziękczynieniem całego Ludu Bożego, a więc i Kościoła. 723 W Maryi Duch Święty wypełnia zamysł życzliwości Ojca. W Duchu Świętym i przez Ducha Świętego Maryja poczęła i zrodziła Syna Bożego. Jej dziewictwo staje się wyjątkową płodnością przez moc Ducha Świętego i przez wiarę, por. Łk 1, 26-38; Rz 4, 18-21; Ga 4, 26-28. 724 W Maryi Duch Święty objawia Syna Ojca, który staje się Synem Dziewicy. Ona jest krzewem gorejącym ostatecznej teofanii; napełniona Duchem Świętym, pokazuje Słowo w uniżeniu Jego ciała i pozwala Go poznać ubogim, por. Łk 1,15-19. i pierwocinom narodów, por. Mt 2, 1 1. 725 Przez Maryję wreszcie Duch Święty zaczyna prowadzić do komunii z Chrystusem ludzi, "w których Bóg upodobał sobie", por. Łk 2,14. Pokorni są zawsze uprzywilejowani w przyjmowaniu Go: pasterze, mędrcy, Symeon i Anna, nowożeńcy z Kany i pierwsi uczniowie. 726 Na końcu tego posłania Ducha, Maryja staje się "Niewiastą", nową Ewą, "Matką żyjących", Matką "całego Chrystusa", por. J 19, 25-27. Jako taka jest Ona obecna z Dwunastoma trwającymi "jednomyślnie na modlitwie" (Dz 1,14) na początku" czasów ostatecznych", które zapoczątkowuje Duch Święty w poranek Pięćdziesiątnicy wraz z ukazaniem się Kościoła.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
MARYJA - MATKA CHRYSTUSA, MATKA KOŚCIOŁA
963 Po omówieniu roli Maryi Dziewicy w misterium Chrystusa i Ducha Świętego należy teraz rozważyć Jej miejsce w misterium Kościoła. "Istotnie, Maryja Dziewica... jest uznawana i czczona jako prawdziwa Matka Boga i Odkupiciela... co więcej, jest «również Matką członków (Chrystusa)... ponieważ swoją miłością współdziałała w tym, by w Kościele rodzili się wierni, którzy są członkami owej Głowy»" - Św. Augustyn, De sancta virginitate, 6: PL 40, 399; cyt. w: Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 53. "...Maryja, Matka Chrystusa, Matka Kościoła" - Paweł VI, Przemówienie (21 listopada 1964).
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
I. Macierzyństwo Maryi wobec Kościoła
Cała zjednoczona ze swoim Synem... 964 Rola Maryi wobec Kościoła jest nieodłączna od Jej zjednoczenia z Chrystusem i wprost z niego wynika. "Ta zaś łączność Matki z Synem w dziele zbawczym uwidacznia się od chwili dziewiczego poczęcia Chrystusa aż do Jego śmierci" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 57. W sposób szczególny ukazuje się w godzinie Jego męki: Błogosławiona Dziewica szła naprzód w pielgrzymce wiary i utrzymała wiernie swoje zjednoczenie z Synem aż do krzyża, przy którym nie bez postanowienia Bożego stanęła, najgłębiej ze swoim Jednorodzonym współcierpiała i z ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej zrodzona; a wreszcie przez tegoż Jezusa Chrystusa umierającego na krzyżu oddana została uczniowi jako matka tymi słowami: "Niewiasto, oto syn Twój" (J 19, 26-27) - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 58. 965 Po Wniebowstąpieniu swego Syna "modlitwami swymi wspierała początki Kościoła" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 69. Razem z Apostołami i kilkoma kobietami widzimy "także Maryję błagającą w modlitwach o dar Ducha, który podczas Zwiastowania już Ją był zacienił" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 59. ...także w swoim Wniebowzięciu... 966 "Na koniec Niepokalana Dziewica, zachowana wolną od wszelkiej skazy winy pierworodnej, dopełniwszy biegu życia ziemskiego z ciałem i duszą wzięta została do chwały niebieskiej i wywyższona przez Pana jako Królowa wszystkiego, aby bardziej upodobniła się do Syna swego, Pana panujących oraz Zwycięzcy grzechu i śmierci" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 59; por. ogłoszenie przez papieża Piusa XII w 1950 r. dogmatu Wniebowzięcia Błogosławionej Dziewicy Maryi: DS 3903.. Wniebowzięcie Maryi jest szczególnym uczestniczeniem w Zmartwychwstaniu Jej Syna i uprzedzeniem zmartwychwstania innych chrześcijan: W narodzeniu Syna zachowałaś dziewictwo, w zaśnięciu nie opuściłaś świata, o Matko Boża: połączyłaś się ze źródłem życia, Ty, która poczęłaś Boga Żywego, a przez swoje modlitwy uwalniasz nas od śmierci - Liturgia bizantyjska, Troparion na Święto Zaśnięcia (15 sierpnia). ...jest naszą Matką w porządku łaski 967 Przez całkowite przylgnięcie do woli Ojca, do odkupieńczego dzieła swego Syna, do każdego natchnienia Ducha Świętego, Maryja Dziewica jest dla Kościoła wzorem wiary i miłości. Przez to właśnie jest Ona "najznakomitszym i całkiem szczególnym członkiem Kościoła" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 53.; Maryja jest "figurą" Kościoła (typus Ecclesiae) - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 63. 968 Rola Maryi w stosunku do Kościoła i całej ludzkości ma jeszcze inny wymiar. "W szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela przez wiarę, nadzieję i miłość żarliwą dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich. Dlatego to stała się nam Matką w porządku łaski" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 61. 969 "To macierzyństwo Maryi w ekonomii łaski trwa nieustannie, poczynając od aktu zgody, którą przy Zwiastowaniu wiernie wyraziła i którą zachowała bez wahania pod krzyżem, aż do wiekuistego dopełnienia się zbawienia wszystkich wybranych. Albowiem wzięta do nieba, nie zaprzestała tego zbawczego zadania, lecz poprzez wielorakie swoje wstawiennictwo ustawicznie zjednuje nam dary zbawienia wiecznego... Dlatego to do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele tytuły: Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 62. 970 "Macierzyńska zaś rola Maryi w stosunku do ludzi żadną miarą nie przyćmiewa i nie umniejsza tego jedynego pośrednictwa Chrystusowego, lecz ukazuje jego moc. Cały bowiem wpływ zbawienny Błogosławionej Dziewicy na ludzi... wywodzi się z nadmiaru zasług Chrystusowych, na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą moc swoją" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 60. "Żadne bowiem stworzenie nie może być nigdy stawiane na równi ze Słowem Wcielonym i Odkupicielem; ale jak kapłaństwo Chrystusa w rozmaity sposób staje się udziałem zarówno świętych szafarzy, jak i wiernego ludu i jak jedna dobroć Boża w rozmaity sposób rozlewa się realnie w stworzeniach, tak też jedyne pośrednictwo Odkupiciela nie wyklucza, ale wzbudza u stworzeń rozmaite współdziałanie, pochodzące z uczestnictwa w jednym źródle" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 62.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
II. Kult Najświętszej Dziewicy
971 "Błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia" (Łk 1, 48). "Pobożność Kościoła względem Świętej Dziewicy jest wewnętrznym elementem kultu chrześcijańskiego" - Paweł VI, adhort. apost. Marialis cultus, 56. Najświętsza Dziewica "słusznie doznaje od Kościoła czci szczególnej. Już też od najdawniejszych czasów Błogosławiona Dziewica czczona jest pod zaszczytnym imieniem Bożej Rodzicielki, pod której obronę uciekają się w modlitwach wierni we wszystkich swoich przeciwnościach i potrzebach... Kult ten... choć zgoła wyjątkowy, różni się przecież w sposób istotny od kultu uwielbienia, który oddawany jest Słowu Wcielonemu na równi z Ojcem i Duchem Świętym, i jak najbardziej sprzyja temu kultowi" - Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 66. Wyraża się on w świętach liturgicznych poświęconych Matce Bożej, por. Sobór Watykański II, konst. Sacrosanctum Concilium, 103. oraz w modlitwie maryjnej, takiej jak różaniec, który jest "streszczeniem całej Ewangelii", por. Paweł VI, adhort. apost. Marialis cultus, 42.
Podoba się : Mira Anna, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
2 lat temu
bardzo dziękuję za ten piękny wątekobraz
Podoba się : , Robert Kazimierz Nowak, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Najświętsza MARYJA PANNA Królowa Polski
Kult Maryi jako Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski wyróżnia Kościół katolicki spośród innych wyznań chrześcijańskich w Polsce. Kult ma charakter ogólny i występuje w Polsce oraz w polskich parafiach przy skupiskach Polonii. Tytuł NMP Królowej Polski mówi o obecności NMP w historii polskiego narodu. Jan Długosz nazwał Maryję Panią świata i naszą. Tytuł Matki Bożej jako Królowej Polski sięga drugiej połowy XVI wieku. Wtedy to Grzegorz z Sambora po raz pierwszy nazywa Maryję Królową Polski i Polaków. 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz w sposób oficjalny ślubował przed wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej: „Ciebie za patronkę moją i za Królowę państw moich dzisiaj obieram”. W trzechsetną rocznicę ślubów Jana Kazimierza episkopat Polski z inicjatywy więzionego prymasa Stefana Wyszyńskiego dokonał ponownego zawierzenia całego kraju Maryi i odnowienia ślubów królewskich. 26 sierpnia 1956 roku ok. miliona wiernych na Jasnej Górze złożyło Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego. 3 maja w Kościele katolickim w Polsce obchodzona jest liturgiczna uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Matka Boża Królowa Polski jest główną patronką archidiecezji częstochowskiej i przemyskiej, była też patronką archidiecezji lwowskiej. Historia rozkwitu kultu Maryi Królowej Polski wiąże się z okresem kontrreformacji. 14 sierpnia 1608 r. mieszkający w Neapolu włoski misjonarz, 71-letni ojciec Juliusz Mancinelli z zakonu jezuitów, miał objawienie Matki Bożej. Maryja poleciła mu, aby nazwał ją Królową Polski: A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie. Następnie przebywającemu w Krakowie w katedrze na Wawelu, 8 maja 1610 Matka Boża objawiła mu się powtórnie, mówiąc: Jestem Królową Polski. Jestem matką tego narodu, który jest mi bardzo drogi. Wiadomość o tym objawieniu rozpoczęło szerzenie kultu Królowej Polski Wniebowziętej. Trzecie takie objawienie miało miejsce 15 sierpnia 1617 w Neapolu. Treść tych objawień rozprowadzał m.in. kanclerz wielki litewski Albrecht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża, gdzie wspomagał go św. Andrzej Bobola późniejszy autor tekstu ślubów lwowskich, który niedopuszczony do ślubowań kapłańskich potrafił docenić konieczność ślubowań całego narodu. 1635 r. kanclerz wielki litewski Albrecht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża ogłosił światu, że Matka Boża według objawień jednego jezuity pragnie zostać Królową Polski. W książce pt.: „Dyskurs nabożny z kilku słów wzięty o wysławianiu Najświętszej Panny Bogurodzicy Mariey.” na 250 str. powołuje się na osobistą znajomość z o. Juliuszem Mancinellim SJ i potwierdza, że właśnie jemu Maryja kazała nazywać się Królową Polski. W tym starodruku nawiązuje do objawień w Neapolu dn. 14 VIII-1608 i 15 VIII1617 we Wniebowzięcie NMP, oraz w Krakowie 8-V- 1610 r. a dotyczących Polski. Wtedy dosłownie została nazwana: „KRÓLOWA POLSKI WNIEBOWZIĘTA”. Po Neapolu i Krakowie, Wilno było wtedy jezuicko-europejskim centrum rozgłaszania w/w godności. Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej — 1620 r. stał się pierwszym wcielonym skutkiem objawień. 1640 r. cystersi z Bledzewa (koło Międzyrzecza) podarowali cysterkom w Marienstern na Łużycach obraz Matki Bożej z godłem królów polskich na piersi. 27 czerwca 1651 r. król Jan Kazimierz otrzymał dzień przed wielką zwycięską bitwą pod Beresteczkiem obraz Matki Bożej Łaskawej od nuncjusza papieża Innocentego. 1655 r. obrona Jasnej Góry przed Szwedami dokonała się według ówczesnej opinii katolickiej za sprawą Maryi. Odejście Szwedów od Jasnej Góry, o którym król Jan Kazimierz dowiedział się w Krośnie, wpłynęło na nazwanie Matki Bożej Królową Polski. 1 kwietnia 1656 r. król Jan Kazimierz w katedrze we Lwowie otoczony biskupami, senatorami w obecności legata papieskiego złożył swe śluby przed obrazem Matki Bożej Łaskawej i uroczyście ogłosił Maryję Królową Korony Polskiej. Wtedy też po raz pierwszy, podczas publicznego od­mawiania litanii loretańskiej przez nuncjusza papieskiego Piotra Vidoniego, padło trzy krotnie powtórzone wezwanie: Królowo Korony Polskiej, módl się za nami 1671 r. król Michał Korybut Wiśniowiecki umieścił godło Polski na cudownym wizerunku Matki Bożej z Rokitna w miejscowości Gołąb w woj. lubelskim. 8 września 1717 koronacja koronami papieskimi obrazu Matki Bożej Częstochowskiej jako pierwsza na prawach papieskich poza Rzymem. sejm z 1764 roku w swoich ustawach nazwał Matkę Bożą Częstochowską Królową Polski. 25 listopada 1908 na prośbę św. Józefa Bilczewskiego Pius X wydał dekret, w którym potwierdził kult, pozwolił obchodzić święto NMP jako Królowej Korony Polskiej i ustanowił liturgiczne święto Królowej Korony Polskiej dla archidiecezji lwowskiej i diecezji przemyskiej, wyznaczając je na pierwszą niedzielę maja na pamiątkę ślubów Jana Kazimierza. 29 listopada 1908 Pius X pozwolił na wpisanie do Litanii Loretańskiej stałego wezwania "Królowo Korony Polskiej" dla diecezji lwowskiej i przemyskiej[6]. 1910 ogłosił Matkę Bożą Królową Korony Polskiej główną patronką archidiecezji lwowskiej. 22 maja 1910 druga koronacja koronami papieskimi - Piusa X. 1914 obchody zostały przeniesione na dzień 2 maja. 14 stycznia 1920 po dwukrotnych prośbach episkopatu Polski, papież Benedykt XV rozszerzył na całą Polskę wezwanie Królowo Korony Polskiej w Litanii Loretańskiej. 27 lipca 1920 episkopat Polski wobec najazdu sowieckiego 1920 ponownie wybiera Maryję na Królową Polski 12 października 1923 Kongregacja Obrzędów wyznaczyła święto Matki Bożej Królowej Polski na 3 maja, a do litanii loretańskiej oficjalnie dołączono wezwanie Królowo Korony Polskiej, które po II Wojnie Światowej zostało przekształcone na "Królowo Polski". 1925 Pius XI rozszerzył święto NMP Królowej Polski na wszystkie diecezje w Polsce. w 1926 pielgrzymka polskich kobiet w podzięce za bitwę warszawską ofiarowała Matce Bożej na Jasnej Górze berło i jabłko, jako znak królewskiej godności. 15 stycznia 1930 podniósł święto do rangi I klasy z oktawą w diecezji lwowskiej, przemyskiej i częstochowskiej, które też otrzymało własny formularz mszalny i oficjum, a w pozostałych diecezjach było świętem II klasy. 16 maja 1956 r. w dniu św. Andrzeja Boboli, ks. kard. Stefan Wyszyński internowany w Komańczy, napisał ponowienie ślubów lwowskich, które wpłynęło znacznie na odnowę w Polsce. 26 sierpnia 1956 Episkopat Polski dokonał aktu odnowienia ślubów lwowskich, które 300 lat wcześniej dokonał król Polski Jan Kazimierz. w 1962 Jan XXIII ogłosił NMP Królową Polski główną patronką Polski, a święto NMP Królowej Polski stało się świętem I klasy we wszystkich diecezjach polskich. 1969 Paweł VI na prośbę prymasa Stefana Wyszyńskiego podniósł święto do rangi uroczystości. 1 kwietnia 2005 Jan Paweł II ofiarował i poświęcił nowe złote korony dla obrazu Matki Bożej Królowej Polski.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Dlaczego Matka Boża została ogłoszona Królową Polski? To nie Polacy wpadli na pomysł, aby obwołać Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski. To sama Maryja osobiście poprosiła, żeby Ją tak nazywać. Stało się to w Neapolu we Włoszech, w 1608 roku. Takie przesłanie otrzymał w czasie objawienia Włoch Giulio Mancinelli, jezuita, który żył na przełomie XVI i XVII wieku. Odznaczał się on niezwykłą świętością życia, wielką czcią do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, troską o dusze w czyśćcu cierpiące oraz nabożeństwem do świętych naszych rodaków - Stanisława Kostki i biskupa Stanisława. W swoich modlitwach prosił Niepokalaną, by mu objawiła, jaki jeszcze tytuł chciałaby mieć w Litanii loretańskiej. Prawdopodobnie miało to miejsce w klasztorze jezuitów Gesu Nuovo. W wigilię Wniebowzięcia 14 sierpnia 1608 roku, zatopiony w modlitwie Giulio zobaczył Matkę Bożą. Widział też klęczącego u stóp Maryi współbrata z nowicjatu św. Stanisława Kostkę, a przypadała wtedy jego czterdziesta rocznica śmierci. Na ten widok o. Mancinelli zawołał: "Królowo Wniebowzięta, módl się za nami", na co Matka Boża odpowiedziała: "Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie". Po tych słowach o. Giulio zakrzyknął: "Królowo Polski Wniebowzięta, módl się za Polskę!". Wówczas Maryja miłosiernie spojrzała na klęczącego przed Nią Stanisława Kostkę, potem na o. Mancinellego i powiedziała: "Jemu tę łaskę dzisiejszą zawdzięczasz, mój Giulio". Radość niezwykła napełniła serce zakonnika po tym widzeniu. Od tej chwili modlił się: "Królowo Polski, módl się za nami" i wielokrotnie powtarzał: "Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza". O. Mancinelli o swoim widzeniu powiedział przełożonym zakonu oraz polskim jezuitom. Pytał też współbraci, gdzie jest to królestwo, którego Matka Boża zechciała być Królową. Władze kościelne powołały komisję do zbadania objawienia. Po roku wydała ona orzeczenie - objawienie jest prawdziwe. Wówczas o. Giulio - mimo swoich 72 lat - rozpoczął pieszą pielgrzymkę do kraju, o którym mówiła Maryja. 8 maja 1610 r. przybył do Krakowa, witany przez króla Zygmunta III Wazę, biskupów i przedstawicieli wszystkich stanów. W ich asyście przekroczył próg Katedry Wawelskiej, by tam odprawić Mszę świętą. Wtedy objawienie powtórzyło się. Sprawując Najświętszą Ofiarę przy grobie św. Stanisława Biskupa, zakonnik miał kolejne objawienie. Maryja stanęła przed nim w wielkim majestacie i po raz kolejny powiedziała: "Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, wstawiaj się więc do Mnie za nim, o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci będę zawsze, tak jak teraz, miłosierną". Poprosiła również, aby w Krakowie, na znak, że jest Królową, ustanowić widzialny symbol Jej królowania. W 1628 r. mieszkańcy Krakowa spełnili tę prośbę, zdobiąc wieżę Bazyliki Mariackiej królewską koroną. W 1666 r. - w dziesiątą rocznicę ślubów Jana Kazimierza - założono nową, większą. Z Krakowa o. Giulio Mancinelli udał się jeszcze do Lwowa, by potem powrócić do Neapolu, gdzie zmarł 14 sierpnia 1618 r. Rok wcześniej ponownie objawiła mu się Matka Boża, zapowiadając, że zabierze go do siebie. Słowa Mancinellego wywołały w Polsce potężny odzew. W kościele w wielkopolskim Rokitnie zawisł obraz Matki Bożej z polskim orłem na piersi. Malarze masowo ten obraz kopiowali. Do dziś kilkanaście takich obrazów wisi w maryjnych sanktuariach w całej Polsce. Najsłynniejsza kopia takiego właśnie obrazu wisi w Licheniu. Królową Polski zaczęli nazywać Maryję paulini z Jasnej Góry. Już w 1642 roku paulin Dionizy Łobżyński mówił, że Maryja jest „Królową Polski, Patronką bitnego narodu, Patronką naszą, Królową Jasnogórską, Królową niebieską, Panią naszą dziedziczną”. W 1656 roku król Jan Kazimierz w lwowskiej katedrze uroczyście uznał Matkę Bożą za Królową Polski. Stało się to w czasie potopu, już po zwycięskiej obronie Jasnej Góry przed Szwedami. Jednak to nie Jan Kazimierz wymyślił, że Polskę należy oddać Maryi. Ten pomysł dojrzewał już wcześniej przez prawie pół wieku. A przekazał go Polakom włoski ksiądz, prawie zupełnie dzisiaj zapomniany w Polsce. http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&id=2494
obraz
Podoba się : Mira Anna, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Symbolika Częstochowskiej Ikony Więź Maryi z Bogiem Ojcem podkreśla złote światło aureoli oraz delikatne muśnięcia światła w Jej oczach i na Jej ustach. W naszym duchowym podążaniu zatrzymajmy się przy czerwieni szat Chrystusa. W kulturze chrześcijańskiej czerwień nabrała dodatkowego znaczenia, została niejako konsekrowana przez krew Chrystusa. Czerwona szata, którą położono na ramionach Jezusa podczas Jego krzyżowej drogi (por. Mt 27,28), oznacza Zbawcę przynoszącego życie poprzez przelanie Jego krwi. Czerwony kolor jest także symbolem bezgranicznej miłości Boga, będącej ostatecznym źródłem zarówno dzieła stworzenia jak i odkupienia całego świata. Zgodnie z kanonami ikonograficznymi czerwień szat symbolizuje przede wszystkim boską i królewską godność Jezusa, a także cierpienie Jego ludzkiej natury. Pierwszym i jedynym kolorem sukni Dziecięcia w Ikonie Jasnogórskiej jest czerwień. Jezus jest Bogiem zrodzonym z Maryi, która dzięki temu stała się Bogurodzicą (Theotokos), co zostało wyrażone przez purpurowy kolor podszewki Jej płaszcza. Maryja jest Matką jedynego Odkupiciela i Jego odkupienia. Czerwień wewnętrznej strony płaszcza nawiązuje do współcierpienia z Synem w dokonywaniu dzieła odkupienia. Nawiązując do niech mi się stanie wypowiedzianego w dniu zwiastowania, Maryja jest wierna tej decyzji, aż do ostatecznych konsekwencji cierpienia Jej i Jej Syna. W swoim wnętrzu przeżywa rzeczywistość nocy betlejemskiej bez domu i kołyski, wobec ucieczki do nieznanego i wrogiego Egiptu, wobec milczenia Boga w ciągu trzydziestu lat, wobec wrogości Sanhedrynu, wobec sytuacji, kiedy siły polityczne, religijne i wojskowe skazują Jezusa na ukrzyżowanie, wobec wszystkiego, co zrządzi lub dopuści Ojciec i czego Ona nie będzie mogła zmienić. Maryja utrzymała wiernie swe zjednoczenie z Synem, aż do krzyża, najgłębiej ze swym Jednorodzonym współcierpiała i z ofiarą Jego złączyła się matczynym duchem, z miłością godząc się, aby doznała ofiarniczego wyniszczenia żertwa z Niej narodzona. Płaszcz, który okrywa głowę i ramiona Maryi, odsłania swoją wewnętrzną stronę w fałdach opadających wzdłuż Jej oblicza, w zagięciu, które na wysokości Jej serca biegnie w stronę Jezusa oraz pod Jej prawą ręką – wskazuje, że w wewnętrznym życiu Maryi Jej myśli, Jej Serce i Jej działanie skierowane są nieustannie ku Chrystusowi. Motyw ten zaprasza nas, aby w Chrystusie szukać światła dla naszych myśli, odwagi i wrażliwości serca, działania, które staje się świadectwem. Ciemny granat płaszcza Maryi jest odpowiednikiem koloru niebieskiego, który akcentuje życie wewnętrzne i pociąga ku nieskończoności. Ciemny błękit w ikonografii jest znakiem życia Bożego. W Ikonie Jasnogórskiej ciemny granat akcentuje dziewictwo i nieskalaność Maryi, sam zaś płaszcz z ciemnokarminową podszewką – wskazuje na Jej Boże macierzyństwo. Niektórzy w ciemnokarminowej podszewce płaszcza Maryi dopatrują się koloru zastępującego purpurę. Prawdziwa purpura, drogi barwnik, używana była do barwienia szat władców. Tak interpretowany kolor podszewki odczytać można jako wskazanie Maryi Królowej. Następny szczegół na szacie Maryi to gwiazda i lilia. Oba te motywy, jak pisze Zofia Rozanow, wywodzą się ze znaku krzyża i Chrystogramu – znaku Chrystusa – utworzonego z greckich liter P (rho) i X (chi). Sześciodzielna lilia i sześciodzielna gwiazda odpowiadają liczbie określającej makrokosmos, co ujawnia aspekt władzy Boga. Motyw lilii na szatach Maryi jest niezwykle istotny dla ikonografii Jasnogórskiej Bogurodzicy. Lilia w tym kształcie wywodzi się ze starożytnego pojęcia nieba jako płaszcza bóstw. Niebo kosmiczne usłane gwiazdami jest szatą Boga, natomiast lilie na szacie to pradawny symbol królewski – oznaczają nienaruszalność władzy. Zatem niebiesko-granatowa suknia i płaszcz Bogurodzicy usłany złotymi liliami, oznaczają, że jest to Królowa Niebios. Podobnie gwiazda sześcioramienna na maforionie, jest powtórzeniem przyjętym z pierwotnej ikony, która zgodnie z teologią kościoła wschodniego musiała mieć trzy gwiazdy na maforionie. Był to powszechnie stosowany symbol trynitarny. Potrójne złote szlaki wzdłuż płaszcza, sukni Matki Bożej i tuniki Jezusa, podobnie jak złote nimby wokół głów Matki i Syna – mają znaczenie trynitarne. Maryja w Ikonie Jasnogórskiej wpisana jest w Trójcę Przenajświętszą. Jest Obrazem – Odbiciem Trójcy Świętej, ponieważ pełni funkcję lustra, które odbija Odwieczne Światło i wprowadza Je na świat przez swoją zgodę na Boże Macierzyństwo. Wydaje na świat Światło zrodzone z Ojca. Więź Maryi z Chrystusem jest widoczna na ikonie wprost. Jej więź z Duchem Świętym trzeba odczytać w symbolice zielonego tła. Tu chodzi o coś więcej niż tylko o malarskie dopełnienie całości. Kolor zielony jest kolorem życia, nadziei, jest symbolem Ducha Świętego. To On ogarnia i przenika do głębi Maryję, jak przenika głębię Boga samego. Przez swą niezwykłą wrażliwość uległość woli Boga Ojca, Maryja stała się najwierniejszym Obrazem Boga Żywego. Swoją gotowość wyraziła najpiękniejszą odpowiedzią, jaką człowiek może dać Bogu: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa Twego. Jej misją było dać światu Boga, ukazywać Go ludziom w swoich ramionach, gdyż właśnie przez Nią i w Niej Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Więź Maryi z Bogiem Ojcem podkreśla złote światło aureoli oraz delikatne muśnięcia światła w Jej oczach i na Jej ustach. *** Natalia Paś OSB, Czytanie Częstochowskiej Ikony, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC, Kraków 2007.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
Franz Courth
MARYJA, MATKA CHRYSTUSA
WPROWADZENIE 1.1 Aktualność traktatu Po okresie wyciszenia, imię Maryi znowu się dzisiaj częściej pojawia w dyskusjach teologicznych. Co dziwniejsze, dzieje się to tam szczególnie, gdzie mamy do czynienia z wyraźnie krytycznymi postawami wobec aktualnego procesu odnowy w Kościele. Tak, na przykład, dla amerykańskiego baptysty H. Coxa Maryja stanowi „niesłychanie ważny przedmiot teologii radykalnej". Mówienie o Bogu może w dzisiejszych czasach nastręczać trudności, Maryja, natomiast, to „temat żywotny i aktualny, zasługujący na uwagę". To jego przekonanie wynika z zasadniczego przewartościowania, jakie się dokonało w ocenie religii prostego ludu. Postać Maryi jest w niej obecna i jaśnieje pełnym blaskiem. W pobożności ludowej Jej imię, twierdzi Cox, skupia w sobie prastare doświadczenia przedchrześcijańskich, pierwotnych religii. Ta nieukształtowana w pełni religijność zachowała jeszcze tę tajemnicę, „którą, być może, my wszyscy będziemy musieli wkrótce poznać: tajemnicę życia prostego, w harmonii z naturą". Ponieważ w pobożności maryjnej ta pierwotna wiedza religijna jest jeszcze żywotna, mogłaby ona nam dopomóc do zachowania wrażliwości na naturę i jej tajemniczość. Bo przecież z Maryją, bardziej niż z Jahwe czy Jezusem, związane byty „takie, wyciszane co prawda, pozaczasowe, ale decydujące składniki życia religijnego, jak płodność, płciowość, łono, ziemia i księżyc". W jakim stopniu te pierwotne elementy życia religijnego pojawiają się i koncentrują w obrazie Maryi, ukazuje to religijna dusza ludu. Kult oddawany Maryi jest również wyrazem tęsknoty kobiety za wolnością. Według Coxa, kto pozostaje głuchy na ten, związany z imieniem Maryi, „zew" pobożności ludowej, ten rezygnuje z „uwzględnienia niezwykle ważnego aspektu teologii radykalnej, a mianowicie z dosłyszenia religii ludzi przegrywających i z uczenia się od nich". Jeśli, wznosząc się ponad różnice konfesyjne, teologia feministyczna, rozpozna w Maryi siostrę i spróbuje głośniej wymawiać Jej imię, będzie to odpowiadało intencji Coxa. D. Solle sprzeciwia się „pozostawianiu Maryi innym". Widzi w niej kogoś „sympatyzującego" z ludźmi w indywidualnej i społecznej walce o wyzwolenie. Żeby się w tym upewnić, wystarczy, według niej, jedno spojrzenie na historię. „W liturgii, formowaniu się dogmatu i klerykalnie zabarwionym piśmiennictwie Maryi, aż po średniowiecze, nie darzono szczególną miłością. Należała do ubogich i niewykształconych, do żebrzących mnichów, do ludu". Tak, według niej, pozostało aż do dzisiaj. Wprawdzie ze świętą, czystą, „poddańczą" (pokorną) postacią Maryi można kojarzyć niejedną represję, to jednak, z racji swej sympatii dla ubogich i pozbawionych praw, jest też zawsze „wywrotową", to znaczy „strąca władców z tronu". Dlatego właśnie Solle widzi w Maryi niezastąpiony wzorzec dzisiejszych ruchów wyzwoleńczych. Amerykanka R. Radford Ruether, miarodajna przedstawicielka teologii feministycznej, uważa mariologię za traktat ważny, z tej racji że, po pierwsze, unaocznia religijno-patryjarchalną represyjność w walce o autonomię kobiety, a z drugiej strony, historia kultu maryjnego mówi nam coś o autentycznie kobiecej mocy, której w tej walce nigdy nie udało się całkowicie zdusić. Do tego samego emancypacyjnego kontekstu zaliczyć należy również teologię wyzwolenia Ameryki Południowej . Niektóre nowsze niemieckojęzyczne opracowania mariologiczne uważa ona za rozczarowujące, a w pewnych przypadkach za wręcz rewanżystowskie, sama natomiast próbuje nadać pobożności maryjnej charakter „medytacyjnowalczący i analityczno-utopijny" . Te przesłanki Urząd Nauczycielski Kościoła przyjął na Synodzie biskupów w Puebla (1986) bez specjalnego entuzjazmu. Kult maryjny należy do samej istoty chrześcijańskiej służby Bożej i ten fakt stanowi „niezwykle ważne, historyczne doświadczenie Ameryki Łacińskiej". „Często stanowi on nierozerwalną więź, pozwalającą grupom pozbawionym należytej opieki duszpasterskiej dochować wierności Kościołowi" . Podobnie jak Synod w Puebla, tak też Instrukcja Kongregacji Nauki Wiary „O chrześcijańskiej wolności i wyzwoleniu" (22. 03. 1986) usiłuje znaleźć dla Maryi należne jej miejsce w procesie odnowy Kościoła Ameryki Południowej. O Matce Pana mówi: „Maryja całkowicie oddana Bogu i zupełnie zwrócona ku Niemu, u boku swojego Syna, jest najdoskonalszą ikoną wolności oraz wyzwolenia ludzkości i wszechświata. To ku Niej Kościół, którego jest Matką i Wzorem, powinien zwracać swój wzrok, by zrozumieć w pełni sens swojego posłannictwa". Pozytywnie też Instrukcja ocenia maryjną pobożność ludową. „Jest rzeczą charakterystyczną, że zmysł wiary ubogich, idący w parze z jednoznacznym zrozumieniem tajemnicy zbawczego Krzyża, prowadzi do miłości i niezachwianej ufności do Matki Syna Bożego czczonej w licznych sanktuariach". Za wzorem Maryi niech cały Kościół słowami Magnificat wielbi Boga jako wyzwoliciela ludzi. To, co zostało tu powiedziane o obszarze Ameryki Południowej, z pewnymi zmianami odnosi się również do naszego kręgu kulturowego. Na przekór wszelkim posoborowym zawirowaniom, pomimo także licznych spornych problemów mariologicznych w dzisiejszej teologii, nadal cieszą się uznaniem różnorakie formy maryjnej pobożności ludowej. Ukazują one, jak bardzo Maryja ciągle porusza serca i umysły wiernych. Czy mamy tu do czynienia tylko z przejawem sentymentalności? Dlaczego miejsca pielgrzymkowe, szczególnie te, które są związane z objawieniami Maryi, na przekór wszelkim krytykom, przyciągają rosnące tłumy pątników? O głębokim zakorzenieniu wiary maryjnej w sercu człowieka mówią zwłaszcza zwolennicy archetypiczno-symbolicznej interpretacji wiary. Maryja jest dla nich symbolem Boskiego; w Niej miałyby znajdować konkretny kształt archetypiczne tęsknoty i struktury ludzkiej duszy. Kierowanie oczu na Maryję dopomaga człowiekowi do zaakceptowania tych pierwotnych tęsknot i doświadczeń religijnych, a tym samym — do odnalezienia siebie samego. Chr. Mulack, na przykład, utrzymuje, że treść dogmatu dziewictwa Maryi stanowi reakcję na świat opanowany pogonią za męskością, świat, w którym boskość, męskość i wszechmoc są rozumiane synonimicznie i dlatego potrzebują odkupienia. W Bożym macierzyństwie Maryi Mulack dostrzega powrót starożytnej bogini Matki. „Jako postać “tylko” chrześcijańska mówi Ona jedynie o narodzeniu chrześcijańskiego Syna Bożego, z psychologicznego punktu widzenia natomiast ma znaczenie o wiele pełniejsze". Za dogmatem Niepokalanego Poczęcia kryłoby się przekonanie, że mężczyzna nie jest kobiecie potrzebny do odkupienia. Obraz Królowej niebios pomagałby przezwyciężać patryjarchalny obraz Boga i „na szerszej płaszczyźnie umieścić zmartwychwstanie religijnie dojrzalej kobiety". Te hasłowo wybrane przykłady niech wystarczą za dowód, że w teologii imię Maryi dzisiaj znowu się częściej pojawia. Na uwagę zasługuje nie tylko krytyczny kontekst, w jakim się Ona ukazuje, ale również łączony z Jej imieniem akcent aktywności. Aktualnym dyskusjom maryjnym nadaje to szczególny profil. Wymienione wyżej kierunki, zwłaszcza teologia wyzwolenia i feminizm, preferują bardziej w stosunku do dotychczasowej „aktywną" postać Maryi. A równocześnie ze strony Kościołów reformowanych wysuwany jest zarzut, że katolicki obraz Maryi, z powodu tych właśnie aktywnych akcentów, narusza wiarę w jedyność odkupieńczego działania Boga w Chrystusie; Maryję należy według nich uważać tylko za przedstawicielkę ludzi współpracujących w dziele zbawienia. Również te różne w swej treści znaki zapytania rodzą aktualne napięcia w katolickiej mariologii.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2 lat temu
Dziś pierwsza sobota miesiąca w Kościele dzień ten poświęcony jest nabożeństwu wynagradzającemu Niepokalanemu Sercu Maryi. Niektórzy praktykują pierwsze 9 sobót, ale nie raz jest tak że można zapomnieć, więc warto sobie przypominać. Wielkie łaski można otrzymać przez tę nowennę do Niepokalanego Serca Maryi w pierwsze 9 sobót miesiąca. http://www.duchprawdy.com/siostramarianatalia.htm
obraz
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
cd. Franz Courth
MARYJA, MATKA CHRYSTUSA
Mariologia — odrębną dyscypliną? Podporządkowana chrystologicznemu wyznaniu wiary Zadaniem mariologii jako oddzielnego traktatu dogmatycznego jest podanie metodycznie uporządkowanej i wyjaśnionej całości nauki wiary o Matce Jezusa, w jej jedności z pozostałymi prawdami wiary. A dokładniej — należy w niej obszerniej omówić następujące cztery podstawowe twierdzenia (dogmaty): 1) Maryja jest uświęconą na samym początku swego życia (dogmat niepokalanego poczęcia) 2) dziewiczq (dogmat o poczęciu Jezusa za sprawą Ducha Świętego) 3) Matką Pana (dogmat Bożego macierzyństwa) 4) która u kresu swego ziemskiego życia została cała i bez podziału wzięta do chwaty Bożej (dogmat wniebowzięcia). Zgodnie z tą tematyką, od mariologii prowadzą wyraźne, wiążące ją z tymi traktatami linie w kierunku chrystologii, soteriologii, eklezjologii, nauki o łasce i eschatologii. Należy tu pamiętać także o aspekcie ekumenicznym. W dzielącej Kościoły teologii tematy mariologiczne odgrywają ważną rolę. Ale w dialogu ekumenicznym podejmuje się je z dużymi oporami. W całej strukturze teologii mariologia stanowi zatem punkt, w którym się przecinają ważne twierdzenia o Chrystusie, człowieku, Kościele i oczekiwanym przez wszystkich dopełnieniu. Do tych klasycznych punktów stycznych nauki o Matce Jezusa należą dzisiaj, jak już wspomniano, teologia wyzwolenia, wraz z właściwym jej mocnym akcentowaniem pobożności ludowej oraz teologia feministyczna, której przedstawicielki okazują, rzecz jasna, szczególne zainteresowanie swojej Siostrze z Nazaretu. Do mariologii zaliczają się, poza tym, zagadnienia związane z kultem maryjnym i maryjnie ukształtowaną duchowością. Wyjaśnianie dotyczących Matki Jezusa twierdzeń w osobnym traktacie dogmatycznym było poprzedzone długim okresem rozwoju. Zarówno w Piśmie Świętym, jak i w okresie patrystycznym, imię Maryi wiązano ściśle z imieniem Jej Syna. Synoptycy oraz Jan w swojej Ewangelii — każdy z właściwej sobie perspektywy — mówią o udziale Maryi we wcieleniu, publicznej działalności Jezusa, Jego śmierci, jak też w początkach Kościoła. Maryja Jest włączona w nowotestamentalne głoszenie Chrystusa. Z tego punktu widzenia jest wyjaśniane Jej znaczenie chrystologiczno-historiozbawcze, ale także eklezjologiczne. Do tych tematów trzeba będzie jeszcze powrócić dla ich bardziej szczegółowego omówienia. Podobnie jak w Piśmie Świętym, tak i w epoce po-nowotestamentalnej, Matka Jezusa jest włączana w rozwijające się chrystologiczne wyznanie wiary. W Symbolach Jej imieniu towarzyszy wskazanie na poczęcie Jezusa za sprawą Ducha Świętego. Z tej samej racji bywa ze czcią wzmiankowana w kazaniach, liturgicznym wielbieniu Boga i w aklamacjach. Wyrażająca się w nich przeniknięta wiarą refleksja zmierza między innymi do dokładniejszego określenia relacji Maryi do Chrystusa. Jej imię podkreśla prawdziwość człowieczeństwa Jej Syna. Dziewicze poczęcie w jaśniejszym świetle ukazuje Boski charakter Jego misji, a zarazem jest znakiem Jego synostwa Bożego. Jeśli Sobór Efeski (431) nazywa Maryję Matką Boga (DH 252), czyni to ze względu na tożsamość Boskiego Logosu z Jej cielesnym Synem. Ścisłe włączenie Maryi w chrystologiczne wyznanie wiary doprowadziło w konsekwencji do tego, że w liturgii i kazaniach okazywano Jej coraz większy podziw, wdzięczność i cześć. W tym kontekście teologia Maryi utożsamia się z chrystologią. Od Justyna (l. 163/167) i Ireneusza (ok. 202) relacja ta znalazła uprzywilejowaną formę wyrazu w wyprowadzanej z Pawłowej typologii Adam — Chrystus antytezie Ewa — Maryja. Coraz częściej też pojawiają się obrazy pochodzące ze Starego Testamentu: płonący, ale nie spalający się krzak (Wj 3,2), arka Przymierza, świątynia, złoty świecznik, ogród zamknięty, opieczętowane źródło (zob. Pnp 4,12). Te i inne obrazy ukazują Maryję w Jej ścisłej relacji do Chrystusa. Ale w okresie patrystycznym Maryję widzi się nie tylko w perspektywie Chrystusa. Ojcowie, zwłaszcza Ambroży (ok. 339-397) i Augustyn (354-430), próbują na Nią patrzeć także z perspektywy nowego Ludu Bożego i na odwrót: tajemnicę Kościoła wyjaśnia się przez porównywanie go z Maryją, nową Ewą. Eklezjologia tamtego okresu często mówiła o całym Kościele jako dziewiczej Oblubienicy Boga, a równocześnie Matce wielu dzieci. Ten istotny dziewiczo-macierzyński wymiar powinien w sobie realizować również każdy wierzący. Każda dusza jest dziewiczym łonem, w które chce zstąpić Logos po to, by rozszerzyć w czasie swoje wcielenie. Tak na przykład ujmują to zagadnienie Hipolit (235 r.) i Orygenes (l. 253/4). Dostrzeżenie i przyjęcie tego powołania wierzących miały się stawać łatwiejsze przez kierowanie wzroku na Maryję; z racji tej podwójnej perspektywy staje się Ona typos, to jest prawzorem Kościoła. Ojcowie Kościoła wyraz swej wiary w Maryję dają w homiliach, katechezach, tekstach pobożnościowych i w szczegółowych rozprawach. Scholastyka stanowi nową epokę w tym sensie, że nie ograniczając się do tego rodzaju wypowiedzi, tworzy opracowania systematyczne. Wraz z pojawieniem się w XII wieku summ, pełna, całościowa prezentacja tematu stała się trwałym zwyczajem. Za przykład może tu posłużyć Piotr Lombard (ok. 1095-1160). W swoich Sentencjach dotyczące Maryi wypowiedzi włącza w doktrynę o wcieleniu (III Księga ). Ponieważ Sentencje były najczęściej używanym podręcznikiem złotego okresu scholastyki i późnego średniowiecza, Lombard stał się pośrednio inicjatorem w dziedzinie mariologii; w kontekście zagadnień dotyczących wcielenia komentatorzy zawsze przecież natrafiali też na uwzględniany przez niego problem roli Maryi. Reprezentowany przez mistrza Sentencji chrystocentryzm jest jeszcze wyraźniejszy u Tomasza z Akwinu (1225/26-1274). Podobnie jak w Komentarzu do Sentencji (III, q. 3 i 4), tak również w Sumie teologicznej swoje poglądy mariologiczne zamieszcza wewnątrz chrystologii (III, q. 27-35), a dokładniej tam, gdzie mówi o przyjściu Jezusa na świat. Zaczyna od zagadnień uświęcenia Maryi, dziewictwa, zaślubin i małżeństwa. O Jej macierzyństwie mówi w nawiązaniu do narodzenia Chrystusa (III, q. 35,4-5). Cielesne wniebowzięcie jest według Akwinaty przekazaną przez Tradycję opinią, którą on sam przyjmuje, bliżej jej nie wyjaśniając (III, q. 30 a. l). Wpływ wywierany przez Doktora Anielskiego sprawił, że mariologia przez długi czas była rozwijana w perspektywie chrystologicznej. Do takiego rozwoju przyczynił się znacznie także Bonawentura (1217-1274).
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Odrębny traktat Chociaż w swoim Komentarzu do Sumy Francisco de Suarez (1548 -1617) zaczerpnął od Akwinaty wiele poglądów, to przez samodzielność, głębię i rozmiary dysput poświęconych postaci Maryi rozpoczyna nową epokę. Gabriel Vasquez (1549-1604) nazwał go pierwszym mariologiem systematycznym. Poza Tomasza wychodzi Suarez już przez to samo, że jego dziewięć guaestiones mariologicznych przekształca w dwadzieścia trzy dysputy. Poszerzając tematykę Akwinaty, omawia zagadnienia uświęcającego wpływu macierzyństwa Bożego na Maryję, szczególnych relacji Chrystusa do Niej, wiedzę oraz udzielone Jej łaski. Dalej mówi o śmierci i cielesnym uwielbieniu Maryi oraz o należnym Jej kulcie. Podobnie jak Suarez, również jego współbrat Juan Martlnez de Ripalda (1594-1648) zwraca uwagę na łaski udzielone Maryi razem z Bożym macierzyństwem. Ten punkt widzenia jest dla niego istotny z tego względu, że usunął mariologię z chrystologii i włączył do traktatu o łasce. Do tej samej epoki należy wreszcie Dionizy Petau (1583-1652). Jak to już było w zwyczaju od Lombarda, również ten, zwany ojcem historii dogmatów teolog mariologię włącza do tematyki wcielenia. O Theotokos mówi w kontekście dwóch natur Chrystusa, bogato ilustrując swe wypowiedzi cytatami z Ojców. Po omówieniu Jego zstąpienia do piekieł, Petau, idąc tu za wzorem swoich współbraci Suareza i Ripaldy, szerzej niż to było przyjęte w scholastyce omawia świętość Maryi, wolność od grzechów osobistych i od grzechu pierworodnego, Jej dziewictwo, pośrednictwo Jej samej i świętych, wreszcie kult należny Jej i świętym — rozprawiając się przy okazji z krytyką przedstawicieli Reformacji. Żadnego specjalnego opracowania nie poświęca wniebowzięciu Maryi. Niepokalanego poczęcia nie uważa za formalny dogmat, zatem, podobnie jak we wcześniejszej Tradycji Tomasz i Bonawentura, nie potępia tych, którzy mieli tu odmienne zdanie. Dla niego samego motywem skłaniającym do przyjmowania tej nauki jest powszechna zgoda wiernych, w której widzi konkretny wyraz działania Ducha Świętego. Poza tym, za ważny locus theologicus uważa liturgię. Pozwala mu to dodatkowo wyrazić pogląd, że po wprowadzeniu święta Niepokalanej w całym Kościele, także Tomasz i Bonawentura opowiedzieliby się za uświęceniem Maryi od pierwszego momentu Jej życia. Żywo wtedy dyskutowany problem potrzeby odkupienia Maryi Petau rozwiązuje w duchu Szkota, według którego odkupieniem jest także zachowanie od grzechu pierworodnego. Godne uwagi jest to, że w odróżnieniu od sposobu omawiania tytułu Theotokos, niewiele zadaje sobie trudu, żeby doktrynę niepokalanego poczęcia ukazać w jej korzeniach biblijnych i w myśli Ojców. Powołuje się na nie natomiast, gdy mówi o kulcie maryjnym, domagając się tu rozsądnego umiaru — postawa, do której z uznaniem nawiąże, obszernie cytując tego autora John Henry Newman (1801 -1890)48. Obok Suareza i Ripaldy, Petau może być uważany za klasycznego przedstawiciela tej epoki, która za przykładem Dunsa Szkota (ok. 1265-1308) dąży do rozszerzenia wcześniejszej perspektywy inkarnacyjnej i próbuje dać systematyczną odpowiedź na pytanie o uświęcenie Maryi. W tym czasie przyjmuje się też zwyczaj nazywania traktatu o Matce Jezusa „mariologia". Na ile da się stwierdzić, po raz pierwszy określenie to pojawiło się w „Summa mariologiae" sycylijczyka Placyda Nigido (ok. 1640). Najwyższy czas postawić tu pytanie, czy przez te treściowe, ale również metodyczne przesunięcia nie została przygotowana droga do rozpatrywania Maryi w izolacji od innych tajemnic? Otóż nie można tego stwierdzić w odniesieniu do całej scholastyki; taką izolującą tendencję należy przypisać dopiero scholastyce baroku, nie jest ona natomiast charakterystyczna dla wczesnej scholastyki, ani dla jej złotego okresu. Jak to zostało ukazane na przykładach Suareza, Ripaldy i Petau, mogło to mieć miejsce wtedy dopiero, gdy się pojawiła mariologia osobistych przywilejów, która na Matkę Jezusa patrzy przez pryzmat pełni Jej darów, wyłącza Ją z historii zbawienia oraz izoluje od Ludu Bożego. Hans Urs v. Balthasar (1905-1988)53 mówił o okresie „jednostronnie indywidualnej pobożności" maryjnej. Przezwyciężenie tego, trwającego aż po nasze czasy zacieśnienia i przywrócenie perspektywy patrystycznej było szczególną intencją teologii przedsoborowej. W centrum zainteresowania tego okresu pozostawało pośrednictwo Maryi. Za przykładem M. J. Scheebena (1835-1888), usiłowano znaleźć jakąś ideę systematyzującą, z pomocą której można by zebrać i uporządkować rozmaite aspekty historiozbawczej roli Maryi. W trakcie tych poszukiwań wykrystalizowały się dwie, nierzadko się sobie przeciwstawiające, drogi myślenia. Tak zwana mariologia chrystotypiczna patrzyła na Matkę Jezusa bardziej od strony Jej Syna i stawiała Ją naprzeciw Jego zbawczego dzieła, Kościoła. Tak zwana mariologia eklezjotypiczna umieszczała Ją natomiast po stronie ludzi, argumentując, że Maryja nie współdziałała w dziele Odkupienia jako takim. Perspektywę eklezjotypiczna reprezentowali przede wszystkim teologowie języka niemieckiego. Autorzy krajów romańskich i Belgii bardziej akcentowali przyporządkowanie Maryi do Chrystusa, widząc w Maryi Jego doskonałą Pomocnicę.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Nowa orientacja, zainicjowana przez Drugi Sobór Watykański Oba te punkty widzenia przestały być postrzegane jako sobie przeciwstawne, odkąd Drugi Sobór Watykański — idąc w tym za teologią starochrześcijańską — stwierdził, że na Maryję należy patrzeć z perspektywy tajemnicy Chrystusa i Kościoła. Główna idea soborowej teologii maryjnej (LG 52-69) jest następująca: Jako odkupiona i dzieło łaski, Maryja jest członkiem Kościoła. Ale jako „Matka Syna Bożego", jako „szczególnie umiłowana córa Ojca i świątynia Ducha Świętego" (LG 53), góruje nad wszystkimi wiernymi. W tej podwójnej perspektywie, jako pełna łaski Matka Pana i jako członek potomstwa Abrahamowego, stanowi prawzór Kościoła. W Maryi nowy Lud Boży jest rzeczywiście wierzącą służebnicą Pana (Łk 1,38), w Niej Boży Izrael jest uświęconą, czystą Oblubienicą (zob. Łk l,54n), „bez skazy czy zmarszczki"(Ef5,26). Mówiąc to, Sobór dał do zrozumienia, że łaska Maryi to coś więcej niż Jej osobisty tylko przywilej. Chodzi mianowicie o następującą myśl: Na przekór wszelkiemu grzechowi istnieje Kościół święty — w Maryi oraz wszędzie tam, gdzie za Jej wzorem ludzie przyjmują w wierze słowo Boże i wiernie je zachowują; tam Kościół jest dziewiczą Oblubienicą i dającą życie Matką (LG 64). Żywo dyskutowane przed i w trakcie Soboru zagadnienie pośrednictwa Maryi otrzymuje rozwiązanie zgodne z perspektywą chrystologiczno-eklezjologiczną. W pierwszym rzędzie została podkreślona godność Chrystusa, jednego Pośrednika (l Tm 2,5n). Posługę Maryi-Pośredniczki umieścić należy na innej płaszczyźnie, określonej relacją stworzenie — Stwórca (LG 62). Jej wkład zasadza się również na dziele Chrystusa, „na Jego pośrednictwie się opiera, od tego pośrednictwa całkowicie jest zależny i z niego czerpie całą swą moc" (LG 60). To podporządkowane pośrednictwo dokonało się według Soboru w cielesnym macierzyństwie Maryi (LG 61), jak również w towarzyszącemu Kościołowi na jego doczesnej drodze Jej posługiwaniu, jako duchowej Matki wiernych (LG 62). W encyklice „Redemptoris Mater" (1987) Jan Paweł II pogłębia m.in. również tę myśl. Pośredniczące posługiwanie Maryi jest pośrednictwem w Chrystusie. Jednoznaczne, a zarazem zróżnicowane sformułowanie nauki katolickiej w tym właśnie punkcie odpowiadało ekumenicznej orientacji Soboru. Trzyma się on równocześnie tej linii wiodącej, którą sam mariologii wyznaczył. Musi się ona wystrzegać „wszystkiego, cokolwiek w słowach lub czynach mogłoby braci odłączonych lub jakichkolwiek innych ludzi wprowadzić w błąd co do prawdziwej nauki Kościoła". „Teologów i głosicieli słowa Bożego (Sobór Święty) gorąco zachęca, aby w rozważaniu szczególnej godności Bogarodzicielki wystrzegali się pilnie zarówno wszelkiej fałszywej przesady, jak i zbytniej ciasnoty umysłu" (LG 67). W podobny sposób ten ekumeniczny wymiar wszelkich maryjnych i mariologicznych poczynań podkreśla papież Paweł VI (1897-1978) w Liście Apostolskim „Marialis Cultus" (1974, nr 32). W czekającym nas dialogu z Kościołami reformowanymi będzie chodziło o — zarówno treściowe, jak i emocjonalne — zbliżenie w zagadnieniu pośrednictwa Maryi. Uzgodnienie jest tu celem osiągalnym, ale ciągle jeszcze bardzo odległym. Wobec tego, że teologia posoborowa w Matce Jezusa widziała przede wszystkim prawzór Kościoła, zaistniała potrzeba szczególnego myślowego wysiłku, zmierzającego do związania z perspektywą symboliczną kategorii personalistycznych. Nie wolno bowiem dopuścić do tego, żeby historiozbawcza postać Maryi utraciła rysy osobowe i stała się jedynie znakiem. Może się to zdarzyć tam, na przykład, gdzie „Maryja" będzie oznaczać imię zbiorcze, odnoszone do różnych postaci biblijnych, do starotestamentowych kobiet-wybawicielek, jak też do Marii z Magdali i Marii z Betanii, czy w ogóle dziewic, jak wreszcie i do Matki Jezusa. Dopiero w tak szerokim horyzoncie — a należałoby go jeszcze wzbogacić danymi historii religii i psychologii — taka „Maryja" ukazałaby się jako „postać dzielna, prorocza i krytyczna, która nawołuje do wyzwolenia, ale może też nabrać rysów bardzo ludzkich". Ta symbolizująca perspektywa w mariologii ma następstwa w kulcie maryjnym; Maryję trzeba by uważać za „symbol wyrażający tę odkupioną i wyzwoloną ludzkość, którą chrześcijaństwo głosi w Mesjaszu Jezusie i której człowiek chciałby się stać cząstką przez swoje oddanie i kult". Oddanie się jakiemuś symbolowi? Czy taki jest istotny sens katolickiego, jak i prawosławnego kultu maryjnego? Czy o takiej czci Maryi myślał Marcin Luter (1483-1546)? Jeśli ktoś w tym kontekście powie: „Maryja nie jest postacią albo historyczną, albo biblijną, albo symboliczną; Ona ma wszystkie te rysy równocześnie" — należy się z tym zgodzić. Bardziej szczegółowa interpretacja tej wypowiedzi okazuje się jednak niełatwa. Obok ekumenicznego dialogu, również wypracowanie takiej interpretacji należy do istotnych zadań dzisiejszej mariologii. Podobnie jak cala teologia systematyczna, tak i mariologia musi wykazać, w jakiej mierze jej typologiczne twierdzenia mają podstawy personalistyczne i takich się domagają. Pociąga to za sobą następujący postulat metodologiczny: warunkiem pełnego wyjaśnienia wzorczej przyczynowości Maryi jest nakreślenie autentycznej, opartej na chrystologicznym Credo, Jej sylwetki historiozbawczej. Ale to pociąga za sobą uznanie Bożego macierzyństwa za zasadę systematyzującą całego traktatu. W stwierdzeniu, że Maryja jest „Matką Pana" (Łk 1,43), zawiera się jednorazowy i konkretny charakter Jej powołania; określa ją ono jako osobę historyczną, mającą specyficzne miejsce w historii zbawienia. W tym sensie wyjaśnienie twierdzeń typologicznych i personalistycznych, w ich odmienności, a zarazem w ich wewnętrznych powiązaniach, w całości mariologii nadal pozostaje zadaniem po części tylko zrealizowanym. Jego realizacja będzie miała istotne znaczenie również dla zintegrowania mariologii z teologią feministyczną.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.3 Podstawowe zasady metodologiczne Jako odrębna dyscyplina teologii systematycznej mariologia podlega zasadniczo tym samym kryteriom, co cala dogmatyka . W traktacie o Matce Pana szczególnie ostro zarysowuje się problem zakotwiczenia jego treści w Piśmie Świętym oraz nadaniu im właściwej szaty językowej. W związku z tym, z metodycznego punktu widzenia nasuwają się tu następujące postulaty: 1.3.1 Przestanki biblijne Mariologię przedsoborową krytykowano z powodu jej dedukcyjnego charakteru. Stawiany tu zarzut tworzenia „logicznych konstrukcji" wydaje się uzasadniony, zwłaszcza w odniesieniu do debat nad współodkupicielstwem. Przy wyborze właściwej metody należy pamiętać, że treść chrześcijańskiego wyznania nie jest spekulatywna, nie mamy w nim też do czynienia z archetypiczną strukturą ludzkiej duszy. Jego podstawowe twierdzenia mają charakter historyczny. Dlatego punkt wyjścia wyjaśniającej wiarę teologii musi być też historyczny, a doktadniej mówiąc, biblijny. Bo rdzeń wiary stanowi przygotowywane wprawdzie w Starym Przymierzu, ale ostatecznie jednorazowe przecież wkroczenie Boga w bieg czasu przez jedną tylko osobę, Jezusa z Nazaretu. Dla mariologii znaczy to konkretnie, że również ona zaczyna od pytania o świadectwo Pisma Świętego. Ten biblijny punkt wyjścia postuluje wyjaśnianie ważnych dla niej tekstów zgodnie z zasadami metody historyczno-krytycznej, uwzględniającej ich powstanie (historię form i tradycji), formę literacką i bezpośrednią treść, W taki sposób wyjaśnione twierdzenia stanowią zasadniczy zarys chrześcijańskiego obrazu Maryi i wyznaczają podstawowe kierunki dla wszystkich późniejszych treści i sformułowań. Tak rozumiane spojrzenie wstecz na niezbędne tu teksty źródłowe nie doprowadza do jakiejś abstrakcyjnej idei zawartej w przysłowiu czy maksymie, lecz natrafia na wydarzenie wcielenia się Boga i spotyka obecne w nim osoby. Pełniejsze ich zrozumienie domaga się wyjścia poza perspektywę literacką. Konieczne jest tu głębsze wniknięcie w tajemnicę; po omówieniu aspektu wydarzeniowego należy przejść do wyjaśniania życiodajnego działania Boga w kategoriach ontologicznych. Kim jest ten Jezus, co On znaczy dla nas? A w odniesieniu do naszego tematu: Kim jest Jego Matka Maryja, jakie zajmuje miejsce w wierze chrześcijańskiej? Stawiając te pytania dogmatyk zakłada literacko-krytyczne wyjaśnienia egzegety i przechodzi do następnego, wyższego etapu.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.3.2 Orientacja historyczna O historycznych podstawach doktryny maryjnej była mowa w poprzednim rozdziale. Chodziło tam o konstytutywne nawiązanie do objawienia się Boga, a szczególnie do jego szczytowego momentu: wydarzenia Jezusa Chrystusa. Na jego treść składają się osoby historyczne, a nie jakieś archetypy czy ludzko-religijne pryncypia. Ale mariologia jest zorientowana historycznie dlatego również, że w swojej wędrówce przez wieki tajemnicę wcielenia i jej powiązania Kościół rozważa ciągle na nowo w modlitwie i rozumowej refleksji. Podstawowym aktem, jakiego ma lud Boży Nowego Przymierza dokonywać w każdej nowej epoce historycznej, jest ponowne samookreślanie się w mocy Ducha Świętego i w relacji do wydarzenia wcielenia się Boga w Jezusie. Chodzi przy tym o coś więcej niż tylko o spojrzenie wstecz na własne dzieje i o wysiłek umysłu. Chodzi o działanie w nas objawiającego się Boga, który podejmuje nasze stworzone rozumienie Jego słowa, skierowuje ku sobie i ze sobą wiąże. Tym sposobem tekst Biblii staje się żywym słowem wiary. Na tym polega właściwy sens chrześcijańskiej Tradycji; jak mówi W. Kasper, jest to „trwająca w Duchu Świętym memoria Jezusa Chrystusa; jest ona żyjącym w sercach wiernych słowem Boga, ożywianym przez Ducha Świętego". Teksty dokumentujące tę aktualizację wyznania chrystologicznego, a wraz z nim również wiary maryjnej, stanowią historyczny obszar doświadczeń, do którego mariologia musi nawiązywać. Warto przypomnieć tu słowa Pawia VI: „Sam Kościół, kiedy przygląda się uważnie długiej historii pobożności maryjnej, cieszy się ciągłością kultu, nie wiąże się jednocześnie ze sposobami myślenia czy wyrażania się właściwymi różnym epokom ani z zapatrywaniami antropologicznymi, jakie leżały u ich podstaw. Kościół rozumie, dlaczego pewne formy kultu, które same w sobie mają niemałą wartość, mniej odpowiadają ludziom należącym do odmiennych epok i cywilizacji". Wiążący charakter różnorodnych przekazanych nam sformułowań oceniać należy z dwóch punktów widzenia. Od strony merytorycznej decydujące jest, w jakiej mierze wyrażają one treść centrum chrystologicznego; od strony formalnej zbadać należy, jak dalece w daną naukę zaangażował swój autorytet Kościół. W najwyższym stopniu miało to miejsce: przy włączeniu wiary w poczęcie Jezusa za sprawą Ducha Świętego z Dziewicy Maryi w symbole chrzcielne (III wiek); na Soborze Efeskim (431), który rozstrzygnął, że ze względu na osobową jedność Jezusa z Boskim Logosem Maryję można zwać Bogurodzicą; wreszcie przy dwóch papieskich wypowiedziach ex cathedra, z których pierwsza dotyczyła uświęcenia Maryi w pierwszym momencie życia (1854), a druga — Jej ostatecznego wywyższenia (1950). Jako obszar doświadczeń wiary maryjnej i jej teologicznego wykładu, historia nabiera wyraźnych konturów dzięki tym osobom, które ów proces współtworzyły. Nazwiska (ojcowie Kościoła) nie tylko wyznaczają etapy historii mariologii; większość autorów to uczestnicy ogólnej dyskusji teologicznej swojej epoki, którzy wywarli wpływ również na dalszy rozwój teologii. Ze względu na swą treść, jak również na uczestników dyskusji, mariologia styka się z centralnymi zagadnieniami historii dogmatów i teologii, a w dużej mierze nawet tę historię stanowi. Związków mariologii z historią nie należy rozumieć wyłącznie retrospektywnie. Chodzi tu również o teraźniejszość, ona jest bowiem tym punktem, do którego należy się odnosić przy wyjaśnianiu dziedzictwa przeszłości. O aktualnych wyzwaniach i postulatach mariologii była już mowa we wprowadzeniu.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.3.3 Teocentryzm i chrystocentryzm Już w tym, co powiedziano wyżej, zawarta była wyraźna wskazówka Drugiego Soboru Watykańskiego, dotycząca teocentrycz-nej, a równocześnie chrystocentrycznej orientacji mariologii. Musi ona z całą wyrazistością ukazywać, że wszystkie prawdy wiary dotyczące Maryi „zawsze odnoszą się do Chrystusa, źródła wszelkiej prawdy, świętości i pobożności "(LG 67). Z tej również przyczyny macierzyństwo Boże będzie ideą wiodącą niniejszego opracowania. Żadne inne dotyczące Maryi twierdzenie nie ukazuje tak wyraźnie Jej relacji do Chrystusa, jak tytuł Theotokos. Zapobiega on rozpatrywaniu Maryi w izolacji i domaga się perspektywy chrystocentryczno-trynitamej.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.3.4 Perspektywa ekumeniczna Zgodnie z optyką Drugiego Soboru Watykańskiego, mariologia musi odpowiadać wymogom ekumenizmu (LG 67). Doktryna maryjna powinna być formułowana w taki sposób, żeby jej tezy nie zamykały się w granicach ciasnego konfesjonaliz-mu i miały autentyczny wydźwięk również dla niekatolików. Dotyczy to zresztą nie tylko wyjaśnień teologicznych, ale i duchowych impulsów, nadających konkretny kształt maryjnej pobożności. Zasady dotyczące dialogu ekumenicznego w ogólności odnoszą się w pierwszym rzędzie do tematyki mariologicznej. Właśnie dialog mariologiczny musi zmierzać do tego, żeby wiara katolicka wyrażana była „głębiej i poprawniej", „w taki sposób, by i bracia odłączeni mogli ją należycie zrozumieć" (UR 11). Konkretnie zaś, ekumenicznie zorientowana mariologia, mając przed oczami zwłaszcza Kościoły reformowane, powinna uwzględniać dwa następujące punkty widzenia: l. Przedmiotem teologicznego, ale także i duchowego dialogu powinny być nie tylko odmienne sformułowania wiary. Musi on dostrzegać i formułować także leżące u ich podstaw specyficzne duchowości72 i odmienną mentalność. Chodzi mianowicie o te, zakorzenione w religijnym odczuciu i doświadczeniu, postawy i nastroje, które wywierają wpływ na teologiczne interpretacje i konfesyjne formy pobożności. Tak, na przykład, w myśleniu ewangelickim konstytutywną dominantę stanowi „tylko", dla mentalności katolickiej natomiast istotna jest łącząca formuła „et — et". Tego rodzaju akcenty same w sobie wcale nie muszą oznaczać dzielących chrześcijańskie denominacje sprzeczności. Potwierdzić to mogą burzliwe dzieje metody scholastycznej. Te odmienne typy doświadczania wiary wtedy dopiero zaczynają dzielić, gdy zamiast pełnić funkcję umacniającą, roszczą sobie prawo do wyłączności i wytyczania granic. Do rzeczywistego spotkania może dochodzić tylko w tym stopniu, w jakim takie akcenty pozostają wprawdzie jako możliwe horyzonty myślenia, ale są zasadniczo otwarte na umysłowe tło drugiej strony. Otwartość taką osiąga się i pogłębia wtedy, gdy wiara, nadzieja i miłość nabierają wiążącego charakteru we wspólnym działaniu na płaszczyźnie religijnej. Rosnąć może w ten sposób wzajemne zaufanie do chrześcijańskiej uczciwości i autentyczności partnera dialogu. Kiedy miejsce nieufności i lęku zacznie zajmować zaufanie, wtedy również ekumeniczna wymiana poglądów dotycząca Matki Jezusa będzie zbliżać. 2. Tego rodzaju zbliżenie nie wyklucza roszczeń konfesyjnych. Obawy i krytyczne interpelacje partnerów dialogu należy traktować poważnie. Konieczne jest jednak wtedy jasne formułowanie zarzutów, a przede wszystkim ich uzasadnień. W mariologii odnosi się to szczególnie do podstawowych problemów związanych z pośrednictwem stworzeń w zbawczym działaniu Boga. Dla mariologicznego dialogu nie może nie mieć znaczenia to, że w ostatnich latach dyskusje dotyczące usprawiedliwienia doprowadzały do zbliżenia stanowisk, a niekiedy wykazywały nawet całkowitą zgodność. Tymczasem ciągle brak jeszcze konkretnego zastosowania tej konwergencji w teologii łaski do rozumienia Kościoła i jego przedstawicielki, Maryi. A przecież, w oparciu o ten wspólny fundament, międzykonfesyjna dyskusja nad tą problematyką nie powinna się wydawać niemożliwa. Tej optymistycznej diagnozy nie może podważyć postawa, która — wczoraj i dziś — między protestanckim i katolickim rozumieniem zbawienia widzi zasadniczą i nieprzezwyciężalną różnicę. Przy takiej optyce nie dziwi też krytyczne stwierdzenie, że w odziedziczonym sporze dotyczącym podstawowej dla Reformacji doktryny o usprawiedliwieniu, „wszelkie próby uzgodnienia boskoludzkiej struktury Kościoła w Maryi (Rahner) z protestanckimi Kościołami grzeszników ... zawiodły całkowicie". W tym kontekście sensowny dialog mariologiczny można prowadzić tylko jako przedłużenie dyskusji soteriologicznej. Ze względu na biblijne dziedzictwo i wspólną tradycję chrześcijańską całkowita rezygnacja z dialogu byłaby postawą nieodpowiedzialną.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.3.5 Wrażliwość terminologiczna Ekumeniczny wymiar mariologii z podwójnej racji domaga się wielkiej staranności w doborze terminów używanych w kulcie maryjnym. Tej szczególnie sprawy dotyczyła przecież krytyka wyrażana przez Lutra pod adresem językowych przerostów Soive Regina. Pobożność i teologia prawosławia przeciwnie, za odpowiednią formę wyrażania tajemnicy wcielenia uważa właśnie uroczysty hymn; predylekcja łacińsko-scholastycznej tradycji dla subtelności pojęciowych wydaje się jej przejawem zbytnej ciasnoty. Nad pojęciowe opracowanie Objawienia stawia kontemplujące wpatrywanie się i adorację. Z tego powodu interpretacji wiary maryjnej w Prawosławiu należy szukać nie tyle w uczonych traktatach, co raczej w tekstach liturgicznych i homiliach; mniej w myśleniu o Maryi niż w wychwalaniu Boga, Chrystusa i samej Maryi. Wykład wiary jest w rozumieniu Prawosławia przede wszystkim kontemplowaniem, a jego najbardziej odpowiednim zewnętrznym wyrazem jest język symboliczno-doksologiczny. Rozważana osoba i interpretujące słowo są ujmowane nie jako rzeczywistości oddzielne, lecz jako jedna całość, stanowiąca element składowy trynitamej tajemnicy Boga i wcielenia. Stawianie szczegółowych pytań pod adresem Maryi jest sprzeczne z duchem prawosławia. I na odwrót, gdziekolwiek się mówi o zbawczym działaniu Boga, tam zawsze ukazuje się również Niewiasta, przez którą Słowo Przedwieczne stało się ciałem. Ta medytacyjna zasadniczo postawa każe prawosławiu odwoływać się szczególnie do symbolu, jako teologicznej formy wyrazu. Zatem podobnie jak o Chrystusie, tak i o Maryi najchętniej mówi się z pomocą uświęconych obrazów Pisma Świętego: w pierwszym rzędzie Starego Testamentu, ale także i Nowego. A więc jest Ona nową Ewą, rajem, arką, arką Przymierza, Syjonem, świątynią, archetypem Kościoła. Szczególnie wschodni (podobnie jak i zachodni) autorzy hymnów wykorzystują cale mnóstwo obrazów i symboli; mają przy tym świadomość, że alegorie, nawet wzięte wszystkie razem, nie są w stanie w sposób adekwatny wyrazić tajemnicy Bożego macierzyństwa. Emfatycznie ukazywany świat obrazów pozostaje na usługach górującej nad analizującym rozumowaniem kontemplacji. Właśnie przez swą liczebność obrazy chcą być jakby dotykającym tajemnicy sylabizowaniem tego, co dla kontem-plaq'i jest żywą, stanowiącą jedną całość rzeczywistością. Właściwie rozumiane, obraz i słowo są tylko ziemskim śladem, a zarazem świętym odbiciem tajemnicy wcielenia; ich granica, jak również ich moc znajdują się w niepojętej i niewymownej tajemnicy Boga, w Jego bliskości doświadczanej przez nas w Chrystusie, a przez Niego w Maryi. Już na samym początku to spojrzenie na duchową postawę Wschodu przypomina ważną dla mariologii zasadę: musi ona być także świadoma problemów terminologicznych. Podobnie jak cala teologia, również ona powinna sobie stawiać pytanie, w jaki sposób wkraczającego w naszą historię, całkowicie innego Boga można wyrazić w kategoriach teologicznych i wielbić modlitwą. Przy całym swoim emfatycznym charakterze Wschód daje przykład tego, jak w wypowiedziach wiary o Maryi i o Bogu w ogóle należy rozróżniać, a równocześnie łączyć; Zachód mówi tu o analogii. Jeśli jeszcze doktryna maryjna, podobnie zresztą jak wszelka teologiczna koncep-tualizacja, będzie nadto otwarta na wymiar kultowy, uchroni ją to przed usamodzielnianiem się według prawideł nazbyt ludzkiej logiki oraz przed przeładowaniem sztucznymi dystynkcjami w stylu późnej scholastyki. Doksologiczne ramy mariologicznych poczynań pozwalają doświadczać „dotykania", a równocześnie umacniają wrażliwość na tajemnicę.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.3.6 Otwarcie duchowe Doktrynę maryjną należy wreszcie rozwijać w bezpośrednim kontakcie z maryjną pobożnością; musi ona być otwarta na duchowość i do niej inspirować. W tym kontekście należy raz jeszcze wspomnieć M. J. Scbeebena, w nowszych czasach autora najbardziej w mariologii inspirującego. Jego zdaniem właśnie teologia Matki Jezusa powinna pomóc przy zasypywaniu rowu oddzielającego dogmatykę od maryjnej pobożności. Jest on przekonany, że mariologii należy przyznać większe znaczenie, „nie tylko dlatego, że tak wypada, ale z tej racji, że — jak potwierdzają liczne, dawniejsze i aktualne, doświadczenia — jest rzeczą konieczną, żeby przedmiotu w tak wielkim stopniu przyczyniającego się do wzrostu pobożności chrześcijan nie pozostawiać samym tylko ascetom i kaznodziejom, tak jakby nie było tu możliwe czy potrzebne jego naukowe opracowanie. Pozbawieni naukowego kierownictwa asceci i kaznodzieje łatwo popadają w liczne, niekiedy poważne nawet błędy, a w pewnych okolicznościach narażają na kompromitację samą pobożność, która z naukowej podbudowy mogłaby przecież wiele skorzystać. Stojące do dyspozycji teologu autentyczne źródła i zdrowe zasady zawierają w obfitości to wszystko, czego sobie można życzyć dla autentycznego zbudowania i kształtowania szczerej pobożności do świętej Matki Boga. A wiemy Pismu Świętemu i Tradycji rozwój nauki przyczynia się do pojawiania się idei słuszniejszych, piękniejszych i bardziej wzniosłych niż te, które mogą rodzić aspiracje samego pobożnego uczucia". To wołanie o duchowość opartą na solidnej teologii nabiera konkretnego wymiaru w obliczu pewnych grup nieformalnych, które czczą Matkę Jezusa oraz widzą w Niej normatywną regułę życia i pomoc w naśladowaniu Chrystusa. Jako wyraz aktualnej duchowości świeckich, pobożność maryjną pielęgnują między innymi: założony przez włoskiego jezuitę Ryszarda Lombardiego (1908-1979) Ruch na rzecz lepszego świata, Focolań (Opera di Maria), Cursillos, Neokatechumenat, Communione e Liberazione, Wspólnoty życia chrześcijańskiego (dawniej: Kongregacje maryjne), Legion Maryi i Ruch szensztacki. Znaczenie tych stowarzyszeń religijnyc,h polega również na tym, że świadomie i z głębokim przekonaniem próbują tchnąć życie w zawołanie Maryi: „Niech Mi się stanie według twego słowa" (Łk 1,38) i dochować mu wierności także pod krzyżem własnego życia. Ich entuzjazm potrzebuje mądrej teologicznej pomocy, niezbędnej, jak mówił już Scheeben, dla usunięcia wątpliwości i wypaczeń. Ze względu na bliskie relacje zachodzące pomiędzy maryjną pobożnością i teologią Matki Jezusa, słuszne się wydaje poprzedzenie wywodu ściśle dogmatycznego kilkoma uwagami na temat pobożności maryjnej. Chodzi tu zwłaszcza o sformułowanie tych centralnych zasad, które wywarty istotny wpływ na rozwój nauki.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.4 Pobożność maryjna jako sita napędowa 1.4.1 Pobożność oparta na tajemnicy wcielenia Pobożność maryjna jest pełną czci i aprobaty odpowiedzią na historiozbawcze posłannictwo Maryi, Jest przepełnionym wiarą współ-myśleniem i współczuciem z Tą, którą Bóg uczynił wielką, jako Matkę Odkupiciela (zob. Łk 1,49). Wyrażają się one w aktach podziwu i czci, uwielbienia i dziękczynienia, zaufania i błagania o wstawiennictwo, ale także w naśladowaniu Jej wzoru. W swym najgłębszym rdzeniu jest to pobożność oparta na tajemnicy wcielenia. Pierwsze świadectwa pozytywnej odpowiedzi na historiozbawczą postać i posłannictwo Maryi znajdujemy już w Piśmie Świętym. Uznanie Jezusa za Pana obejmuje również kobietę stojącą u początków Jego życia. Łukasz (1,42) z Jezusa przenosi peten uznania wzrok na Matkę i nazywa Ją tym, czym uczynił Ją Syn: błogosławioną między niewiastami i Matką „mojego Pana". Także Magnificat (Łk 1,46-55) stanowi wczesną biblijną formę sławienia Maryi. Zanim wzrok modlącej się Maryi przeniesie się (w w. 50) na całość historii zbawienia, najpierw spoczywa na Jej własnej osobie i na skierowanym do Niej zbawczym działaniu Boga; ono właśnie stanowi podstawę wysławiania Jej przez wszystkie pokolenia (w. 48). To, że w słowach pozdrowienia anielskiego (Łk 1,28), w wystawianiu Maryi przez Elżbietę (Łk l,42n), jak również w Magnificat mamy do czynienia z najwcześniejszymi formami kultu maryjnego, można udowodnić posługując się historią form. Zgodnie z nią takie wyniesienie Matki Jezusa da się dostatecznie uzasadnić tylko istniejącym już w pierwotnym Kościele kultem Maryi. Dalszego etapu szukać należy na przełomie II i III wieku u Hipolita i przekazanej przezeń Traditio apostolica. W jego Modlitwie eucharystycznej czytamy m.in: „...Jego (Chrystusa) zesłałeś z nieba w łono Dziewicy; Ten, który mieszkał w ciele Matki, stal się człowiekiem i okazał się Twoim Synem, narodził się z Ducha Świętego i z Dziewicy" . Kiedy w Modlitwie eucharystycznej zaczęto umieszczać w ustalonej już formie wspomnienie świętych, Maryja znajduje się niezmiennie na pierwszym miejscu. Szczególnie uroczystą formę przybiera to w Liturgii Bazylego (IV'/V wiek): Wspominamy „przede wszystkim przenajświętszą, najwspanialszą, niepokalaną, pełną łaski, naszą Panią, Bożą Rodzicielkę i zawsze Dziewicę Maryję; — świętego... Chrzciciela i męczennika Jana; świętego Szczepana...; i świętego Marka..." Z kolei wymienić należy zapisaną około 300 roku (ale prawdopodobnie starszą) modlitwę Pod Twoją obronę . Jak na to wskazuje tytuł „Boża Rodzicielka", pochodzi ona z Aleksandrii. Sama Maryja ukazuje się w tej modlitwie jako postać żyjąca, do której mogą docierać ludzkie prośby. W miejsce Jej pośredniego wspominania pojawia się bezpośrednie do Niej zwracanie się, jako do osoby, do której można mówić. Jest to wystarczający dowód niedowodliwości często powtarzanej opinii, zgodnie z którą kult maryjny nabrał konkretnych rysów dopiero po roku 431, razem z definicją „Theotokos" . Istotnym powodem wyraźnego nasilenia się publicznego i oficjalnego kultu maryjnego w IV wieku był rozwój dogmatu chrystologicznego i związanego z tym rozumienia Odkupienia. Bóg staje się człowiekiem po to, by człowiek został przebóstwiony. Od Ireneusza z Lionu ta podstawowa idea zaczyna przenikać tak chrystologię, jak i soteriologię. Zgodnie z tą podstawową chrystologiczno-soteriologiczną ideą dogmat chrystologiczny zaczyna wywierać wpływ również na kształtowanie się kultu maryjnego. Wyznanie wiary w Chrystusa postuluje wyznanie wiary w Jego Matkę. Włączenie Maryi w dogmat chrystologiczny pociągało za sobą okazywanie Jej coraz większego podziwu, wdzięczności i uwielbienia w liturgii i kaznodziejstwie. Za przykład może tu posłużyć Efrem Syryjczyk (ok. 306--373). Uchodzi on za miarodajnego świadka pobożności maryjnej spoza obszaru języka greckiego. Według tego diakona z Edessy Maryja jest nierozerwalnie związana z tradycyjną wiarą w trójjedynego Boga i we wcielenie. Ponieważ wiara we wcielenie się Boga stanowi jeden z głównych tematów Efrema, często mówi także o Matce Pana; ma Ona też stale miejsce w jego modlitwie. Pozdrawia Ją nade wszystko jako dziewiczą Matkę Bożego Dzieciątka. Od momentu poczęcia Chrystusa Maryja ma udział w świętości swego Syna. Jak Chrystus od Niej przyjął szatę ludzkiej natury, tak Ona otrzymuje od Niego nową szatę chwały. W jednym z hymnów na cześć Chrystusa Efrem tak śpiewa: „Ona Twoją Matką, Ona jedna — a razem z innymi, twoją Siostrą. Stała się twoją Matką, stała się też Siostrą. Jest także twoją Oblubienicą — razem z (wszystkimi) czystymi (dziewicami). Wszystkim Ją przyozdobiłeś — Ty, który jesteś pięknem swej Matki". Jak pisze ewangelicki historyk dogmatów W. Delius, zilustrowany tu tylko postacią Efrema przełom IV i V wieku stanowił zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, „szczytowy okres" rozwoju nauki i głoszenia Maryi. W tej epoce wielkiej aktywności w chrystologii, zdaniem Seweńana z Gabala (l. 408) „codziennym" zwyczajem stało się również wielbienie Maryi i, jak mówi Nil z Ancyry, Jej chwała rozbrzmiewa „we wszystkich krajach i wszystkich językach".
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.4.2 Wiara w zmartwychwstanie Na treść obrazu Maryi w pierwszych wiekach Kościoła wpływ miało nie tylko wcielenie, ale także wiara w zmartwychwstanie. Stopniowe kierowanie się refleksji wiernych bezpośrednio ku Matce Pana uwarunkowane było chrześcijańską wiarą w zmartwychwstanie. Na jej to głównie podłożu rozwija się pierwotny chrześcijański kult męczenników i świętych, który od potowy III wieku idzie w parze z oddawaniem czci grobom Apostołów i męczenników. W miejscu ostatniego spoczynku świętych widziano teren ich szczególnej bliskości, z którego mogli przez swe wstawiennictwo nadal oddziaływać na Kościół. Taką optykę umożliwiała wiara mówiąca, że zmarli, a zwłaszcza świadkowie krwi, nadal żyją z Chrystusem. Dlatego ich działalność w życiu ziemskim znajduje przedłużenie w aktualnej obecności. W chrześcijańskiej wierze w zmartwychwstanie zawiera się przecież przekonanie, że śmierć nie przerwała łączności nawiązanej z Chrystusem w Jego życiu ziemskim. Przeciwnie, wspólnota życia z Panem na ziemi po śmierci otrzymuje nową moc. Jak nie zaprzestał swego działania zmartwychwstały Chrystus, tak też i ci, którzy razem z Nim żyją na wieki. To podstawowe przekonanie „prowadziło logicznie i bez potrzeby zapożyczania się w pogańskim niebie półbogów do tego, że tych doskonałych w wierze, którzy odeszli, traktowano jako żyjących i obecnych, okazując to w oddawanej im czci, a później w prośbach o wstawiennictwo". W ten sposób powstał życiowy nurt kultu świętych, który specyficzną formę otrzymał następnie w kulcie maryjnym. Była już wyżej mowa o najstarszym świadectwie bezpośredniego, błagalnego zwracania się wiernych do Maryi; jest to modlitwa „Pod Twoją obronę". Historia pobożności najstarszego Kościoła zna wiele podobnych modlitw.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
1.4.3 Tęsknota serca Do tych kształtujących obraz Maryi czynników, jakimi były wyznanie chrystologiczne i wiara w zmartwychwstanie, dołącza się następny element, a mianowicie ludzkie serce. Rozumieć je tutaj należy jako istotne i najgłębsze centrum człowieka, istoty cielesno-duchowej; jako „organ" jednoczący i źródło całościowego poznania oraz kształtującej życie mądrości, chcenia i działania, życia uczuciowego, a także i wiary. W swoim sercu — centrum jego osobowego poznania i podejmowania decyzji — człowiek otwiera się przed Bogiem i bliźnim. Tutaj odczuwa radość sukcesu i gorzki smak porażki. Że serce było w wysokim stopniu motorem rozwoju maryjnej pobożności, dowodzą pomniki sztuki chrześcijańskiej. Od dzieł najwyższego lotu, poprzez sztukę ludową, aż po ucukrowane wyroby masowe, dowodzi ona, że Maryja od najdawniejszych czasów wywierała zadziwiającą fascynację na ludzkie serce. Obok malarstwa i innych sztuk plastycznych podziw i cześć dla Matki Pana wyrażają, w ciągle nowych obrazach i symbolach, również pieśni i hymny maryjne. To kształtowanie wiary i kultu maryjnego przez ludzkie serce nie powinno się spotykać z oceną negatywną. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę ze związanej z tym problematyki. Tęsknota ludzkiego serca może ulec „autonomizacji" a w konsekwencji nie liczyć się z podstawowymi danymi Objawienia. Nieuchronnym tego następstwem będą magia i zabobon. Któż z nas nie spotkał się z przerostami w „dołach" ludowej pobożności maryjnej? „Autonomizację" ludzkiego serca można napotkać również w kontekście archetypiczno-symbolicznej interpretacji obecnej w kręgach feminizmu i w opartej na psychologii głębi metodzie E. Drewermanna. Tezy psychologiczne przesłaniają tu nieraz całkowicie dane Pisma Świętego i chrześcijańskiej doktryny. Tak na przykład dzieje się, gdy na obraz Maryi nanoszone są rysy bogini sprzed epoki patriarchalnej, a z Niewiasty z Nazaretu robi się symbol Wielkiej Matki i Jej imieniem, uważanym tu za symbol anima, oznacza się głębokie warstwy duszy. Kiedy, jak właśnie w tym przypadku, historiozbawcza osobowość Jezusa i Maryi zostaje pozbawiona istotnego znaczenia i sprowadzona do ogólnych treści duchowych, wtedy naruszony zostaje w sposób zasadniczy problem Objawienia biblijnego w jego historiozbawczym, wydarzeniowym charakterze. Odnosi się to również do postulatu, zgodnie z którym mariologia musi się znowu nauczyć „uznawania obiektywnej rzeczywistości danych psychicznych i przezwyciężyć zabobon, który mówi, że obiektywna może być tylko rzeczywistość zewnętrzna, pojawiająca się w przestrzeni i czasie". Z historiozbawczej, teologicznej dyscypliny, jaką jest mariologia, robi się wtedy „pokazowy obiekt dla... “pogańskiej” Una Sancta wszystkich religii, wzorczy przypadek teologii, która o Bogu mówi w taki sposób, że w człowieku powracają przy tym spontanicznie odwieczne obrazy z jego świętych marzeń i wypełniają całą jego świadomość". Tu właśnie pojawia się pytanie o niewymienność i jedyny, niepowtarzalny sens osoby i historii Jezusa, jak i tych wszystkich, którzy wraz z Nim tworzą wydarzenia tej historii. Czy Jezus utożsamia się dla nas z tym, kogo starożytni Egipcjanie chcieli widzieć w osobie faraona? Cokolwiek chrześcijanin mówi o świętej i niedostępnej tajemnicy Boga, musi to znajdywać potwierdzenie w konkretnej postaci i historii Jezusa. Wszystko w sobie zawierająca, wszystko ogarniająca rzeczywistość Boga w Nim przybrała historyczną, konkretną i widzialną formę. On jest w swej osobie obecnością Boga. Właściwą i specyficzną treścią szczegółowych wypowiedzi chrześcijan o Bogu nie są Jego liczne święte imiona, ani Jego wiekuiste miłosierdzie; nie chodzi też bezpośrednio o pierwotne religijne energie człowieka i jego duszy. To, co wierzący wyznaje, jest przygotowanym już w Starym Testamencie, ale ostatecznie jednorazowym wkroczeniem Boga w bieg historii przez jedną tylko osobę Jezusa z Nazaretu. Nową, wraz z Nim rozpoczynającą się epokę Apostoł Paweł wyodrębnia zdecydowanym „ale teraz" (Rz 3,21.26) i czuje się zmuszony rozróżniać czas przed Chrystusem i po Nim. W Nim Izrael z całą pewnością oczekiwał Boga, w Nim też On w kłopotliwie konkretny sposób wszedł w obszar historii. „A Słowo stało się ciałem" (J 1,14) — oto sam rdzeń chrześcijańskiej wiary w Boga i w Chrystusa, a w konsekwencji również doktryny maryjnej. Opierające się na tym rdzeniu krytykowanie uniezależniającego się obrazu Maryi nie oznacza odrzucania z samej zasady refleksji religijno-psychologicznej. Chodzi raczej o ustalenie, w jakim sensie świadectwa Objawienia i będące ich pośredniczącym podmiotem nieodwracalne wydarzenia historii zbawienia, stanowią wiążącą normę dla chrześcijańskiego przepowiadania, a tym samym i dla teologii. W jakiej mierze te świadectwa i wydarzenia mogą pełnić w stosunku do nich tę funkcję krytyczną i określającą, jaka z natury przysługuje zasadniczo głębi ludzkiego serca i zewnętrznym formom jego wyrażania się? Nierzadko obok sformułowań teologicznych znajdują się tu mitologiczne, archetypiczne, symboliczne i religijno-historyczne. Te ostatnie często przysłaniają niezbędną historyczno-krytyczną, jak również formalnie teologiczną problematykę, a przez to zniekształcają pierwsze już spojrzenie na Objawienie biblijne. Autentyczny podstawowy dialog teologiczny dotyczący odniesień ludzkiego serca i jego pierwotnych pragnień do stów Pisma Świętego znajduje się dopiero w stadium zalążkowym . Według jego ustaleń dusza stanowi wewnętrzną sferę słuchającego i odpowiadającego człowieka, który historię zbawienia przyjmuje w jej specyficznym charakterze; Objawienie jest z samej swej istoty skierowane do duszy, która otrzymaną treść wyraża w rozmaitych sformułowaniach wyznania wiary i pobożności. Nieobojętne są przy tym zawarte w duszy obrazy oraz jej lęki i nadzieje. To, że historia Objawienia skierowana jest do duszy, znaczy: nie jest ona źródłem słowa Bożego. Bo obok rzeczywiście wpływających na nią archetypów, duszę kształtują także czynniki zewnętrzne, a więc historia wraz z jej nieodwracalnością. Jako część świata zewnętrznego dostarcza ona materiału do obrazów i symboli. Powyższe spojrzenie na autonomizację ludzkiego serca w wierze, doktrynie i pobożności maryjnej, nie oznacza odrzucenia jego istotnego znaczenia dla naszego kontekstu. Z punktu widzenia teologii zalecić tu należy tylko ostrożność, a nie oschłą odpychającą odpowiedź. Pewnego rodzaju ciasnota może się tu ujawniać zarówno we wspaniałym obszarze historiozbawczo zorientowanej liturgii, jak i na terenie pobożności ludowej, w której mocniej oddziaływują czynniki afek-tywne. W liturgii krytyka może się wyrazić w hasłach: eksterioryzacja i rytualizm. Należałoby przezwyciężyć zaistniały w czasach nowożytnych przedział między liturgią i pobożnością ludową. Powinny się one wzajemnie uzupełniać i pełnić wobec siebie funkcję krytyczną, ponieważ obie stanowią zewnętrzny wyraz jednego i tego samego wierzącego serca. Każda pobożność, nie tylko maryjna, karmi się tęsknotą uczucia i oczami duszy. Również ukształtowana przepisami liturgia wtedy tylko odpowie swoim wzniosłym celom, gdy ją poprzedzi i towarzyszyć jej będzie nabożne trwanie przy Bogu, w którym dusza zaczyna doświadczać i rozumieć, a w patrzenie serca włączone zostają także zmysły.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Zasady rozwoju kultu maryjnego
Zatem trzy są, jak widać, zasadnicze siły napędowe, które w decydujący, istotny sposób wpłynęły na rozwój wiary maryjnej: dogmat chrystologiczny i wiara w zmartwychwstanie — dwa dogmatyczne czynniki konstytutywne oraz serce ludzkie, rozumiane tu jako aktywny czynnik kształtujący, a równocześnie sam wymagający bliższego określenia. Zasygnalizowane w ten sposób linie rozwoju wyraźniej szych konturów nabiorą dopiero po omówieniu podstawowych prawd (dogmatów) charakteryzujących sylwetkę Maryi. Są to: 1. Boże macierzyństwo; 2. dziewicze poczęcie; 3. uświęcenie w momencie poczęcia; 4. definitywne wejście do chwały. Skoncentrowanie całej doktryny mariologicznej wokół Bożego macierzyństwa uniemożliwia izolację tego traktatu; wiąże się on z tajemnicą Chrystusa, z niej też czerpie cały swój teologiczny ciężar gatunkowy.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
BOŻE MACIERZYŃSTWO MARYI 2.1 Biblijny obraz Matki Jezusa 2.1.1 Uwagi wstępne Omawianie Bożego macierzyństwa jako podstawowej prawdy chrześcijańskiego wizerunku Maryi należy zacząć od świadectwa Nowego Testamentu. Mówi on o Maryi niejednokrotnie, a nawet „względnie często". W sumie mamy 19 tekstów, w tym 13 w pismach Łukaszowych (Łk 1,27.30.34.38. 39.41.46.56; 2,5.16.19.34; Dz 1,14; Mt 1, 16. 18.20; 2,11; 13,55; Mk 6,3). Dołączyć należy miejsca, w których bez wymieniania Jej imienia jest mowa o „Matce Jezusa" (J 2,1.3), o „Jego Matce" (Mt2.13.14.20.21; 12,46; Mk3,31; Łk 2,33.48.51; 8,19; J 2,5.12; 19,25); wymienić tu także trzeba zwroty: „Twoja Matka" (Mk 3,32 par), „Matka" (J 6,42; 19,26), „Matka mojego Pana" (Łk 1,43). Ga 4,4 mówi krótko: „zrodzony z niewiasty". Biblijne teksty maryjne obejmują w sumie 118 wersetów. Zatem więcej niż o którymkolwiek uczniu, z wyjątkiem Piotra (163), więcej także aniżeli o najważniejszych uczennicach Jezusa, wzmiankowanych w Nowym Testamencie, jak na przykład o Marii i Marcie z Betanii oraz Marii Magdalenie. W rzeczy samej o żadnej innej kobiecie Nowy Testament nie mówi tak często, jak o Matce Jezusa. W oczach jego autorów Maryja jest: 1. Matką Jezusa według ciała; 2. jest nią jako pełna łaski i wierząca; 3. wskazuje na swego Syna, jest przy Nim, bierze udział w Jego cierpieniach; 4. jest członkiem gminy. Co nam może powiedzieć każdy z tych tekstów, w sytuacji kiedy dotyczące Maryi wypowiedzi Pisma Świętego z punktu literackiego są bardzo różnie oceniane? Tak, na przykład, czytamy: „Nieliczne tylko, historycznie pewne, teksty mówiące o Matce Jezusa znajdują się u Mk 3,31nn, par; 6,3 par; Dz 1,14. Pozostałe, to teksty zawierające zbiory legend: Mt i Łk, bądź Janowe (2,1-12; 19,25-27). Przyjrzyjmy się każdemu z nich z osobna.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2.1.2 Najstarsze świadectwa (Paweł i Marek) Najstarsza (ok. 57 r.), jak się wydaje, biblijna wzmianka dotycząca Maryi znajduje się u Pawia w Liście do Galatów (4,4n): „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, byśmy mogli otrzymać przybrane synostwo". Nie wymieniając bezpośrednio Maryi po imieniu, Apostoł mówi o narodzeniu Jezusa z niewiasty, by w ten sposób podkreślić Jego pełne człowieczeństwo (por. Mdr 7,1-6; Mt 11,11; Łk 7,28). Myśli tej nadaje Paweł bardziej konkretne znaczenie soteriologiczne przez to, że wskazuje na pochodzenie Jezusa z Izraela (por. Rz l,3n). Maryja jest tu, niewątpliwie, wzmiankowana tylko pośrednio. Niemniej Paweł wyraźnie mówi o macierzyństwie. Syn Boży narodził się z niewiasty, jako należący do ludu Prawa. Marek (po 70 r.) nazywa Jezusa „Synem Maryi" (6,3), nigdzie natomiast nie wspomina Józefa, jako Jego ojca. Ziomkowie Jezusa niechętnie mówią o Nim jako członku dobrze znanej w ich miejscowości rodziny, kwestionując w ten sposób wszelkie Jego roszczenia do funkcji proroka. Ale według Marka właśnie w tym konkretnym i gorszącym człowieczeństwie Jezusa Bóg spotyka człowieka. Sprzeczne z żydowskimi zwyczajami nazywanie Jezusa „Synem Maryi" (Mk 6,3), a więc przez odniesienie do matki, a nie do ojca, interpretowano jako obraźliwe albo jako ostrożną aluzję do dziewiczych narodzin. Rodzina Jezusa stwarza okazję do wzmianki o Jego Matce w innej jeszcze sytuacji. Usiłuje Go mianowicie odwołać od zajęć i z Nim pomówić wtedy, gdy jest pośród swoich braci (Mk 3,31-35). Ale między wymienionymi uprzednio krewnymi, którzy twierdzili, że „odszedł od zmysłów", Maryja nie została wymieniona (Mk 3,21). Na nalegania swoich bliskich, usiłujących Go przywołać, odpowiada rozerwaniem kręgu rodziny według ciała i rozszerzeniem go na tych wszystkich, którzy czynią wolę Bożą. Ci są dla Niego bratem, siostrą i matką (Mk 3,34n). Pobrzmiewający tu akcent krytyczny należy interpretować w ramach Markowej koncepcji nierozumienia uczniów. To, co dotyczy wszystkich tych uczniów, którzy aż do Wielkanocy towarzyszyli Jezusowi w Jego drodze, odnosi się również do Maryi (Mk 10,32nn i in.), a jest to stała potrzeba pouczającego słowa. Jezus musi im ciągle na nowo wyjaśniać to wszystko, co się wiązało z Jego osobą i posłannictwem (zob. 4,13; 6,52; 8,32; 9,9n i in.). Na drodze naśladowania nieustannie grozi im niebezpieczeństwo fałszywego rozumienia Mistrza. Z uwagi na tę teologiczną perspektywę obrazu uczniów u Marka, należy się z rezerwą odnosić do szerokiego kręgu tych, którzy „prawdziwą" jakoby Maryję drugiej Ewangelii przeciwstawiają „teologicznie przerysowanej" Maryi u Łukasza przede wszystkim, ale także u Mateusza i Jana. Warto zwrócić uwagę na to, że Mt 12,46-50 i Łk 8,12-21 osłabiają krytyczny akcent tej sceny i nadają mu sens pozytywny. Obydwaj pomijają uwagę swego Markowego źródła, dotyczącą nierozumienia Jezusowych krewnych (Mk 3,21) i wyraźnie włączają ich do nowej rodziny Bożej.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, Jaska M, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2.1.3 Dziewicza Matka u Mateusza Według Mateusza (pomiędzy 80 i 90 r.) Jezus ze względu na „Józefa, męża Maryi" (1,16), należy do rodu Dawidowego. Na zewnątrz, jako działający występuje Józef. On nadaje Jezusowi imię (l,21.25b), on bierze Dziecię i Jego Matkę i uchodzi do Egiptu (2,13-15). Ale mimo iż Józef z początku ukazuje się ciągle na pierwszym planie, Jezus nie jest jego Synem. Wskazuje na to już Jego rodowód (1,1-17). Wszystkie poprzednie pokolenia określane są przez odniesienie do rodzonego ojca i dopiero przy Józefie schemat ten ulega naruszeniu. Przy nim brak jakiejkolwiek wzmianki o cielesnym pokrewieństwie: był mężem Maryi, „z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem" (1,17). Jezusa poczęta za sprawą Ducha Świętego (1,18) poślubiona Józefowi Maryja, jak to zostało zapowiedziane przez proroka Izajasza (7,14 LXX; Mt 1,23). Józef mógłby ją jeszcze oddalić (1,19), ale otrzymuje od anioła następujące wyjaśnienie: „z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęto" (1,20). Prawne tylko ojcostwo Józefa ewangelista podkreśla dalej następującą uwagą: „nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna" (1,25). Zgodnie z tym Mateusz nigdy nie mówi o Józefie i jego Dziecku, tak jak wyraźnie to czyni w odniesieniu do Maryi, Jego Matki (1,18). Słowa „Dziecię i Jego Matka" (2,11.13.14.20.21) stały się stałym zwrotem, który oddziela Jezusa i Maryję od Józefa, tak że stoją jakby naprzeciw niego — znak braku więzów krwi. Ścisły związek Maryi z Jej Synem wyraźnie się uwidacznia również w scenie pokłonu królów. Nie ma w niej mowy o Józefie, gdy tymczasem Maryja ma pośrednio udział w oddaniu czci przez królów. „Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; padli na twarz i oddali Mu pokłon" (2,11). W odróżnieniu od Mk 3,31-35, Mt 12,46-50 wyraźnie włącza Matkę Jezusa, jak również Jego braci, do Jego duchowej rodziny. Dla Mateusza Maryja jest „postacią konieczną w Bożym planie" ; jest dziewiczą Matką, która Mesjaszowi daje życie. W ten sposób jest o wiele aktywniej i w bardziej zasadniczy sposób włączona w narodzenie Jezusa, aniżeli na zewnętrznym tylko planie działający Józef. Ze względu na tę posługę jest Ona adresatem szczególnego działania Bożego. Jak wspomina rodowód, ma w tym poprzedniczki w osobach poganek Rahab i Rut (1,5) oraz w dwóch niekoniecznie sprawiedliwych, Tamar (1,3; zob. Rdz 38) i Batszebie, żonie Uriasza (1,6; zob. 2 Sm 12,24). Jak tamte pojawiły się w historii Izraela jako postaci wybrane, tak teraz również Maryja — ponieważ się staje Matką Emmanuela (1,23; Iz 7,14 LXX). Jej Dziecię będzie „Bogiem z nami", i w tym można widzieć uzasadnienie owego centralnego, zaszczytnego tytułu, jaki później nada Jej oficalnie Kościół: Boża Rodzicielka.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,

https://www.youtube.com/watch?v=DmF1RFVtUIw
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
Akt Poświęcenia Kościoła w Polsce Niepokalanemu Sercu Maryi O Święta i Niepokalana Dziewico! Jakimi pochwałami zdołamy wysławić Ciebie, która za­mknęłaś w swym łonie Tego, którego niebiosa ogarnąć nie mogą. Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosła­wiony jest owoc Twojego łona. Oto mija już sto lat od Twojego objawienia się trojgu dzie­ciom w Fatimie, gdzie prosiłaś o modlitwę i pokutę za grzeszników oraz o nawrócenie. Dzisiaj stajemy przed Tobą my, polscy biskupi, duchowieństwo, osoby życia konsekro­wanego, wierni świeccy i zwracamy się do Twego Niepoka­lanego Serca, postanawiając rzetelnie odpowiedzieć na Two­ją prośbę. Pragniemy, z Bożą pomocą – na różnych płaszczyznach na­szego życia i pracy – stanowić jeden, nawracający się nie­ustannie Lud Boży, w którym nie ma nienawiści, przemocy i wyzysku. Pragniemy żyć w łasce uświęcającej, aby nasz Ko­ściół stał się prawdziwym Domem Bożym i Bramą Nieba. Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy! Matko Świętej Rodziny z Nazaretu, bądź opiekunką pol­skich rodzin. Chcemy uczynić wszystko co niezbędne, by bronić godności kobiety i wspomagać małżonków ­wiernym wytrwaniu w świętym związku sakramentalnym. Zobowiązujemy się bronić związku małżeńskiego ustano­wionego przez Boga i nie dawać posłuchu podszeptom złe­go ducha, zachęcającego nas do nadużywania wolności i do realizowania źle rozumianej tolerancji. Chcemy, aby wszyscy małżonkowie objawiali swoim życiem Bożą miłość, a dzieci i młodzież nie utraciły wiary i nie zo­stały dotknięte zepsuciem moralnym. Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy! Maryjo, Przybytku Ducha Świętego, Ty chroniłaś poczę­te życie Jezusa a teraz uczysz nas, jak troszczyć się o dzieci nienarodzone. Chcemy dar życia uważać za największą ła­skę od Boga i za najcenniejszy skarb. Postanawiamy stać na straży poczętego życia, aby każdy człowiek mógł wzrastać w pokoju i bezpieczeństwie we własnej rodzinie. Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy! Rodzicielko Założyciela Kościoła, my polscy biskupi – w naszej pasterskiej posłudze – będziemy dążyli do tego, by wzrastało i umacniało się Mistyczne Ciało Chrystusa, by duchowieństwo dochowywało wierności Bogu, Krzyżowi świętemu i Ewangelii, a osoby życia konsekrowanego reali­zowały swój zakonny charyzmat i były dla świata czytelnym znakiem obecności Twojego Syna. Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy! Nasza Matko i Królowo, pragniemy – poprzez autentycz­nie chrześcijański styl życia – przyczyniać się do powrotu tych, którzy odeszli z Owczarni Chrystusa, aby odnaleźli na nowo Twojego Syna i zrozumieli, że tylko On jest „Drogą i Prawdą i Życiem” (J 14, 6). Niepokalane Serce Maryi, przyrzekamy! Przyrzekamy uczynić wszystko, aby w naszym życiu osobi­stym, rodzinnym, narodowym i społecznym realizowała się nie nasza własna wola, ale wola Twojego Syna. Poświęcając się Twemu Niepokalanemu Sercu, pragniemy jak najściślej zjednoczyć się z Tobą, Najświętsza Dziewico, oddając się Chrystusowi – jedynemu Zbawicielowi, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2.1.4 Obraz Maryi w Ewangelii Łukasza Łukasz (pomiędzy 80 i 90 r.) na Maryję kieruje wzrok częściej jeszcze niż dwaj pozostali synoptycy. Józef również u niego pozostaje na dalszym planie. Nie (prawny) ojciec (por. Mt 1, 21), lecz Maryja ma Jezusowi nadać imię wskazane przez anioła (1, 31). Łukasz nazywa Maryję „pełną łaski" (1, 28) dlatego, że została wybrana na Matkę Syna Bożego. Jest Ona dziewiczą „służebnicą Pańską" (1, 38). Więcej jeszcze: z racji Boskiej godności Jej Syna, Łukasz każe Elżbiecie pozdrowić Ją podniośle, jako „Matkę mojego Pana" (1, 43). Również ten zwrot stanowi pierwotną formę późniejszego zaszczytnego tytułu Bożej Rodzicielki. Najbardziej zasadniczą postawą Maryi jest w trzeciej Ewangelii wiara. Podobnie jak Abraham (Rz 4, 1-25), jest Ona prawzorem wierzącego człowieka, w naśladowaniu Jezusa; człowiek taki w swoim życiu i podejmowanych decyzjach znajduje otuchę i wiążące światło w słowie Bożym. Ta gotowość bierze swój początek we wsłuchiwaniu się w Boże pouczenia, a realizuje się w ich ufnym przyjmowaniu i zgodzie. Najpierw słyszymy pełne zdziwienia pytanie: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" (1, 34). Ale Maryja zgadza się na Boży zbawczy plan i — pozostawiona całkowicie samej sobie — odpowiada, kierując się jedynie ufnym przekonaniem, że u Boga nie ma nic niemożliwego (1, 37). „Niech mi się stanie według słowa Twego"(1, 38); to znaczy: twoje słowo jest prawdą, pragnę się na nie otworzyć z całą ufnością i przyjąć je, mimo iż wszystkie zewnętrzne okoliczności przemawiają przeciw temu. Ta otwarta na Boga postawa Maryi stanowi przestrzeń dla działania Ducha Świętego. On Ją napełnia i Maryja staje się Matką; dlatego Jej Dziecię będzie święte i zostanie nazwane Synem Bożym (1, 35). Ta postawa Maryi znajduje echo w pełnych uznania słowach Elżbiety: „Błogosławiona (jest), która uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Jej od Pana" (1,45). Podobnie brzmią słowa kobiety spośród ludu, błogosławiące Maryję: „Błogosławione łono, które Cię nosiło i piersi, które ssałeś. Lecz On rzekł: “Tak, błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają" ". Pozytywnie też Łukasz przedstawia następnie scenę spotkania z krewnymi Jezusa. Brak tu Markowego sformułowania: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?" Odpowiedź nie zakreśla granic, lecz ma wydźwięk pozytywny. Wszyscy wierzący tak jak Maryja zostają włączeni w Jezusową rodzinę: „moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je" (8, 21). Szacunek i cześć, jakie Łukasz okazuje Jezusowej Matce już w Ewangelii dzieciństwa, dają o sobie znać tam także, gdzie Ją wymienia wyraźnie jako członka gminy paschalnej. Po uroczystych słowach anioła (1, 28) i pełnym uznania skierowanym do Maryi pozdrowieniu Elżbiety (1, 42-45), w spotkaniu z Symeonem pojawia się bolesna zapowiedź: „Twoją duszę miecz przeniknie" (2, 35). W jakiejś mierze spełni się ona już w związku z pozostaniem Jezusa w świątyni jerozolimskiej (Łk 2, 41-52). Rodziców napełniło ono bólem; „a Jego Matka rzekła do Niego: “Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”" (2, 48). Wiara oznaczająca „tak" wobec Chrystusa zawiera w sobie także bezradność (2, 50). Jedynym rozwiązaniem jest tu przyjęcie wszystkiego, a następnie rozważanie tego w sercu. Łukaszowi ten rys wydaje się tak ważny, że powraca do niego dwa razy: przy pokłonie pasterzy i w związku z pozostaniem Jezusa w świątyni (2, 51b). Przyjęcie słowa Bożego dla Maryi oznacza wejście na drogę naśladowania Jej Syna. Pozostaje przy Nim, pomimo smutku, bezradności i nierozumienia. Maryja poświadcza tym samym, że wiara to coś więcej niż tylko ufne przyzwolenie serca; pełnego wyrazu nabiera ona wtedy dopiero, kiedy się okazuje wymagająca i skłania nas do pozostania przy Chrystusie we wszelkich możliwych sytuacjach życiowych, z niezrozumieniem i cierpieniem włącznie. Proroctwo Symeona pokazuje, że duchowy proces odrzucania Jezusa nieuchronnie towarzyszy wierze. Im bardziej intesywnie wierzący, na wzór „służebnicy Pańskiej" (1, 38), przeżywa swoje „tak" dane Chrystusowi, tym głębiej będzie doświadczał, jak wiele spraw musi przemyśleć; również jego duszę będzie przenikał miecz. Tylko w ten sposób może przejść od wiary ludzkiej do prawdziwej wiary w Pana, któremu będą się sprzeciwiać, przez którego wielu z Izraela upadnie, ale który też wielu podniesie (2, 34n). Powtarzające się wzmianki o Maryi i ukazywanie Jej jako wzorca wiary jest znakiem szczególnej czci Łukasza dla Maryi. Że jego optyka wiąże się również ze szczególną czcią wobec Matki Pana, dowodzi Magnificat, Przez odniesienie do pokornej służebnicy wyśpiewana w tym kantyku chwała Boża nabiera konkretnych konturów. Dzięki dokonanemu w Niej dziełu Bożemu staje się Ona godna czci dla wszystkich pokoleń. W pierwszej części Magnificat także modląca się Maryja kieruje wzrok na siebie — na Nią przecież Bóg spojrzał tak łaskawie! „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej. Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny" (1, 46-49). W drugiej części wzrok przenosi się dalej i ogarnia tych wszystkich, którzy są pokornego serca. Maryja jest ich przedstawicielką. Nie tylko w Niej wypełnia się tak często w Starym Testamencie podkreślane miłosierdzie Boga względem ubogich i pokornych. Upadają natomiast ci, którzy się uważają za wielkich i możnych. Już tutaj pobrzmiewa odwrócona perspektywa, która będzie tematem błogosławieństw i przekleństw (6, 20-26), a wyjaśnienie znajduje w Jezusowej trosce o grzeszników i cierpiących: „Błogosławieni (jesteście), ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże... Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą" (6, 20b-25a). Tym samym Magnificat okazuje się uwerturą do Kazania na Górze, a Maryja — poprzedniczką wzmiankowanych w nim uczniów (6, 20).
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2.1.5 Matka Jezusa według Jana W Ewangelii Janowej Maryi przypada funkcja zdecydowanie symboliczna. Bez podawania Jej imienia, Matkę Jezusa ukazuje przy Nim na początku i na końcu Jego publicznej działalności. W obu przypadkach jest przedstawicielką nowej wspólnoty. Ta symbolika pozwala mówić o „uprzywilejowanej roli" Maryi w myśleniu szkoły Janowej. Na weselu w Kanie (J 2,1-11) pojawia się jako przedstawicielka tych, którzy od Jezusa oczekują zbawczego daru i kierują nań uwagę innych. Maryja mówi do Jezusa, wskazuje na szczególną misję swego Syna i w tym sensie podtrzymuje znak, jakim jest Jezus. Zachęca sługi do zważania na Jego słowa i do dania im wiary. Gest Maryi mówi, że dar Boży nie może być wynikiem ludzkiego działania, ale wypełnia przeobficie tego, kto słucha Jezusa. Drugie miejsce czwartej Ewangelii (J 19, 25-27) ukazuje Maryję pod krzyżem. Razem z Janem jest tutaj przedstawicielką uczniów przy śmierci Pana. Oboje stanowią znak i wzorzec mówiący, że na drodze naśladowania Jezusa nie należy się zatrzymywać przed czasem, nie można wybierać tego czy innego, bardziej może podniosłego etapu Jego życia, ani też kapitulować przed głupstwem krzyża. Wspólnota życia z Jezusem prowadzi przez Golgotę. Tę myśl wcześniej już podjął Łukasz i wyraził we właściwy sobie sposób. Ale w tej scenie jest coś więcej jeszcze, jest mianowicie Jej odniesienie do Jana, autentycznego świadka (19,35). W tym powiązaniu Matki według ciała z pierwszym zwiastunem Jego śmierci możemy dostrzec, że dziedzictwo historycznego Jezusa żyje nadal w przekazywanym słowie. Podobnie jak u Łukasza, Maryja stoi tu przed nami jako niewiasta, która słucha słowa Bożego i zachowuje je w momencie krzyżowej śmierci Jezusa i po niej. Ostatni wreszcie aspekt: Matka Jezusa staje się Matką Jego umiłowanego ucznia (19,27), a tym samym Matką wszystkich reprezentowanych przez niego uczniów; staje się duchową Matką wszystkich wierzących, a przez to całego Kościoła. Reasumując: starochrześcijańskie określenie Maryi jako Theotokos (Boża Rodzicielka) jest słuszne w tym stopniu, w jakim Nowy Testament mówi o Boskiej osobowości i posłannictwie Jezusa. Wraz z postępującym rozumieniem Jezusa jako Syna Bożego, Kyriosa i „Boga z nami" (Mt 1,23), wzrasta też szacunek i cześć dla Jego cielesnej Matki. Toteż w skierowanym do Niej pozdrowieniu ukazuje się jako błogosławiona między niewiastami (Łk 1,42) i „Matka mojego Pana" (Łk 1,43). Będąc cielesną Matką Jezusa i osobą związaną z historią zbawienia, Maryja jest zawsze w Nowym Testamencie równocześnie postacią symboliczną, przykładem wiary, przedstawicielką i Matką uczniów, nowym Izraelem i córą Syjonu (Łk 1,28.35.43). Tym samym uzasadnione okazuje się patrystyczne Jej określenie: „wzorzec i typ Kościoła". Biblijnych podstaw nie jest też pozbawiony tytuł „Matka Kościoła": „Jako Matka Kościoła... reprezentuje Ona nie tylko Izraela, ale również Kościół jako wspólnotę wierzących. Jest związana z Izraelem, ponieważ anioł w Niej widzi wypełnienie obietnicy danej kiedyś przez Izajasza całemu Izraelowi. A przedstawicielką Kościoła jest dlatego, że pierwsza zawierzyła Bożej obietnicy oraz poczęta w sobie i przyjęta Chrystusa, swego Pana". Napięcie zachodzące pomiędzy perspektywą personalistyczną i symboliczną jest w znacznej mierze związane z imieniem Maryi. Punkty ciężkości rozkładają się w sposób następujący: aspekt osobowy jest zawsze podkreślany tam, gdzie w centrum uwagi znajduje się relacja Maryi do Chrystusa. Jeśli natomiast spojrzenie kieruje się na Jej związki z Kościołem, na pierwszy plan wysuwa się Jej znaczenie typologiczne.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2.2 Świadectwo pierwszych wieków chrzęścijaństwa Matkę Pana Kościół Ojców Apostolskich i apologetów widzi w dwóch różnych perspektywach. Jako Jego cielesna Matka jest Ona, po pierwsze, znakiem integralności Jezusowego człowieczeństwa. Po drugie, Jej dziewicze poczęcie stanowi zapowiedź Jego Boskie) misji. Ponieważ jedno i drugie dotyczy tego samego Odkupiciela, ta dwoista Jedność odzwierciedla się również w Jego Matce. Ignacy z Antiochii, na przykład, tak mówi: „Jeden jest lekarz, cielesny i zarazem duchowy, zrodzony i niezrodzony, przychodzący w ciele Bóg, w śmierci życie prawdziwe, zrodzony z Maryi i zrodzony z Boga, najpierw podległy cierpieniu, a teraz mu już nie podlegający, Jezus Chrystus, nasz Pan". Dla tego męczennika, biskupa Antiochii, Maryja, to cielesna Matka tego jedynego Lekarza, który jest z ciała i z Ducha, to jest Boga-Cztowieka, Jezusa Chrystusa. Ta właśnie myśl doprowadzi na Soborze Efeskim do przyjęcia tytułu Theotokos przez Kościół. Również u Justyna znajdujemy podobne dwubiegunowe myślenie w odniesieniu do osoby Jezusa, a w konsekwencji także do Jego Matki: „Otóż znakiem prawdziwym i tym, co się miało stać wiary pobudką dla rodzaju ludzkiego, jest właśnie to, że z tona dziewiczego Pierworodny wszelkich stworzeń stał się ciałem i naprawdę jako dziecko się narodził". Zdaniem apologety Justyna, w narodzeniu z Maryi konkretnej formy nabiera podwójne powołanie Jezusa; jest On przedwiecznym Synem Bożym, który istniał przed wszystkimi stworzeniami, a zarazem, jako człowiek zrodzony z Dziewicy Maryi, jest Synem Patriarchów. Jako człowiek był pozbawiony piękna i czci, ponieważ byt poddany cierpieniu (zob. Iz 53,2n). Należy tu wreszcie wymienić Ireneusza z Lionu. On także widzi macierzyństwo Maryi w perspektywie podwójnego odniesienia do Chrystusa. Po pierwsze, jest Ona prawdziwą Matką Tego, który ze względu na nas przyjął ciało. „Jeśli bowiem nie wziął od człowieka natury ciała, wtedy również nie stał się człowiekiem, ani Synem ludzkim... Poza tym bezcelowe byłoby wtedy również Jego zstąpienie na Maryję. Bo i po cóż by do Niej przychodził, gdyby nie chciał niczego od Niej wziąć? A jeśli by niczego od Niej nie wziął, wtedy nie przyjmowałby także z ziemi pochodzących potraw, którymi się odżywia pochodzące z ziemi ciało... Są to wszystko cechy charakterystyczne ciała, które pochodzi z ziemi i które On w sobie zrekapitulował, ażeby ocalić swoje stworzenie". Przez odkupienie Ireneusz rozumie przywrócenie i rekapitula-cję porządku stworzenia. Dlatego w cielesnym macierzyństwie Maryi widzi znak ziemskiego zasięgu wcielenia. Ale macierzyństwo Maryi biskup Lionu rozważa pod innym jeszcze kątem widzenia — tym, który później przyjmie także Sobór Efeski. Według mego z Mt 1,20-23 (z odniesieniem do Iz 7,14 LXX) jasno wynika, „wypełnienie się tutaj danej ojcom obietnicy mówiącej, że z dziewicy narodzi się Syn Boży, i że ten Chrystus jest Odkupicielem, zapowiadanym przez proroków. Nie jest więc tak, jak twierdzą tamci, że z Maryi narodził się tylko Jezus, gdy tymczasem wyższy Chrystus zstąpił... Zatem nie wolno przyjmować, że Jezus i Chrystus, to dwie różne osoby, lecz musimy wiedzieć, że jest to jeden i ten sam".
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2.3 Tytuł Theotokos Według zachowanych świadectw, Maryja była nazywana Bożą Rodzicielką już w III wieku na terenie Egiptu (Aleksandria) Najbardziej znanym, zawierającym ten tytuł tekstem z tej epoki jest wzmiankowana wyżej modlitwa „Pod Twoją obronę". Tytuł ten znaleźć można również u Orygenesa. W wieku IV jest takich świadectw coraz więcej. Tak na przykład, w wyznaniu wiary datowanym na początki kontrowersji ariańskich czytamy: „Wyznajemy zmartwychwstanie, którego pierwocinami byt Pan nasz Jezus Chrystus, który z Maryi, Bożej Rodzicielki, wziął prawdziwe, a nie tylko pozorne ciało" . Ten tekst jest wyjęty ze starszej reguły wiary. U Atanazego znajduje się tytuł kyńotokos (Rodzicielka Pana). Obok wezwania „Theotokos" spotkać można także zaszczytny tytuł Matki Bożej (theometer); pojawia się on, na przykład, w tytule poświęconego Maryi ok. 285 roku kościoła w Aleksandrii. Z drugiej strony, od Klemensa z Aleksandrii dowiadujemy się, że poganin Dardanos wprowadził misteria „matki bogów". W związku z tym powstaje pytanie, czy tytuł Theotokos, ewentualnie Mater Dei, nie wywodzi się ze źródeł pogańskich. Stawiane jest ono dzisiaj w coraz nowych wariantach. Na terenie Egiptu, w okresie jego chrystianizacji, znany był tytuł „matka boga". Tak na przykład Isis, „w epoce wczesnego cesarstwa najbardziej znana matka bogów" , była matką boga Horusa. Oprócz mej, tytuł matki boga noszą niekiedy egipskie boginie Neith, Huth i Hathor. Czy bogini nieba Nut, codziennie potykająca boga słońca Re i gwiazdy po to, by je na nowo rodzić, była nazywana rodzicielką {tokos} bogów, należałoby to dopiero wykazać na podstawie źródeł. Niedostatecznie jest też udowodniona teza, według której Isis była w języku koptyjskim zwana Bożą Rodzicielką i że tu należałoby szukać (w tłumaczeniu) źródła tytułu greckiego Dalszych wyjaśnień domaga się także często dyskutowany pogląd, zgodnie z którym na wyobrażenie karmiącej Bożej Rodzicielki miała wpływ szeroko rozpowszechniona figura Isis lactans, W kontekście prowadzonych na terenie Egiptu dyskusji teologicznych obraz Maria lactans jest wyznaniem pełnego człowieczeństwa, a zarazem jedności Boga i człowieka w Chrystusie. Z podobieństwa motywów nie można bezpośrednio wnioskować o istnieniu zależności. Inne bóstwa szerokiego obszaru śródziemnomorskiego zwano „wielką matką" (jak m.in. Kybele i Artemis), jako bóstwa najwyższe i dające życie, a więc pełniące funkcję matki, a nie dlatego, że dały życie jakiemuś boskiemu synowi. Matkami ludzkimi, które zrodziły herosa, są: Semele, matka Dionizosa i Alkmene, matka Herkulesa. Nie ma żadnych świadectw mówiących, że czczono je jako matki boga. Na tym tle zarysowuje się następujący obraz: 1. Istnieje skłonność i potrzeba wyrażania boskości w kategoriach żeńskich. Chrześcijanie aleksandryjscy nie widzieli nic niestosownego w pozdrawianiu Matki Słowa wcielonego stówami mającymi odcień serdeczności. Czy nie mamy tu sytuacji analogicznej do przejęcia kategorii Logosu dla wyrażenia wiary w Chrystusa? Th. Klauser twierdzi, że „mimo zdecydowanie krytycznej postawy wobec „konkurentki", w aleksandryjskiej gminie chrześcijańskiej przetrwała jednak „pewna sympatia", umożliwiająca przyjęcie tytułu Bożej Rodzicielki". Ta sympatia przejawia się przede wszystkim w ówczesnej pobożności ludowej, należy ją jednak odróżniać od korzeni biblijnych i od dogmatycznej formy wiary maryjnej. 2. Ta skłonność do żeńskich wyobrażeń bogów uległa istotnym modyfikacjom przez wprowadzenie akcentów autentycznie chrześcijańskich. Zaliczają się do nich: • Forma językowa tytułu theotokos. Przynajmniej w greckim mamy tu do czynienia z tworem sztucznym. Nie przyjął się zwrot „matka Boga"; odnoszono się do niego z coraz większą rezerwą, W ten sposób chrześcijanie chcieli się odciąć od znanych w ich rejonie matek bóstw (Magna Mater, Kybele i Artemis, Astarte, Demeter, Isis). • W przeciwieństwie do wymienionych tu bogiń mitologii, Maryja jest stworzeniem i postacią historyczną; nie jest ani bóstwem, ani boską matką jakiegoś boga, ale — jak to sformułował Sobór Efeski — „zrodziła według ciała Słowo Boże, które stało się ciałem" (BP VI, 4). Zatem jest kobietą, przez którą Boski Logos wszedł w czas i która Go powiła. W Jej przypadku nie mamy do czynienia z „pierwotną potrzebą boskiej kobiety, czy obrazu kosmicznego źródła życia", w którym wierni mogli rozpoznać samych siebie. Nie chodzi tu także o „matkę ziemi", ani o „macierzyńskie wyobrażenie boskości". Maryja jest osobą historyczną, przeznaczoną na Matkę Odkupiciela — zadanie, w którym nikt Jej zastąpić nie może. „Służebnica Pańska" (Łk 1,38) różni się przy tym w sposób istotny od rozpustnej, namiętnej Isis. Nie ma tu najmniejszej nawet analogii do drastycznych często obrazów teogamicznych. Jak zaznacza to już Orygenes, w odróżnieniu od wzorców dostarczanych przez historię religii, Maryja, jako postać historyczna, jest Matką dziewiczą. W zestawieniu z relacją o Niej, historie bogów są kolorowymi farsami. A Klemens Aleksandryjski wcześniej już naśmiewał się z „po trzykroć nieszczęsnej bogini" Isis. Gdy na terenie Arabii pojawiła się w IV wieku sekta kolirydianek, Kościół zdecydowanie się od niej odciął. Jej członkowie oddawali cześć Maryi jako bogini, składali Jej ofiary z chleba, który potem spożywali. Epifaniusz z Salaminy mówił o tej herezji wyraźnie poruszony. Bardzo krytyczna reakcja Ojców aleksandryjskich, zwłaszcza Klemensa i Orygenesa, na kult bogiń jasno ukazuje różnicę: naprzeciwko ich wiary, opartej na historii zbawienia, stoi świat mitów. Dzieli je „głęboka przepaść". Maryja nie jest boginią w rozumieniu pogańskiego świata. Nie jest postacią mityczną, lecz historyczną osobą.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
załączniki:
2.4 W służbie dogmatu chrystologicznego Wzywanie Maryi jako Theotokos w Aleksandrii było coraz częściej wtaczane w chrystologię tamtejszej szkoły teologicznej. Głównym elementem jej orientacji było podkreślanie podmiotowej jedności bóstwa i człowieczeństwa Odkupiciela. Podjęła w ten sposób i pogłębiła temat, który Ireneusz z Lionu sformułował w następujący sposób: „Nie był kimś innym Ten, który się ukazywał ludziom od Tego, który mówił: "Nikt nie zna Ojca; ale by? to jeden i ten sam. Jemu Ojciec poddał wszystko, a przede wszystkim otrzymał świadectwo, że jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem..." Podstawowa teza chrystologii aleksandryjskiej głosiła, że Syn Boży (Logos) i człowiek Jezus z Nazaretu są jednym i tym samym i że stanowią jeden podmiot. W odróżnieniu od antiocheńskiej koncepcji Logos-anthropos, unitarną perspektywę swej szkoły Atanazy ujmuje w taki sposób: „(Słowo) nie przyszło do człowieka, lecz stało się człowiekiem". Na tym tle aleksandryjczykom niewystarczający musiał się wydawać proponowany przez antiocheńczyka Nestoriusza tytuł Maryi „Rodzicielka Chrystusa". Ich zdaniem wprowadzał on w Chrystusie podział (ktoś jeden i ktoś drugi), który należało przezwyciężyć. Zdaniem Nestoriusza, za aleksandryjskim tytułem Theotokos, kryje się sens, który Maryję wiąże z pochodzeniem odwiecznego Słowa i Syna. I oczywiście, musi go odrzucić. Ten tytuł można, według niego, przyjmować, jeśli oznacza, że z Dziewicy rodzi się Jezus, nieodłączna świątynia Boga-Logo-su. Ale to zasadniczo poprawne znaczenie nie mówi, do jakiego stopnia, z racji Jego (osobowej) tożsamości ze „Świątynią" Jezusa z Nazaretu, o Słowie Przedwiecznym i Synu mogą i muszą orzekać również ludzkie przymioty (z cierpieniem włącznie). Poza tym Nestoriuszowi należy postawić pytanie, na ile człowiekowi Jezusowi mogą przysługiwać przymioty Boże. Nawet jeśli jego intencja jest zupełnie zgodna z wiarą, to w tej tematyce u patriarchy Konstantynopola stwierdzamy pewien brak ostrości i niejasność . Wymiana Boskich i ludzkich przymiotów (communicatio idiomatum) stanowi dla aleksandryjczyków gwarancję głębszego rozumienia (osobowego) zjednoczenia przedwiecznego Syna i Słowa z człowiekiem Jezusem. To jest właśnie istotny problem kontrowersji początków piątego stulecia o tytuł Theotokos. Pojęcie osoby jeszcze wtedy nie było sprecyzowane; jego funkcje przejął w dobie Soboru Efeskiego właśnie tytuł Theotokos. Maryję można zwać Bożą Rodzicielką, ponieważ Jej cielesny Syn i przedwieczny Syn Ojca są jednym i tym samym. Ze szczególnym naciskiem aleksandryjczyk Cyryl podkreśla, że Logos — „mimo iż przed wiekami otrzymał od Ojca swe istnienie i został zrodzony, to według ciała narodził się również z kobiety. Nie w tym sensie, jakoby Jego Boska natura miała źródło w świętej Dziewicy i nie tak, jakby po narodzeniu z Ojca samo z siebie konieczne było drugie narodzenie. Bo bezbożnością i nierozumnością zarazem byłoby mówić, że Ten, który istnieje od wieków i jest współistotny Ojcu, miałby do swego zaistnienia potrzebować drugich narodzin. Ale dla nas i dla naszego zbawienia Słowo złączyło ze sobą osobowo ludzką naturę i narodziło się z kobiety; i dlatego mówimy, że przyszło na świat według ciała. Nie narodził się najpierw ze świętej Dziewicy zwyczajny człowiek, na którego dopiero potem zstąpiłoby Słowo, lecz już z łona Matki wyszedł zjednoczony; ponieważ zrodzenie z ciała czyni swoim własnym narodzeniem..." Czyniąc Logos podmiotem narodzenia z Maryi, a także cierpienia i śmierci, zdaniem Nestoriusza Cyryl naraża na szwank boskość. Według Cyryla jednak sedno zbawienia polega na tym właśnie, że sam Bóg przyjął naszą ludzką egzystencję, dzielił ją z nami i uświęcił. Nestoriusza sposób odróżniania ludzkiego od Boskiego, odrzucenie orzekania tego, co ludzkie o Synu Bożym, oznaczało w oczach Cyryla negację odkupienia. Przyjęcie jednego tylko podmiotu Odkupiciela jest zasługą Soboru Efeskiego. Jakiż sens miałoby mówienie o wcieleniu, gdyby niejasne pozostawało przyjęcie przez wcielony Logos cierpienia i śmierci. Zebrany w Efezie (431) Trzeci Sobór Powszechny nie ogłosił żadnego nowego sformułowania doktrynalnego. Związaną z imionami Cyryla Aleksandryjskiego i Nestoriusza z Konstantynopola kontrowersję o tytuł „Bożej Rodzicielki", Sobór pragnął zakończyć zgodnie z wyznaniem Nicei. Wyrażoną tam wiarę we współistotnego Syna Bożego Sobór ocenia jako nienaruszoną zarówno w 2 Liście Cyryla do Nestoriusza (DH 250f), jak i w dołączonych do jego 3 listu anatematyzmów (DH 252-263). Zgromadzeni na Soborze Ojcowie oba te teksty uznali za autentyczny wyraz wiary nicejskiej. Sobór w sposób autorytatywny określił właściwy sens podmiotowej jedności Odkupiciela. Ponieważ jest On podmiotem wszystkich (Boskich i ludzkich) orzeczeń chrystologicznych, można przyjąć, że Sobór pośrednio uznał zasadność nazywania Maryi Bożq Rodzicielką. W jego tekstach czytamy, między innymi: , Jeśli ktoś nie wyznaje, że Emmanuel jest prawdziwie Bogiem i dlatego święta Dziewica jest Matką Bożą, zrodziła bowiem według dala Słowo Boże, niech będzie wyłączony..." (BP VI,4). Nauka Efezu została przyjęta i równocześnie wyjaśniona na Soborze Chalcedońskim (451). O Bożym macierzyństwie mówi on: „Idąc za świętymi Ojcami, wszyscy jednogłośnie uczymy wyznawać, że jest jeden i ten sam Pan nasz Jezus Chrystus... Przed wiekami z Ojca zrodzony jako Bóg, w ostatnich zaś czasach dla nas i dla naszego zbawienia narodził się jako człowiek z Maryi Dziewicy, Bożej Rodzicielki" (BF VI,8). Zgodnie z nauczaniem obu soborów, Maryja jest dziewiczą Matką jednego Odkupiciela, który jest odwiecznym Synem Ojca niebieskiego, a przez Nią stał się bratem ludzi. Dlatego możemy Ją pozdrawiać jako Bożą Rodzicielkę. Pojęciowe zaplecze tej definicji stanowi tradycyjne w Kościele rozróżnienie między naturą i podmiotem (osobą). W chrystologii znajduje to swój wyraz w nauce o dwóch naturach i osobowej jedności Odkupiciela. Wiara w Boże macierzyństwo Maryi jest ściśle związana z tym misterium.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
2.5 Różne znaczenia tytułu „Matka" Spowodowana krytyczną postawą wobec mitów, początkowa rezerwa w stosunku do tytułu „Matka Boga" utrzymuje się aż do powstałych w VIII wieku hymnów. Później jednak, w najrozmaitszych kontekstach i symbolicznych powiązaniach, tytuł „Matka" znajduje coraz szersze uznanie. Maryja bywa wzywana jako nasza Matka, Matka żyjących. Matka miłosierdzia, Matka Kościoła itd. Zasadniczego znaczenia nabiera przy tym typologiczna antyteza Ewa — Maryja. Jak tamta jest u początków życia, tak Maryja u początków Kościoła. Jej posłuszeństwo stanowi przeciwstawienie nieposłuszeństwa Ewy. Zwrot „Matka żyjących" pochodzi od Epifaniusza z Salaminy. Przybierający rozmaite niuanse tytuł „Matka" spotkał się z krytyką wśród niektórych przedstawicielek teologii feministycznej, zainteresowanych ukazywaniem „niezależnej" postaci Maryi, co z kolei nie pozwala definiować Jej wyłącznie przez odniesienie do Boskiego Syna. „Kto Maryję chce widzieć tylko jako wzorzec Kościoła... ten zamazuje problem samej osoby i obrazu Maryi". Kto odpowiedzi szuka we wcieleniu, ten ulega tym przestarzałym strukturom, „w których jedynym zagwarantowanym kobietom prawem jest prawo do macierzyństwa" . Tę tradycyjną optykę zmodyfikował Nowy Testament, Matce Jezusa przeciwstawiając Marię z Magdali — postać bardziej wyprofilowaną, kobietę „nadzwyczajną", „niezależną", reprezentującą ten ich rodzaj, „o którym późniejsi przedstawiciele Kościoła najchętniej nie chcieliby w ogóle słyszeć". To samo odnosi się do Marii z Betami. Niestety, powiadają one, w pobiblijnej ewolucji obrazu Maryi obie te uczennice Jezusa zostały zepchnięte na dalszy plan. Odrzucając Marię Magdalenę, Kościół zastępuje typ kobiety niezależnej i samodzielnej przez tradycyjny jej obraz. W przeciwieństwie do północnoamerykańskiego i zachodnioeuropejskiego feminizmu, u przedstawicielek latynoamerykańskiej teologii wyzwolenia „Matka", jako tytuł Maryi, wydaje się mieć mniej obciążeń; to właśnie imię unaocznia Jej wyjątkową, centralną pozycję. Różnorodność konkretnych zastosowań tytułu „Matki" do Maryi główną podstawę znajduje w Jej historiozbawczym macierzyństwie; ono decyduje o Jej jedyności i niepowtarzalności oraz określa hierarchię ważności pozostałych tytułów. Wynika to z historycznego rozumienia zbawienia w chrześcijaństwie. Tym, co Maryję wyróżnia spośród wszystkich kobiet, jest wybranie Jej na służebnicę wcielenia. W całej historii zbawienia Jej tylko powierzono służenie Bogu przychodzącemu w Chrystusie przez przyjęte i zrealizowane w wierze macierzyństwo. Od Niej bierze człowieczeństwo przedwieczny Syn Ojca stając się człowiekiem; Ona zostaje Jego Matką według ciała. Wszystkie pozostałe określenia Maryi (nowa Ewa, archetyp i Matka Kościoła) mają źródło i uzasadnienie w tej Jej posłudze i — jeśli zachodzi taka potrzeba — przez odniesienie do niej mają być korygowane. Jeśli próbujemy zakwestionować tak naszkicowaną historiozbawczą osobowość Maryi i zastąpić ją żeńskim symbolem boskości, to — mimo jego mocnego zakorzenienia w ludzkiej duszy — zawsze naruszać będziemy podstawy wiary objawionej i pojęcie odkupienia. Z tego trzeba sobie zdawać sprawę, gdy się czyta Drewermanna, który mówi, że Bóg „ukazuje się przede wszystkim nie w zewnętrznych sceneriach „faktów”, lecz zasadniczo w pierwotnych fenomenach rzeczywistości psychicznych: w snach, widzeniach, intuicjach i w potężnych uczuciach trwogi i ufności, rozpaczy i nadziei". W jakim stopniu sama introspekcja może być dla człowieka podstawą i źródłem jego wiary? I w jakiej mierze może być miarodajna dla teologicznie poprawnego obrazu Maryi? Może niewątpliwie stanowić podstawę formułowania ogólnych twierdzeń religijno-psychologicznych, ale będą one pozbawione historio-zbawczej i osobowej konkretności. Dla naszej problematyki znaczy to, że teologia Bożego macierzyństwa Maryi ma chrześcijański sens i treść tylko pod warunkiem włączenia go w historię zbawienia. O chrystologicznych odniesieniach można dyskutować także z L.Boffem. Jego dziełko pt. „Ave Maria" nosi podtytuł „Kobiecość a Duch Święty". Zapowiada on treść tej książki: Maryja, jako kobiece uobecnienie Boga. Ponieważ w Jezusie miało miejsce udzielenie się Boskiego Logosu, a w Maryi — Ducha Świętego, „w Nich spotykamy się z ostatnią instancją łaski i zbawienia. Jezus i Maryja pozwalają nam dotknąć bezpośrednio tajemnicy samego Boga". Albo jeszcze wyraź niej: „Nowa Ewa i nowy Adam razem dają nam Najświętszego, to jest tajemnicę Ojca". Z tej paralelizacji Maryi i Jezusa logicznie wynika antropologiczny wniosek Bona: „W konsekwencji pneumatyfikacji Ducha Świętego i wcielenia jedynego Syna, element żeński i męski — każdy na właściwy sobie sposób — stają się razem pośredniczącymi podmiotami Bożej świętości. W jakiej mierze rozwijana przez Boffa idea prowadzi do dywinizacji Maryi, poświadczyć może następujące zdanie: „Maryja stała się personizacją (Personifizierung) Ducha Świętego" . Zasadnicza trudność, którą z Boffem należałoby przedyskutować, to zjednoczenie osobowe. Boska i osobowa jedność Przedwiecznego Logosu z Jezusem, to nie to samo, co napełnienie Maryi łaską przez Ducha Świętego. Maryja nie jest osobą Bożą. Jeśli się zakwestionuje tę podstawową różnicę, wtedy nie da się już utrzymać zbawczego pośrednictwa Chrystusowego, biblijnego unus mediator (1 Tm 2,5). L. Boff rozwija swoje teorie także w książce „Macierzyńskie oblicze Boga". Uzasadnia w niej tezę, według której „Maryja nie tylko — jak każdy inny człowiek, lecz w nieporównanie wyższym stopniu — doświadczyła działania Ducha Świętego w swoim życiu, ale że trzecią osobę Trójcy Świętej przyjęła w szczególny, jedyny sposób. Chcemy przez to powiedzieć, że działanie Ducha Świętego w Maryi jest nie tylko przypisane (na zasadzie adpropriacji), ale jest właściwym, osobowym Jego działaniem". Ze względu na to szczególne oddziaływanie, według Boffa, „wszystko, co się odnosi do Ducha Świętego, można orzekać również o Maryi"70. „Okrycie cieniem" Maryi przez Ducha Świętego jest dla tego brazylijskiego teologa czymś więcej aniżeli tylko napełnieniem łaską; wyraźnie chce wyjść poza tę powszechną naukę. Włączając Maryję do Trójcy Świętej, wynosi Ją na poziom Boga. Czy wobec tego będzie przesadą, jeśli powiemy, że Boff uczynił z Maryi boginię? Jak wtedy wykazać, że w odróżnieniu od swego Syna Maryja nie jest wspóiistotną córką Ojca przedwiecznego? E. Gossman wykazuje, że konieczność zachowania wyraźnej linii demarkacyjnej uświadamiają tu sobie także kręgi feministyczne. Ta zwolenniczka historiozbawczo zorientowanej teologii feministycznej usiłuje ukazać Maryję w tej oto perspektywie: „Maryi, jako Dziewicy-Matki (virgo mater, theotokos), niepokalanej (immaculata) i wziętej do nieba (assumpta), nie wolno rozmywać w kategoriach archetypicznych lub mitologicznych; musi Ona pozostać nam bliska, jako niewiasta wierząca, przedstawicielka ludzkości epoki przełomowej w historii zbawienia, jako człowiek odkupiony i eschatologiczny model nas wszystkich. Ukazuje nam Ona, że naznaczona grzechem sytuacja, którą zwiemy grzechem pierworodnym i jego skutkami, widoczna także w nieludzkich strukturach, nie jest nieuchronnie skazana na tragiczny finał. W tym znaczeniu Maryja jest także znakiem nadziei, pozwalającej dostrzec ostateczny sens historii całej ludzkości". Wiara Kościoła widzi w Maryi nie tylko Bożą Rodzicielkę, ale również Dziewicę. Jakie zachodzą związki pomiędzy tymi dwoma, sprzecznymi z pozoru, określeniami? Spróbujmy na to teraz odpowiedzieć.
Podoba się : niezalogowany użytkownik, niezalogowany użytkownik,
DZIEWICZE MACIERZYŃSTWO 3.1 Problem Potwierdzana od drugiego stulecia przez synody i w wypowiedziach ojców soborowych (DH 10) wiara w dziewicze macierzyństwo Maryi aż do progu czasów nowożytnych była uważana za niekwestionowane dobro wspólne chrześcijan. Żaden z szesnastowiecznych Reformatorów nie miał wątpliwości co do tego, że Maryja zrodziła Odkupiciela jako Dziewica. Maryjny tytuł „zawsze Dziewica" (aei parthenos), który pojawił się najpierw na Wschodzie (III wiek), ale potem został przejęty i przez Zachód (IV wiek), sporadycznie tylko byt poddawany w wątpliwość. Kontrowersjom, do jakich dochodziło przede wszystkim na obszarze języka łacińskiego (m.in. za sprawą Tertuliana, ok. 150-220), udało się położyć kres bez konieczności soborowych decyzji; dopomogły do tego stanowisko i wypowiedzi liczących się wówczas teologów, a w szczególności Ambrożego, Hieronima (ok. 347-419) i Augustyna. Od piątego wieku wiara w trwałe dziewictwo Maryi była już powszechnie przyjmowana. Dopiero z nastaniem epoki Oświecenia cała ta problematyka stała się przedmiotem narastającej krytyki. Egzegeci zwracają dziś uwagę na specyficzny charakter gatunku literackiego Ewangelii dzieciństwa, który pozwala na obrazowo-symbolicz-ne (tylko) rozumienie dziewiczego macierzyństwa Maryi. Z kręgów archetypicznie zabarwionego feminizmu wywodzi się interpretacja, zgodnie z którą prawda o dziewiczości Maryi zawiera w swej treści niezależność w stosunku do „opętanego manią męskości świata, w którym boskość, męskość i potęga są uważane za synonimy i dlatego domagają się odkupienia. Jako dziewica, Maryja miałaby być symbolem człowieka samodzielnego, nie żyjącego tylko „w relacji do", a więc jako czyjaś matka lub małżonka. Jak się tu mówi, dziewica miałaby być osobą, „która należy do siebie samej i może swe wnętrze otworzyć na innych i być dla Boga". Poza tym na aktualnym dialogu dotyczącym dziewiczego macierzyństwa odbija się fakt daleko posuniętego zaniku zrozumienia znaczenia i roli, jakie mają i mieć powinny dla całości chrześcijańskiej wiary tradycyjne, odziedziczone przez nas przekonania. Nierzadko można się spotkać z opinią, że ich źródłem jest (przezwyciężona dziś) wroga postawa wobec spraw związanych z płcią. Wielu współczesnym dziewictwo wydaje się ideałem nazbyt przecenianym. Jeszcze innym kojarzy się z wyobrażeniem jakiegoś braku i, w konsekwencji, trudno im znaleźć jego sens pozytywny. Czyż można się wobec tego dziwić, że teologia przestaje się zajmować tym „niezrozumiałym tematem" dziewiczego macierzyństwa i zamiast tego woli mówić o „narodzeniu Jezusa z Ducha"? Naszym zamierzeniem jest wykazanie, że wiara w dziewicze macierzyństwo Maryi stanowi centralny dogmat wiary; będzie to jednak możliwe tylko pod warunkiem interpretowania go zarówno symbolicznie-obrazowo, jak i wydarzeniowo-cieleśnie. W ostatecznym rozrachunku chodzi tu o pytanie, czy i w jakim stopniu możemy w nim widzieć skuteczną moc zbawczego działania Boga w historii.
Podoba się : Administrator,
3.2 Świadectwo Pisma Świętego Ponieważ biblijny tekst obu Testamentów powstawał w historii, przy jego interpretacji należy stosować najpierw metodę historyczno-krytyczną. Próbuje ona ustalić jego genezę w czasie (historia form i tradycji), jego rodzaj literacki oraz bezpośrednią treść. W naszym przypadku, przy określaniu rodzaju literackiego Ewangelii dzieciństwa, można by na przykład przyjąć, że mamy tu do czynienia z relacjami o powołaniu (Łk 1,28-38) lub o zapowiedzi narodzin, z legendami, z tekstem interpretującym na wzór midraszy, z przypowieściami czy chrystologicznymi wyznaniami wiary. Z tego wyprowadza się wniosek, że opowiadań Mt i Łk o dziewiczym macierzyństwie nie należy rozumieć w sensie historycznym, fizycznym, że chodzi tu raczej o obrazowe ukazanie Boskiego posłannictwa Jezusa; mielibyśmy tu coś więcej niż w zapowiedzi narodzin Chrzciciela, ale także Izaaka, Samuela, Samsona — wszystkich w ogóle synów starych, niepłodnych rodziców. Ale czy w ten sposób czynimy zadość problematyce tych tekstów? Przy interpretacji danych tekstów, oprócz pytania o ich pochodzenie, gatunek literacki i bezpośredni sens, należy jeszcze zapytać dodatkowo o teologiczne centrum Biblii, decydujące o jej wewnętrznej spoistości i o jedności kanonu Nowego Testamentu. Wtedy staje się oczywiste, że dla autorów Nowego Testamentu okresy Starego i Nowego Przymierza są sobie wzajemnie przyporządkowane, tak jak obietnica i wypełnienie. Wzorcowym tego przykładem jest tekst Dz 13,32-41: „Bóg spełnił (tę obietnicę) wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: Ty jesteś moim Synem, Jam Ciebie dziś zrodził" (w. 32n). Zrozumienie poszczególnych perykop oraz (ewentualnie) opowiedziane w nich wydarzenie uzależnione są od następującej idei wiążącej: W swoim działaniu Bóg ukazuje się jako kontynuator wcześniejszej historii, przy czym w osobie Jezusa Chrystusa Jego dotychczasowe działanie przybiera na sile i treśd oraz staje się w niej symbolem antycypującym wypełnienie całej historii. Dla naszego kontekstu znaczy to: Łk 1,36 mówi o starej, niepłodnej matce Jana Chrzciciela, która za sprawą Boga znalazła się w stanie błogosławionym. Ale w przypadku Maryi chodzi nie tylko o to, że, jak Elżbieta, wbrew wszelkim oczekiwaniom zostanie matką; Ona nią zostanie bez jakiegokolwiek współudziału Józefa. Na pytanie Maryi: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? anioł odpowiada: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym... Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego" (l,34.35.36b). Co do Mateusza, to już zwróciliśmy uwagę (wyżej, 2.1.3) na sens rodowodu Jezusa. Przez cały czas jest w nim mowa o funkcji mężczyzny i dopiero przy narodzeniu Jezusa znika ta męska zasada rodowodu: „Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem" (1,16). W miejscu ojca pojawia się imię matki. Przyczynę tego wyjaśnia anioł: „... z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło... A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emanuel... (Józef) nie zbliżał się do Niej, aż porodziła Syna" (1,20.22.25). Od wymienionych poprzednio, poczęcie Jezusa różni się w sposób zasadniczy. Jak należy rozumieć przedstawiony tu motyw dziewiczego, pochodzącego od Ducha macierzyństwa? Czy mamy tu tylko potwierdzenie, że Jezus jest Synem Bożym (Łk) albo wybawiającym Emanuelem? Pewne jest, że sama egzegeza historyczno-krytyczna nie jest w stanie dostarczyć jednoznacznej odpowiedzi. Nie dowodzi z całą pewnością ani dziewiczego poczęcia Jezusa, ani ojcostwa naturalnego. Z historyczno-krytycznego punktu widzenia wymienione tu teksty są otwarte na obydwie możliwości. Jako następny argument przeciw dziewiczemu macierzyństwu przytacza się fakt, że mówią o nim tylko zabarwione legendą Ewangelie dzieciństwa, podczas gdy pozostałe części Nowego Testamentu (przede wszystkim najstarsze jego warstwy) nic o nim nie wiedzą. Na to można odpowiedzieć: Wszystkie Ewangelie stawiają Maryję nieporównanie wyżej niż Józefa. Wbrew przyjętemu zwyczajowi, Mk 6,3 nie określa Jezusa przez odniesienie do Ojca, ale nazywa Go „Synem Maryi". O Józefie nie ma wzmianki tam, gdzie jest mowa o pochodzeniu Jezusa. O ojcu Jezusa według ciała nie mówi się też, w sytuacji kiedy Jego Matka i bracia przychodzą, by z Nim pomówić (Mk 3,31-35; Mt 12,46-50; Łk 8,19-21). Zaskakujące jest, że według Mki Mt Jezus w swej odpowiedzi wymienia wszystkie stopnie pokrewieństwa, oprócz ojca. Również poza tym miejscem nigdzie nie nazywa Józefa swoim ojcem: sam Bóg tylko jest Jego Ojcem. Nazwanie Jezusa „synem cieśli" (Mt 13,55) jest albo wskazaniem na prawne ojcostwo Józefa, albo też odzwierciedla niewiedzę ziomków Jezusa, nie znających Jego rzeczywistego pochodzenia13. Również Łk 3,23 należy interpretować w sensie powszechnej opinii tłumu, który Go uważa za syna Józefa (podobnie J 1,45; 6,42). W sumie Józef pełni w Ewangeliach rolę zaskakująco podrzędną, w przeciwieństwie do Maryi, cieszącej się o wiele większym zainteresowaniem. Cielesny ojciec Jezusa nie jest nigdzie wzmiankowany bezpośrednio. Czy nie są to godne uwagi wskazówki przemawiające za opisanym przez Mt i Łk dziewiczym macierzyństwem? A w takim razie mówią o nim nie tylko „legendarne" Ewangelie dzieciństwa. Wymienione tu miejsca dowodzą, że dziewicze macierzyństwo jest w specyficzny sposób przypisywane Maryi nie tylko w opowiadaniach o narodzeniu. Wskazówki te znajdują potwierdzenie w innych jeszcze faktach. O dziewiczym macierzyństwie Maryi dowiadujemy się z dwóch Ewangelii o zupełnie różnym pochodzeniu. Jeżeli dwa niezależnie od siebie powstałe teksty mówią to samo, pozwala to domyślać się istnienia jakiejś starszej tradycji, na której się opierali obydwaj ewangeliści. Mogli sięgnąć po nią „dlatego, że ten fakt dziewiczego zaistnienia życia... był już przedmiotem wiary". W przeciwnym razie trudno by było wyjaśnić, dlaczego Mt 1,18-25 usiłuje już bronić wiary w dziewicze narodzenie przeciwko (judeo-chrześcijańskim?) zarzutom. A wydaje się, że także i Łk l,36n Uczy się ze sceptycyzmem czytelnika. Tak więc literacko-historyczne argumenty przemawiające za faktycznym i cielesnym rozumieniem dziewiczego macierzyństwa prowadzą do stwierdzenia pewności wiary. Umacnia to przekonanie typologiczna interpretacja poczęcia Chrystusa. Nowy historiozbawczy początek zainaugurowany przez wcielenie porównywalny jest mianowicie ze stworzeniem. Podobnie jak stworzony świat jest znakiem nadprzyrodzonego stwórczego wydarzenia, tak dziewicze macierzyństwo Maryi jest znakiem tego, że Jezus jako Syn Boży i Odkupiciel zawdzięcza siebie wyłącznie działaniu Boga. Dziewicze macierzyństwo Maryi jest też porównywalne z ukazywaniem się Zmartwychwstałego i z pustym grobem, ponieważ oba te wydarzenia wskazują na transcendentny fakt zmartwychwstania Ukrzyżowanego. W obu tych analogiach (stworzenie i zmartwychwstanie) nie mamy do czynienia tylko z plastycznymi obrazami, ale z wewnątrzhistorycznymi wydarzeniami, które się stają śladami i znakami obecnego w historii, a zarazem ją transcendującego działania Boga. W taki sam sposób należy też rozumieć dokonane za sprawą Ducha poczęcie Jezusa.
Podoba się : niezalogowany użytkownik,
do góry ↑

Dodaj odpowiedź

załącz pliki »